Sensacyjne odkrycie w Parku Dzikowskim

Marek Freyer (nz. z lewej wraz z Romanem Szarą, znalazcą medali), bratanek słynnego biegacza dopasował medale do startów sportowca i listy nagród, która przechowywana jest w rodzinie od lat. Fot. Bogdan Myśliwiec

Siedem medali przedwojennego biegacza, wielokrotnego mistrza Polski Alfreda Freyera znalazł wykrywaczem metalu na terenie Parku Dzikowskiego poszukiwacz Roman Szaro. Los trofeów był przez lata nieznany. Rodzina sportowca, który zginął w czasie tragicznego pożaru Zamku Dzikowskiego w 1927 roku, nie kryje wzruszenia.

Do niezwykłego odkrycia doszło 22 sierpnia. Roman Szaro wybrał się ze zgodą na eksplorację i wykrywaczem metali na teren Parku Dzikowskiego w Tarnobrzegu późnym popołudniem. Teren, który postanowił sprawdzić już kiedyś „prześwietlił” profesjonalnym sprzętem, ale wówczas niczego nie znalazł. Tym razem szczęście mu dopisało. – Wykrywacz, którego użyłem ma niewielką średnicę, pracuje się z nim wolniej, ale jest za to bardziej precyzyjnie – mówi Roman Szaro. – Miejsce, w którym natrafiłem na pierwszy z medali znajduje się w okolicy alei grabowej. Urządzenie zareagowało i postanowiłem sprawdzić, na co natrafiło. Po wyciągnięciu pierwszego z medali, odnalazłem jeszcze pięć kolejnych. Nie wiedziałem, co to może być. Dopiero z pomocą pracownika Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega udało nam się odkryć, na co faktycznie natrafiłem.

Gotowy scenariusz na film

Medale sportowe mają blisko 100 lat i należały do Alfeda Freyera, przedwojennego biegacza rodem z tarnobrzeskiego Dzikowa, który odnosił fenomenalne ogólnopolskie sukcesy. Życiorys Alfreda Freyera to gotowy scenariusz na filmowy hit. Alfred Freyer mógł być jednym z najbardziej utytułowanych sportowców przedwojennej Polski. Nie został nim, bo gdy jego kariera zaczynała się rozpędzać, zginął tragicznie, ratując z pożaru zbiory dzikowskiej biblioteki. Rzucił się im na ratunek, nie bacząc na swoje życie.
Alfred Freyer zdobył przed II wojną światową osiem tytułów mistrza Polski w biegach na 5 tys. m, 10 tys. m, maratonie i biegach przełajowych. 14-krotnie bił rekord Polski na 8 różnych dystansach i odniósł trzy zwycięstwa na arenie międzynarodowej. Był lokalnym, ale i ogólnopolskim bohaterem. Jego kariera nabierała dopiero rozpędu, ale jego życie zostało tragicznie przerwane 21 grudnia 1927 r. Tego dnia w Zamku Dzikowskim, z którym ze względu na pracę ojca sportowca jako koniuszego hr. Tarnowskiego, był on od zawsze związany, wybuchł pożar. Na ratunek zgromadzonym przez ród dziełom sztuki rzucili się lokalni ochotnicy, w tym Alfred Freyer. Belka z walącego się stropu przygniotła 26-latka. Tego dnia w pożarze zginęło jeszcze ośmiu innych mężczyzn.

Leżały w ziemi

Roman Szaro w niedzielę, 22 sierpnia, odnalazł 6 medali, a 5 dni później, 27 sierpnia, wybrał się z wykrywaczem w to samo miejsce i znalazł jeszcze jeden medal. – Medale nie były w żadnym worku, czy pudełku. Leżały po prostu w ziemi – zdradza Roman Szaro. Poszukiwacz wraz ze znaleziskiem udał się w miniony piątek do bratanka słynnego biegacza, Marka Freyera. Razem dopasowywali medale do listy startów i sukcesów sportowca, gdyż te przechowywane są w rodzinie od lat i stanowią świadectwo jego wybitnych osiągnięć. Mieliśmy możliwość uczestniczyć w tym spotkaniu. – Dla nas to bardzo wzruszający moment, bo są namacalne dowody sukcesów sportowych Alfreda. Przywracają one pamięć o nim jako sportowcu i człowieku. Zastanawiamy się z żoną, jakim sposobem znalazły się akurat w tym miejscu. W rodzinie jest opowiadana historia, że tragicznej nocy Alfred odwiedził dziewczynę, pannę Chruścielównę i że to wracając od niej zobaczył łunę nad zamkiem i rzucił się na ratunek kolekcji dzikowskiej – opowiada Marek Freyer. – Czy jednak szedł akurat w tym miejscu, czy je wyrzucił, żeby ich nie zgubić? A może je zgubił? Może komuś przekazał? Nie znamy i chyba już nie poznamy odpowiedzi na te pytania.

Gdzie trafią odnalezione medale?

– To będzie zależało od tego, kto o nie wystąpi – informuje Roman Szaro. – Ja dokonuję zgłoszenia do konserwatora zabytków, że znalazłem takie przedmioty. Zgodnie z obowiązującymi przepisami należą one do Skarbu Państwa. Mam nadzieję, że trafią do Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega, bo to wydaje się, że jest najwłaściwsze dla nich miejsce. Rodzina Alfreda Freyera nie będzie występować o odzyskane artefakty.

Małgorzata Rokoszewska

One Response to "Sensacyjne odkrycie w Parku Dzikowskim"

Leave a Reply

Your email address will not be published.