
Ta wyprawa w Bieszczady dla czteroosobowej rodziny z JastrzębiaZdroju mogła zakończyć się tragicznie. Korzystając z pięknej pogody, wypłynęli rowerkiem na Jezioro Solińskie. W pewnym momencie rower zaczął tonąć, wszyscy wpadli do wody. – W tym miejscu woda ma ponad 30 metrów głębokości, wszyscy mogli utonąć, życie uratowały im założone kapoki – podkreśla Jacek Ukleja, ratownik Bieszczadzkiego WOPR-u.
Sytuacja wydarzyła się sobotę w samo południe na Jeziorze Solińskim pomiędzy Polańczykiem a Werlasem. Policjanci pełniący służbę w patrolu motorowodnym oraz ratownicy Bieszczadzkiego WOPR-u zostali skierowani w miejsce, gdzie zatonął rowerek wodny.
– Na miejscu zastaliśmy wywrócony do góry dnem rower wodny, zatopiony do połowy, oraz cztery dorosłe osoby – dwóch mężczyzn i dwie kobiety – dryfujące na wodzie. Jedna z kobiet miała źle założony kapok, dlatego ją z wody wyciągnęliśmy jako pierwszą, później trzy kolejne osoby – relacjonuje Jacek Ukleja.
Trzy osoby zostały wyjęte z wody przez ratowników Bieszczadzkiego WOPR-u i ulokowane na ich łodzi, jedna przez funkcjonariuszy Policji Wodnej.
Czworo uratowanych to rodzina z JastrzębiaZdroju, małżeństwo z dwoma dorosłymi dziećmi. – Turyści oświadczyli, że ich rowerek z nieznanych przyczyn zaczął nabierać wody i po kilku minutach zatonął. Utonęły również rzeczy osobiste rodziny, w tym portfele i telefon – relacjonuje Katarzyna Fechner, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lesku.
Sonar w miejscu zdarzenia wskazywał ponad 30 metrów głębokości. – Gdyby nie kamizelki ratunkowe wyprawa nad wodę dla tych czworga osób mogłaby zakończyć się tragicznie – podkreśla Jacek Ukleja.
Sprawę wyjaśnia leska policja
Dlaczego rower wodny zatonął? To wyjaśniać będzie leska policja.
Jak relacjonuje ratownik Bieszczadzkiego WOPR-u tego dnia nad Jeziorem Solińskim wiał silny wiatr, woda była wzburzona, a fale dosyć spore. – Po zakończonej akcji ratunkowej odholowaliśmy rower do przystani w Polańczyku. Nie zauważyłem, aby miał jakieś wady czy defekty. Możliwe, że zaczął nabierać wody i zatonął z powodu warunków pogodowych – odpowiada, kiedy pytamy o powody zatonięcia roweru wodnego.
Policjanci ustalili, od kogo rodzina wynajęła rowerek wodny. – W sprawie prowadzone są dalsze czynności – informuje Katarzyna Fechner.
Jak informuje policja, wszystkie uratowane osoby były trzeźwe.
Kamizelki ratują życie
Ratownicy WOPR-u i funkcjonariusze policji apelują o rozwagę podczas wypoczynku nad wodą i śledzenie prognozy pogody przed wypłynięciem. W przypadku deszczowej i wietrznej pogody lepiej zrezygnować z wypłynięcia na wodę. – Prognozy na najbliższe dni nie są optymistyczne, meteorolodzy przewidują opady deszczu i burze, stanowczo odradzamy wypływanie w taką pogodę – podkreśla Jacek Ukleja z Bieszczadzkiego WOPR-u.
Jeśli jednak wypłyniemy, a załamanie pogody zastanie nas na wodzie, należy jak najszybciej dopłynąć do najbliższego brzegu i przeczekać załamanie pogody.
Obowiązkowo za każdym razem kiedy wsiadamy na rower wodny, kajak czy łódkę, powinniśmy zakładać kamizelki ratunkowe i pamiętać o tym, aby robić to poprawnie. – Często o tym zapominamy, a może nam to uratować życie – podsumowuje ratownik.
Martyna Sokołowska



One Response to "Zatonął rower wodny z czteroosobową rodziną"