Rzeszowskie talenty walczą o Eurowizję

Rzeszowianka Patrycja Wsół powalczy o I miejsce w programie TVP „Szansa na Sukces Eurowizja Junior 2021”. Fot. Sylwia Szott-Wsół
Chciałbym zaistnieć w świecie artystów takich, jak Roksana Węgiel, Viki Gabor
i wystąpić kiedyś
na sylwestrze – nie kryje Miłosz Świetlik- -Skierski, uczeń dwujęzycznej klasy w SP nr 21 w Rzeszowie. Można go śledzić na Instagramie: miloszskierskiofficial. Fot. Archiwum

Scena to ich miejsce, a muzyka jest całym życiem. Choć mają dopiero po 12 lat, już potrafią zawładnąć publicznością. Patrycja i Miłosz
– dwoje wokalistów z Rzeszowa znaleźli się wśród 21 najzdolniejszych młodych artystów, którzy walczą o bilet na Eurowizję Junior 2021. W niedzielnym odcinku programu „Szansa na Sukces” będziemy mogli zobaczyć ich zmagania.

O estradzie i karierze wokalnej marzy pochodząca z Rzeszowa 12-letnia Patrycja Wsół. Na co dzień to skromna, a przy tym pilna uczennica 6 klasy szkoły podstawowej. Na scenie zmienia się w istny wulkan energii. Nic więc dziwnego, że chce powalczyć w „Szansie na Sukces Eurowizja Junior 2021”. – Patrycja już dawno chciała, abyśmy wysłali jej zgłoszenie do różnych programów telewizyjnych. Uważaliśmy jednak, że to za wcześnie i naszej córce potrzebne jest większe doświadczenie wokalne. Pierwszy raz zdecydowaliśmy się na wysłanie demo z nagraniami piosenek zaledwie kilka miesięcy temu. Nie spodziewaliśmy się odzewu z telewizji. Zakwalifikowanie się Patrycji do programu było dla wszystkich zaskoczeniem i prawdę mówiąc, na początku przyjęliśmy tę informację z niedowierzaniem. Nagły szok szybko minął i nastąpiło podekscytowanie oraz wielka radość – opowiada pan Norbert Wsół, tata Patrycji.
A gdzie narodziła się pasja do muzyki u młodej artystki? W ODK 1000-lecia w Rzeszowie, gdzie brała udział w wyborach „Mała Miss” i udzielała się wokalnie. Po emisji pierwszego telewizyjnego sezonu „The Voice Kids” zaczęła marzyć, aby znaleźć się w programie. Tuż po rozpoczęciu drugiej edycji 12-latka postanowiła pokonać tremę i oswoić się ze sceną. – To wcale nie było łatwe, ale przecież sukces nigdy nie przychodzi łatwo. Oboje z mężem intensywnie pracujemy zawodowo i realizację pasji naszej córki staramy się łączyć z jej codziennymi obowiązkami. Mimo napiętego planu ćwiczeń podstawą jest nauka Patrycji w szkole, której nauczyciele wykazują się dużym ciepłem i wsparciem – mówi pani Sylwia Szott-Wsół, mama młodej wokalistki.
Ciepło o młodej artystce wypowiadają się także osoby, które pomogły jej stawiać pierwsze wokalne kroki. – Tego, że Patrycja jest wyjątkowo zdolna, nie sposób nie zauważyć. Jej występy cechuje swoboda, piękny, czysty, wciąż jeszcze dziecięcy głos i brak tak modnego zmanierowania w sposobie interpretacji piosenek – podkreśla Halina Kostoń, kierownik Domu Kultury os. 1000-lecia w Rzeszowie.
Największe marzenie Patrycji? Jak słyszymy, muzyka, muzyka i jeszcze raz muzyka.

