
Rekoraj. Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
W najbliższy wtorek i środę odbędą się kolejne protesty rolników i hodowców trzody chlewnej zrzeszonych wokół Agrounii. Rolnicy przez dobę lub dwie, w zależności od miejsca, będą blokować główne drogi i ronda w miastach w całej Polsce, także w Rzeszowie.
Ogólnopolskie blokady miast to odpowiedź Agrounii na słowa premiera Mateusza Morawieckiego, który w ubiegłym tygodniu podczas konferencji prasowej w Żabiej Woli (woj. mazowieckie) mówił o programie dla rolnictwa mającym być częścią Polskiego Ładu. – Codziennie rozmawiamy z rolnikami i jesteśmy w trakcie wypracowywania bardzo szerokiego zestawu ustaw i programów, jakim jest Polski Ład dla rolnictwa – poinformował premier. Szczegółów jednak nie zdradzał. Ma to zrobić we wrześniu. Skomentował też wcześniejsze protesty Agrounii. – Na blokady dróg, które uniemożliwiają normalne życie mieszkańców, oczywiście nie możemy się godzić i będę prosił ministra spraw wewnętrznych i administracji o zdecydowaną reakcję – powiedział premier.
21 postulatów Agrounii
W odpowiedzi na zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego lider Agrounii, Michał Kołodziejczak, zapowiedział strajki i blokady dróg w kilkunastu miastach w Polsce. Protesty, jak informował, przybiorą różne formy. Będą to przejazdy traktorów, ale przede wszystkim blokady dróg na 24 lub 48 godzin. Kołodziejczak poinformował też, że w czasie protestów będzie prezentowana lista 21 postulatów Agrounii, które mają uleczyć polskie rolnictwo.
Rzeszów zablokowany na 24 godziny
Podkarpacki oddział Agrounii będzie blokował we wtorek drogi i ronda w Rzeszowie przez dobę. – Zaczynamy we wtorek o godzinie 9. Traktorami staniemy w Rzeszowie. Nieprzejezdna będzie droga DK 97, aleja Żołnierzy I Armii WP na odcinku pomiędzy rondem Pobitno a rondem Jacka Kuronia. Zablokowane będą oba ronda – powiedział w rozmowie z Super Nowościami Błażej Bieniasz, organizator protestu w stolicy Podkarpacia.
Jak szacuje nasz rozmówca, w proteście w Rzeszowie udział weźmie kilkadziesiąt ciągników, jednak – jak podkreśla – nie o liczbę tutaj chodzi, ale o wsparcie. – To trudny okres dla rolników. Niektórzy kończą jeszcze żniwa, jest dużo prac na polu. Wiemy, że nie każdy może opuścić swoje gospodarstwo – mówi organizator protestu w Rzeszowie i dodaje: – Sytuacja w polskim rolnictwie jest tragiczna. Korporacje się rozrastają, dyktują ceny, rządzą rynkiem. Codziennie upada nawet 250 gospodarstw hodujących trzodę chlewną. Oznacza to, że za kilka miesięcy z polskich stołów może na zawsze zniknąć polski schabowy – mówi.
Agrounia od miesięcy alarmuje, że afrykański pomór świń (ASF) dziesiątkuje polskie gospodarstwa, hodowcy nie mają gdzie sprzedawać swoich świń, a bankructwa – jak informują działacze Agrounii – są na porządku dziennym.
– Jesteśmy w historycznym momencie, kiedy polskie rolnictwo upada. Ceny w skupach są niestabilne, a według najnowszych badań, aż 70 procent gospodarstw rolnych nie utrzymuje się z rolnictwa, ludzie chodzą po prostu do pracy, a produkcję żywności traktują jako kontynuację tradycji czy hobby. Przy tym wszystkim rząd udaje, że tego nie widzi, a swoją biernością przykłada rękę do niszczenia polskiego rolnictwa. Dziś za późno jest na postulaty – żądamy natychmiastowego spotkania z premierem. Walczymy o przetrwanie, ale także o utrzymanie zdrowej, polskiej żywności dla nas wszystkich – podsumowuje Bieniasz.
Blokady aż do skutku
Agrounia domaga się dwustronnych rozmów z rządem oraz natychmiastowego spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim, aby przedstawić swój plan naprawy polskiego rolnictwa. Rolnicy i hodowcy zapowiadają, że będą strajkować do skutku. – Protesty 24 i 25 sierpnia to dopiero początek jesiennej fali manifestacji – zapowiedział Michał Kołodziejczak.
Martyna Sokołowska



25 Responses to "„Walczymy o przetrwanie”"