Wolne media solą w oku władzy

Władza, która chce różnymi metodami zdławić wolne media, zdławi na końcu wolność każdego obywatela. Protest w obronie wolnych mediów na Rynku w Rzeszowie
w sierpniu tego roku. Fot. Mariusz Włoch

Po ponad 1,5 roku stacja TVN24 doczekała się wreszcie od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji koncesji na nadawanie. Jednak ten „gest” KRRiT nie oznacza bynajmniej, że władza składa broń w walce z wolnymi mediami. Wraz z przyznaniem koncesji dla TVN24 Rada podjęła bowiem uchwałę, która ma pomóc zamknąć „usta” najpopularniejszej niezależnej stacji informacyjnej. Jak? Być może przez próbę wykupienia jej i uzależnienia od władzy. Jedno jest pewne: musimy być czujni i nadal starannie patrzeć władzy na ręce. Bo ta nie cofnie się przed niczym, by pozbyć się wolnych mediów, które są jej prawdziwą solą w oku.

Odciąć Polaków od rzetelnych informacji, także tych politycznych, PiS chciał już na samym początku swoich rządów w 2015 roku. Wówczas to „wymyślono”, żeby pozbyć się całkowicie dziennikarzy z Sejmu. To pozwoliłoby rządzącym przedstawiać tylko własne wersje tego, co działoby się w gmachu izby niższej naszego parlamentu, z salą obrad włącznie.

Jednak nie z niezależnymi dziennikarzami takie numery!

Siła protestu środowiska dziennikarskiego, ale także opozycji i zwyczajnych ludzi wobec tego kuriozalnego pomysłu była tak duża, że PiS jak niepyszne musiało wycofać się z takiej wizji prezentowania Polakom politycznej rzeczywistości ich kraju.
Ale przecież nie „poddało się” w walce z rzetelnym informowaniem Polaków. Praktycznie od chwili gdy PiS przejęło władzę, rozpoczęło się systematyczne i bardzo brutalne przekształcanie mediów publicznych w rządową tubę i to tubę, której nie powstydziłaby się PRL. Jednocześnie pojawiły się informacje, że PiS chciało „na słupa” wykupić TVN24. Na szczęście bezskutecznie.

PiS kontroluje lokalną prasę

Jednak nie tylko to medium było w oczach władzy jej wrogiem. Tym wrogiem jest i było każde niezależne medium, zatem także lokalne gazety i portale, których nie kontrolowali rządzący. Dlatego ci rządzący zdecydowali o wykupieniu przez PKN Orlen, spółkę Skarbu Państwa kierowaną przez człowieka PiS-u, Daniela Obajtka, dzienników, tygodników i portali należących do Grupy Polska Press. Gdy to stało się faktem, te media także zaczęto „przerabiać” na tuby propagandowe władzy.
Ale to jeszcze było za mało, więc PiS znów zaatakował. …Tym razem „wymyślono” podatek od reklam, który miał rozłożyć finansowo niezależne od władzy media. Odpowiedzią na ten pomysł władzy był protest wszystkich niezależnych stacji i wydawnictw, które przez jeden dzień zaprzestały nadawania i wychodzenia. Widzowie, słuchacze i czytelnicy przekonali się wtedy boleśnie, jak wyglądać będzie polski rynek medialny bez wolnych mediów. Ten wymowny gest znaczył wiele także dla samych niezależnych dziennikarzy. – To pierwszy przypadek po 1989 roku tak powszechnej solidarności – mówił wówczas Bartosz Węglarczyk, redaktor naczelny Onet.pl.
Z całego cywilizowanego świata płynęły do Polski sygnały o tym, że ów cywilizowany świat nie popiera pomysłu zniszczenia przez PiS wolnych mediów w Polsce. To wszystko sprawiło, że władza znów, niechętnie, bo niechętnie, ale wycofała się z tej strategii i przegrała tę bitwę.