Za kulisami show

12-letni Miłosz Świetlik Skierski dwie trzecie swojego życia spędził na śpiewaniu. Jego talent dostrzegła mama, kiedy miał… 4 lata. – Zaprowadziłam go do Centrum Sztuki Wokalnej pani Anny Czenczek. Przez 3 tygodnie czekałam na syna przed drzwiami przez 5 godzin. Wszystkie dzieci były starsze. Najmłodsze miało 7 lat i Miłoszowi trudno było się zaaklimatyzować, ale na czwartych zajęciach został już sam – wspomina Joanna Skierska, mama chłopca.
Po pierwszym udanym koncercie pojawiła się radość i ochota na więcej. – Śpiewaliśmy, tańczyliśmy, mieliśmy zajęcia z choreografii, aktorstwa, występów przed kamerą. Zaczęliśmy się zgłaszać do programów takich, jak: „The Voice Kids”, „Szansa na Sukces”. I udało się – cieszy się Miłosz. Nie żałuje, że tak wcześnie zaczął ćwiczyć. Myślę, że dzięki temu jestem dziś w takim miejscu. Nie wiem, czy w krótszym czasie by się to udało – przyznaje.
W rodzinie wszyscy wiedzą, jak kocha muzykę. Zwłaszcza …w nocy. – Lubię grać w grę i śpiewać na cały dom. Mama mówi, że robię to zwykle o północy – żartuje. – Bardzo trudno utrzymać spokój. On to czuje w sobie. Kiedy przychodzi wieczór i mogę się skupić tylko na nim, pyta: „Mamuś, mogę ci zaśpiewać?” – opowiada pani Joanna. – Trzy piosenki, które najczęściej wybieram, to „List do matki” Wioletty Villas, „Creep” Radiohead, a z weselszych „Kolorowy wiatr” Edyty Górniak z filmu „Pocahontas”.
Miłosz ma też swoją idolkę. – Viki Gabor. Fajnie by było pójść jej ścieżką. Nagrać singiel, pojechać na Eurowizję. Jednym z moim marzeń jest nagranie z nią piosenki – wyznaje. Reprezentantka Polski na Eurowizji w 2019 roku zasiadała w jury w trakcie odcinka z udziałem rzeszowian. Oprócz niej były również Maryla Rodowicz oraz Ida Nowakowska. – Z panią Marylą nie udało się porozmawiać, ale pani Ida do nas podeszła. Viki również. Są milsze niż się spodziewałem! – śmieje się. – Myślałem, że gwiazdy są takie tylko przed kamerą.
Nie ukrywa, że dużym przeżyciem była dla niego sama wizyta w budynku telewizji. -Mogliśmy się przekonać, jak wyglądają kulisy. Była pani od wokalu, która nas rozśpiewała, pani od make-upu i włosów – wylicza Miłosz.
Temat odcinka, w którym wystąpił, to „Akademia Pana Kleksa”. – Musieliśmy się nauczyć wszystkich utworów. Nie liczyłem na konkretną piosenkę, ale były takie, które nie są w moim stylu – zaznacza artysta. Prowadzący wylosował dla niego „Meluzynę.” Na krótkim filmie zapowiadającym „Szansę” widać, że trafił!

Przygoda nie rywalizacja

– Jestem bardzo zadowolony. Myślę, że świetnie mi poszło. Do tej pory zawsze, kiedy występowałem, np. na Festiwalu Skowroneczek, miałem tremę. Tym razem atmosfera była tak fajna, że w ogóle się nie stresowaliśmy. Nie myślałem o innych uczestnikach, jak o rywalach. Traktowałem to jak wielką przygodę – przekonuje Miłosz. Nie chce zdradzać, jak ocenili go jurorzy. – Miałem bardzo ciekawe głosy – mówi tajemniczo.
– W niedzielę każdy będzie mógł to zobaczyć na ekranie.
Co mama czuje, kiedy widzi, jak syn porywa publiczność? – Przede wszystkim wzruszenie
– przyznaje pani Joanna. – Jestem przepełniona dumą. Cieszę się, że robi to, co kocha. Nigdy nie podcinałam mu skrzydeł, nie pomyślałam: „Nie wyjdzie”. Uważam, że ciężką pracą można wszystko osiągnąć – stwierdza.
Jedno z marzeń Miłosza właśnie się spełnia.
– Co niedzielę oglądamy „Szansę na Sukces” u dziadków. W tym tygodniu oni przyjeżdżają do nas. To niesamowite, bo tym razem będę po dwóch stronach ekranu – uśmiecha się. Zachęca, by w weekend włączyć kanał „Dwójki”. – Można obserwować, jak uczestnicy się rozwijają, bo ktoś przejdzie do finału, a później wyjedzie na Eurowizję. Ale warto też obejrzeć ten odcinek ze względu na emocje, których nie brakowało! Będzie się działo!

kl, wk

 

One Response to "Rzeszowskie talenty walczą o Eurowizję"

Leave a Reply

Your email address will not be published.