Słuch absolutny

Rzecz to niebywała, ale jestem prawie wdzięczny tzw. publicznej telewizji, gdyż dała mi za darmo temat do felietonu, który składa się głównie z cytatów. I to takich, że nic śmieszniejszego w życiu bym nie wymyślił.
Już sam główny wątek jest uroczy, bo muzyczny, dotyczący 58. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Z tej okazji prezes TVP Jacek Kurski gościł w głównym wydaniu Wiadomości, co oznacza, że jako gospodarz tej firmy sam zaprosił siebie do siebie i u siebie chwalił TVP, czyli siebie. Ale tym razem w roli gościa, świetnie bawiącego się w Opolu wraz z rodziną oraz politykami PiS. Był tam na okrągło wyławiany przez rzetelnego realizatora transmisji, który ochoczo kierował kamerę nawet częściej na niego, niż na uczestników tej imprezy.
I słusznie, bowiem Kurski przynajmniej nie śpiewał, a zatem nikt nie mógł mu zarzucić, że fałszuje. Zresztą sam gra na gitarze i słuch ma absolutny, bo słyszy absolutnie wszystko, nawet myśli prezesa PiS, który też pięknie śpiewa, jak twierdzi wybitny polityk Kukiz.
Będąc gościem Wiadomości Kurski wprost zachwycał się TVP, której szefuje, i mówił tak ładnie, że mogę go tylko cytować, aby nie spalić jakiegoś kawału.
„Zauważyliśmy, że niektórzy próbują nas naśladować. Widziałem w jednej z telewizji komercyjnych(…), że zerżnęli niemal jeden do jednego oprawę TVP Info. Widać, że się bardzo spodobała. Nie wystarczy zgapić grafiki, trzeba jeszcze mieć tę prawdę i pasję, którą mają tylko dziennikarze, redaktorzy, wydawcy TVP. To jest nie do podrobienia” – żartował Kurski.
Tu od razu przytomnie zareagowała pani prowadząca program: „W imieniu dziennikarzy bardzo panu dziękuję. To się rzadko zdarza, że prezes tak chwali swoich pracowników. Dziękuję serdecznie, to bardzo miłe słowa”. A prezes górnolotnie zapewnił: „To jest warunek demokracji, żeby Polska była Polską, Polacy muszą mieć wybór. I Telewizja Polska właśnie daje im ten wybór”.
Już myślałem, że zza kulis wyłoni się Jan Pietrzak i zaśpiewa „Żeby Polska była Polską”, ale show kontynuowała prowadząca Wiadomości, która zapewniła Kurskiego: „Mogę pana zapewnić, że pracujemy rzetelnie i robimy to, w co wierzymy. Mamy nadzieję, że nasi widzowie to doceniają”.
No pewnie, że doceniają! Sam mało nie spadłem z fotela, ale chwyciłem się Słownika języka polskiego, który otworzył się akurat przy wyrazie „chwalipięta”. Może po to, by mi przypomnieć, co oznacza taka pogardliwo-żartobliwa nazwa. I oto dowiedziałem się, że wyraz ten po raz pierwszy użyto w 1951 r. w… „Świerszczyku”, piśmie dla dzieci, by zastąpić nim słowo „chwalidupa”.
W piśmie dla dorosłych mógłbym użyć krótszego wyrazu, ale taktownie go pominę.

Jan Miszczak

8 Responses to "Słuch absolutny"

Leave a Reply

Your email address will not be published.