
Podczas poniedziałkowej sesji sejmiku podkarpackiego 19 radnych zagłosowało za uchwałą o zmianach w statucie KSW nr 1 w Rzeszowie, czyli wykreśleniu z niego Kliniki Neurologii i powołanie z dwóch klinik jednej, pod nazwą Klinika Onkologii Klinicznej z Pododdziałem Onkologii Ginekologicznej. 11 radnych opozycji było przeciw, jedna osoba się wstrzymała.
Wynik głosowania oznacza zgodę na likwidację Kliniki Neurologii i poszerzenie Kliniki Psychiatrii, która zajmie teraz nie jedno, ale dwa piętra. Zamiana dwu klinik w jedną obniży natomiast koszty ich funkcjonowania oraz przyniesie dobry efekt dla pacjentów – o pięć powiększy się liczba łóżek.
Dyskusja była burzliwa, ale wynik do przewidzenia
W czasie dyskusji nad tą uchwałą Andrzej Szlęzak (KO) po raz kolejny powiedział, że likwidacja oddziału jest decyzją polityczną, a nie podjętą dla dobra pacjentów i szpitala. Wspomniał o dziwnych opiniach związków zawodowych szpitala, pierwszej negatywnej, a potem pozytywnej, wyrażającej zgodę na likwidację Porównał likwidację klinki do „leczenia bólu głowy przez jej odcięcie”.
Najgorętszym przeciwnikiem przyjęcia uchwały był oczywiście radny Jacek Kotula, który o jej utrzymanie walczy już od 1 czerwca. Podczas swojego poniedziałkowego wystąpienia mówił o „zbrodniczej uchwale, która nie ma nic wspólnego z prawem i sprawiedliwością, a która pozbawi możliwości leczenia wielu pacjentów na Podkarpaciu”. W podobnym tonie wypowiadali się także posłowie opozycji. – Nie ma dobrych argumentów, by tę klinikę likwidować. Szukajmy innych rozwiązań, budujmy, nie niszczmy – apelował Piotr Tomański. Dorota Łukaszyk z Porozumienia, która przewodzi pracom w Komisji Zdrowia, uznała, że decyzja o likwidacji jest nieprzemyślana. – Owszem, klinika psychiatrii, która ma być rozbudowana kosztem neurologii, wymaga zmian, bo warunki bytowe ma zatrważające. Nie powinniśmy jednak zamykać neurologii, tym bardziej że była zaledwie 6 lat temu gruntownie remontowana i spełnia wszelkie normy – oceniła. I zakończyła pytaniem. – Jak ma funkcjonować 700-łóżkowy szpital bez neurologów?
– Nie rozdzierajmy szat. To przerost formy nad treścią. Były już komisje, był czas na zastanowienie, zarząd od dłuższego czasu zajmuje się tą sprawą. Nie przeciągajmy jej – odparował Czesław Łączak z PiS i zgłosił wniosek o zamknięcie dyskusji. Za było 19 radnych, przeciw – 11.
– To troska, nie polityka
– podsumował likwidację neurologii marszałek podkarpacki Władysław Ortyl. Decyzję o likwidacji określił jako „przemyślaną”. I podkreślił, że „była w planach od dawna”. – Likwidację neurologii uwzględniono w planie naprawczym, na którego podstawie Bank Gospodarstwa Krajowego udzielił kredytu KSW nr 1. Dlatego teraz utrzymanie kliniki miałoby oznaczać wypowiedzenie pożyczki szpitalowi i zwiększenie jej oprocentowania – oznajmił.
Radni opozycyjni sugerowali, by oddać jeszcze głos dyrektorowi szpitala Januszowi Ławińskiemu i byłemu ordynatorowi neurologii Andrzejowi Buremu. Na taką debatę nie zgodził się jednak marszałek, twierdząc, że dwugłos pracodawcy i pracownika będzie nieelegancki.
Anna Moraniec



13 Responses to "Zamiast neurologii będzie większa psychiatria"