Daj jej siekiera, by jak najprędzej zginęła

W Tarnobrzegu odnaleziono ponad 1000 relacji świadków rzezi wołyńskiej. Wśród dokumentów są także zdjęcia oraz wykazy osób, które zmarły w czasie okupacji Lwowa, spisy zaginionych i poszukiwanych oraz uchodźców. Dokumenty w formie darowizny trafiły do Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega, a w najbliższym
czasie chce się z nimi zapoznać lubelski oddział Instytutu Pamięci Narodowej, który prowadzi śledztwa w sprawie ludobójstwa Polaków na Kresach Wschodnich.
Na zdjęciu dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega dr Tadeusz Zych. Fot. Archiwum

Ponad tysiąc wstrząsających zeznań świadków, którzy widzieli rzeź Polaków na Wołyniu, znaleźli państwo Jadwiga i Andrzej Przybysowie podczas rozbiórki starego domu w Tarnobrzegu. Pakunek zawierający dwa grube zeszyty i plik dokumentów ze spisami setek nazwisk osób, które doświadczyły wołyńskiej Golgoty, będzie teraz badała prokuratura lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Staną się dowodami zbrodni ludobójstwa na polskim narodzie.

Obok jednego ze starych domów na tarnobrzeskim osiedlu Dzików codziennie przechodziły i przejeżdżały dziesiątki osób. Dla właścicieli posesji stanowił niezmienną część krajobrazu. Na osnuty pajęczynami strych od lat nikt nie zaglądał. Jego wnętrze skrywało przez kilkadziesiąt lat tajemnicę.

Relacje podpisane imieniem i nazwiskiem

Podczas rozbiórki budynku uwagę właścicieli domu zwrócił pakunek owinięty w stare gazety. W środku znaleziska znajdowały się dwa grube zeszyty wypełnione notatkami oraz plik pojedynczych dokumentów spisanych na maszynie i ręcznie. Państwo Jadwiga i Andrzej Przybysowie przeglądnęli niezwykłe artefakty i odkryli, że mogą to być bezcenne z punktu widzenia historii Polski, ale i indywidualnych osób i rodzin dokumenty. Chcąc oddać je w najbardziej powołane ręce, zdecydowali, że zawiadomią o znalezisku dyrektora Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega dr. Tadeusza Zycha.
Dr Tadeusz Zych nie kryje, że są to bezcenne dowody zbrodni ludobójstwa dokonanego na Polakach na Kresach II Rzeczypospolitej. – Dokumenty są wstrząsające – ocenia dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega. – Cały pakunek zawierał dwa grube zeszyty. To w nich są spisane relacje ponad 1000 osób, które były świadkami rzezi wołyńskiej. Relacje te są spisane przez kilka osób, różnią się bowiem charakterem pisma. Pod każdą z relacji znajdują się jednak podpisy tych, którzy przekazali do spisania swoje świadectwo.
W pakunku były także inne dokumenty, które mogą być bardzo cenne dla rodzin, które od lat szukają informacji na temat swoich bliskich z Kresów Wschodnich. – Są to: karty opiekuńcze z terenu m.in. Tarnobrzega, Sandomierza i Rzeszowa. Zeszyt z wykazem uchodźców z Wołynia. Karty szpitalne szpitali wojskowych. Wykaz żołnierzy Wojska Polskiego, którzy zmarli w szpitalu polowym we Lwowie. Są także listy osób zaginionych i poszukiwanych na Kresach. Znalezisko zawiera wykaz osób z Tarnopola aresztowanych przez bolszewików, listę uchodźców z Wołynia, którzy zamieszkali we Lwowie i byli pod opieką Lwowskiego Komitetu Opiekuńczego. Jest także lista osób, które wywieźli bolszewicy, a którzy przebywają w Iranie, Palestynie i Afryce – mówi dr Tadeusz Zych.
Prokuratura lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej zwróciła się z prośbą do dyrektora Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega, któremu państwo Przybysowie przekazali w formie darowizny znalezione dokumenty, by do czasu zapoznania się przez nią z dokumentami nie udzielać informacji na ich temat.
Nam udało się jednak rzucić okiem na część materiałów jeszcze przed tym, gdy zaczną je czytać śledczy. Wśród setek kartek naszą uwagę skupiła spisana wierszem relacja Piotra Bardzika o tym, co wydarzyło się w maju 1944 r. w Hrusiatyczach.

