
Mamy 510 nowych przypadków zakażenia koronawirusem (na Podkapaciu 45) – przekazało w czwartek Ministerstwo Zdrowia. W środę informowało o 533 przypadkach (w regionie 35), co oznacza blisko 50-proc. wzrost zachorowań w stosunku do ubiegłego tygodnia. – Przekroczyliśmy barierę 500 zakażeń dziennie i jeśli dynamika by się utrzymała, należy oczekiwać, że poziom jednego tysiąca nie będzie realizowany pod koniec września, ale wcześniej – przekazał Adam Niedzielski, minister zdrowia.
Szef resortu zdrowia podkreślił jednak, że w szpitalach nie mamy zwiększonego napływu pacjentów. W środę było 588 (na Podkarpaciu 59), natomiast w czwartek 594 (w regionie 61). Dwa tygodnie temu, 26 sierpnia, w szpitalach było 374 pacjentów (na Podkarpaciu 39). To duże różnice, czy mało znaczące?
Według ekspertów niskie, na tle innych krajów europejskich, odczyty zakażeń, Polska do tej pory zawdzięczała przede wszystkim niskiej liczbie przeprowadzanych testów. Są one bowiem wykonywane tylko u osób zgłaszających się z objawami zakażenia, czy przy przyjmowaniu do szpitali. Nie mamy systemu powszechnego testowania, nie uzależniamy – w przeciwieństwie na przykład do Niemiec, Francji czy Włoch – możliwości korzystania z części usług od okazania aktualnego certyfikatu covidowego, co dla osób bez zakończonego szczepienia oznacza konieczność wykonywania testów. Efekt? Polska w ostatnich trzech miesiącach spadła z 92. na 98. miejsce w świecie pod względem liczby wykonywanych testów w przeliczeniu na wielkość populacji (Worldometers.info). Daleko w tyle zostawiły nas Rumunia i Bułgaria. Wśród krajów UE zajmujemy teraz ostatnie miejsce. Reguły gry może zmienić powrót dzieci do szkół i przedszkoli, bo rodzice z objawami choroby u dziecka będą się zgłaszać do lekarzy (chociażby po zwolnienia na opiekę), a część z nich dostanie też skierowanie na test. Stąd też, prawdopodobnie, duży- choć obserwowany na wciąż bardzo małych liczbach – wzrost potwierdzonych zakażeń. Specjaliści podkreślają również, że sytuacja w Polsce nie dostarcza jeszcze powodów do obaw, ale trudno nie brać pod uwagę tego, co obserwujemy w innych krajach, szczególnie w Wielkiej Brytanii, w której w pełni zaszczepiono już niemal dwie trzecie całej populacji, a ponad 70 proc. otrzymało minimum jedną dawkę szczepionki. Tymczasem wykrywa się tam nie tylko rekordowo dużo zakażeń (co wyjaśnia również bardzo intensywne testowanie), ale
– w ostatnich dniach – rosnącą liczbę zgonów. I choć te wartości są kilka razy niższe niż rekordy z poprzednich fali pandemii, trudno mówić o pełnym sukcesie. Polska za kilkanaście dni, kilka tygodni będzie konfrontować się – wszystko na to wskazuje – z falą zakażeń wariantem Delta z populacją wyszczepioną zaledwie w połowie, w tym z niezaszczepionymi w pełni najstarszymi grupami wiekowymi. Eksperci obawiają się, że brak sukcesu Narodowego Programu Szczepień (w czwartek, 9 września, w ciągu doby zaszczepiono 39 583 Polaków. Dla porównania, 3 czerwca szczepień wykonano 620 834), w połączeniu z brakiem szerokiej strategii testowania może przynieść opłakane skutki w postaci wysokiej fali nie tylko zakażeń, ale również zgonów.



3 Responses to "Czwarta fala nabiera rozpędu"