TVN24 jest największym wrogiem władzy

Jednak nie zamierzała kończyć wojny z wolnymi mediami porażką. Przede wszystkim PiS zajęło się kombinowaniem, jak tu wyeliminować stację, która najbardziej mu bruździ. Chodziło, rzecz jasna, o TVN, a już w szczególności o TVN24, czyli stację, dzięki której Polacy w ogóle wiedzą, co tak naprawdę dzieje się w polskiej polityce i gospodarce. TVN24 jest największym wrogiem władzy, bo co i rusz ujawnia jej przekręty i obnaża jej nieudolność, a kreowana na konkurencję tej stacji tuba władzy w postaci TVP Info w żaden sposób nie potrafi faktycznie tą konkurencją się stać. No, ale władzy tu zaświeciło światełko w tunelu, bo we wrześniu tego roku TVN24 kończyła się koncesja na nadawanie. Oczywiście wniosek o jej przedłużenie złożony został przez stację odpowiednio wcześnie i z zachowaniem wszelkich procedur, ale KRRiT przez ponad 1,5 roku nie podejmowała w tej sprawie decyzji. Była to oczywista gra na zwłokę, bo gdyby Rada udzielenia koncesji TVN24 odmówiła, to musiałaby to jakoś uzasadnić, a stacja mogłaby się od takiej decyzji odwołać. A brak jakiejkolwiek reakcji powodował, że nic nie można było w tej materii zrobić.

Nijakich rosyjskich, arabskich, czy chińskich mediów u nas nie ma!

Jednocześnie PiS postanowił iść jeszcze dalej i wyeliminować z polskiego rynku medialnego całą grupę TVN. Posłużyć do tego miała nowelizacja Ustawy o radiofonii i telewizji. Zrazu władza chciała wmówić Polakom, że nowela to „kosmetyczna” zmiana, która ma na celu wyeliminowanie z polskiego rynku medialnego mediów, których właścicielami byliby przedstawiciele krajów niedemokratycznych, takich jak np.: Rosja, kraje arabskie, albo Chiny. Stąd zapis o tym, że nie mogą na polskim rynku działać media, w których pakiet większościowy mają formy z krajów innych niż te należące do UE oraz EOG. Rzecz w tym, że nijakich rosyjskich, arabskich, czy chińskich mediów u nas nie ma! Jest za to TVN, która należy do amerykańskiej firmy Discovery. To właśnie tę stację „niewinna” nowela miała skutecznie wyeliminować z medialnego rynku w Polsce i
dlatego została ona nazwana przez opozycję ustawą lex
anty – TVN.
Tu miarka się przebrała i ludzie wyszli na ulice, by protestować przeciwko takiemu tłamszeniu wolności słowa i mediów przez władzę. Pomimo tych protestów rządzący „przepchnęli” nowelę przez Sejm, używając do tego niezgodnie z prawem i dobrym obyczajem reasumpcji głosowania. Ustawa jednak, co było do przewidzenia, przepadła z kretesem w Senacie. Jednocześnie TVN24 nim skończyła się jej koncesja w Polsce, uzyskała możliwość nadawania dzięki koncesji holenderskiej. Lex anty – TVN wraca teraz do Sejmu, ale tam PiS może nie zebrać większości, by ją przegłosować. Jednocześnie o tym, że w jej przypadku prezydent Andrzej Duda zechce skorzystać z prawa weta, przebąkiwali już od dłuższej chwili prezydenccy ministrowie. To byłaby swego rodzaju „furtka”, pozwalająca PiS-owi pozornie wyjść z twarzą i wycofać się z lex anty – TVN.

PiS będzie zwalczało wolne media

Jednak wiele wskazuje na to, że władza nie ma zamiaru kapitulować w walce z TVN. KRRiT bowiem przyznała po 19 miesiącach koncesję TVN24, ale jednocześnie podjęła uchwałę, która jota w jotę ma działać tak, jak lex anty – TVN, to jest ograniczać Discovery możliwość działania na polskim rynku medialnym. Taka uchwała nie wymaga akceptacji Senatu, ani nie podlega prezydenckiemu wetu! Nie dajmy się zatem zwieść pozorom i manipulacji. PiS będzie zwalczało wolne media z TVN na czele, dopóki będzie rządziło! Musimy być zatem czujni, bo nie wiadomo, co jeszcze przyjdzie rządzącym do głów.

Monika Kamińska

15 Responses to "Wolne media solą w oku władzy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.