
RZESZÓW. W środę pisaliśmy o pani Bożenie D., mieszkance Dulczy Małej, która w poniedziałek wyszła w piżamie i klapkach z Oddziału Chirurgii Szpitala Specjalistycznego przy ul. Szopena w Rzeszowie. Miała mieć przeprowadzoną operację jednak zaginęła. Przez dwa dni nie dawała znaków życia. Szukali ją policjanci oraz rodzina.
W środę około godziny 13.00 pewna kobieta zadzwoniła do wydziału kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie i twierdziła, że po przeczytaniu w Super Nowościach artykułu o zaginionej, zauważyła taką kobietę w centrum miasta. Policjanci natychmiast pojechali na ulicę Mickiewicza w Rzeszowie i okazało się, że rzeczywiście to Bożena D. Kobieta była cała i zdrowa. Twierdziła, że mieszkała przez prawie dwa dni w krzakach za pomnikiem przy ul. Mickiewicza.
ga