16 osób zamordowano bez żadnej winy i skazy

„Smutną nowinę przyniosła nam noc, Prześliczna pierwszo – majowa: Mordowali tu biednych Polaków, choć była noc księżycowa. Spałem i czuwał w domu na łóżku. Jak zając w polu przed psami, wtem słyszę strzały i słowa człeka: Uciekajcie przed strzałami! Ja się zerwałem, patrzę na zegar. Wpół do dwunastej mijało. Zbudziłem matkę, ojca i siostry, by to czem prędzej wiało. Wyszliśmy na dwór, tam słychać strzały, przeleciał jęk żałosny. Ja z ojcem w polu, a reszta do wsi, bo był to los bezlitosny. A ci szubrawcy poszli na folwark, tam się mordacja zaczęła. Pięć osób padło z jednej rodziny, a jedna się tylko została” – pisze świadek.
W dalszym ciągu wierszowanej relacji czytamy: „Wielcy panowie, darujcie życie. Ta biedna błagać poczęła. Herszt bandy mówi: „Daj jej siekierą, by jak najprędzej zginęła”. Błysnęło ostrze strasznej siekiery, spadło nieszczęsnej na głowę. Padła i ona zamordowana, stuknąwszy głową w podłogę.” Ten sam autor pisze także, że „Z rąk ukraińskich cała rodzina zamordowana została, nawet Franciszka, mała dziewczynka, co pod opiekę tam dana. Zginęła druga także rodzina, z wyjątkiem jednego chłopaka, który pod łóżkiem siedział i słyszał, jak zamordowali brata. Ojciec i matka i starsza siostra zostały też wystrzelane. Tylko ta siostra uczuła jeszcze, od nożów piekące dwie rany.” Piotr Bardzik kończy: „Więcej nie mogę już opisywać, bo były to straszne obrazy, szesnaście osób zamordowano bez żadnej winy i skazy”.

Los wielu Polaków nieznany do dziś

Dr Tadeusz Zych uważa, że znalezisko ma wymiar ogólnopolski i należy je nagłośnić. – Te dokumenty są tak cenne, że warto je po prostu wydać, aby każdy mógł się zapoznać z tymi relacjami – mówi dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega. Na razie jednak chce się z nimi zapoznać prokuratura lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Materiał jest bardzo obszerny. Samo przeczytanie będzie wymagało ogromu pracy, są to przecież dokumenty sprzed kilkudziesięciu lat, pisane odręcznie. Na szczęście zachowały się w bardzo dobrym stanie.
IPN będzie badał je pod kątem dowodów w śledztwie w sprawie ludobójstwa. Jak wynika z informacji na stronie zbrodniawolynska.pl, prokuratorzy pionu śledczego IPN prowadzą obecnie 32 śledztwa w sprawie zbrodni nacjonalistów ukraińskich na obywatelach polskich. Są one kwalifikowane jako zbrodnia ludobójstwa.
Dr Tadeusz Zych, który miał szczęście przejrzeć dokumenty jako pierwszy (oprócz ich odkrywców), przyznaje, że w ciągu kilku dni po upublicznieniu informacji o zawartości znaleziska odebrał kilka telefonów od osób szukających wiedzy na temat losów swoich bliskich mieszkających na Kresach. – Nie jestem w stanie udzielić takich informacji, nazwisk, które pojawiają się w tych dokumentach, są setki. Część z nich jest pisana odręcznie, ale pisane są także na maszynie. Są to bezcenne spisy osób, które zmarły w szpitalu we Lwowie, osób zaginionych i poszukiwanych, i uchodźców. Są listy opiekuńcze osób z naszego regionu – mówi dr Tadeusz Zych.

Zadanie dla Damy Niezłomnej

Nie da się ukryć, że dzięki tym dokumentom wiele niepoznanych dotąd losów konkretnych osób, może zostać odkrytych. A skąd wzięły się w domu w Tarnobrzegu? Dr Tadeusz Zych ma hipotezę, która wydaje się bardzo prawdopodobna. Jedną z osób, które spisywały relacje świadków zbrodni ludobójstwa Polaków na Wołyniu, jest Urszula Szumska. Jej podpis widnieje na znalezionych dokumentach. To nauczycielka z tarnobrzeskiego Gimnazjum w latach 1933 – 1939, a w okresie powojennym w Tarnobrzegu mieszkało jej rodzeństwo.
Urszula Szumska zwana była Damą Niezłomną. W czasie okupacji sowieckiej i niemieckiej uczestniczyła w tajnym nauczaniu i była aresztowana przez gestapo. Działała też w konspiracyjnych strukturach Armii Krajowej. W czasie sowieckiej okupacji Lwowa na polecenie AK prowadziła dokumentację zbrodni ukraińskich nacjonalistów na ludności polskiej. Do jej zadań należało właśnie spisanie wspomnień tych, którzy rzeź przeżyli. Po wojnie była aresztowana przez NKWD i osadzona w więzieniu. Opuściła je pierwszym transportem przesiedleńczym. Po wojnie zamieszkała w Bytomiu. Była cenionym wykładowcą historii i pracownikiem naukowym. Opracowane przez nią dokumenty są już w posiadaniu wrocławskiego Ossolineum. Rolą historyków i dokumentalistów będzie teraz sprawdzenie, czy te znalezione w Tarnobrzegu zostały przez nią skompletowane.

Małgorzata Rokoszewska

3 Responses to "Daj jej siekiera, by jak najprędzej zginęła"

Leave a Reply

Your email address will not be published.