
Restauratorzy z całej Polski z powodu dwóch lockdownów ponieśli straty w wysokości co najmniej 207 mln zł. Winią za to rząd. Dlatego w tym tygodniu lub najpóźniej w przyszłym Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej zamierza złożyć do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew zbiorowy przeciwko Skarbowi Państwa. W sumie do pozwu przystąpiło 580 firm z branży gastronomicznej, w tym 16 z Podkarpacia, i chcą one otrzymać odszkodowania za utracone dochody, gdy byli zmuszeni zamknąć restauracje, puby, bary oraz obiekty hotelowo-restauracyjne.
Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej (IGGP) podpisała umowę z Kancelarią Adwokacko-Radcowską Dubois i Wspólnicy w sprawie pozwu zbiorowego gastronomów polskich przeciwko Skarbowi Państwa. W imieniu wszystkich blisko sześciuset restauratorów powodem w sprawie jest Dorota Rydgier – restauratorka z Krakowa, właścicielka restauracji Voila. Akces do pozwu można było zgłaszać, gdy firma odnotowała spadek obrotów w stosunku do poprzednich lat z powodu ograniczenia działalności gastronomicznej. Dotyczy to zarówno okresu wiosennego, jak i jesiennego 2020 r. oraz 2021 r. W pozwie napisano, że „chodzi o szkody w wyniku działań rządu RP i Sejmu RP”. W przekonaniu IGGP szkoda restauratorów obejmuje zarówno okres pierwszych restrykcji – od 13 marca do 18 maja 2020 roku, jak i późniejszych – od 24 października ub. roku do 27 maja 2021 r.
Duża część restauracji nie otrzymała pomocy
O szczegóły w sprawie pozwu zbiorowego zwróciliśmy się do Kancelarii Dubois i Wspólnicy, ale Paula Miszczuk, aplikant adwokacki w kancelarii, poinformowała nas, że sprawą zajmuje się Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej.
– Izba planowała złożenie pozwu zbiorowego już wiosną ubiegłego roku, ale do października, a nawet listopada nie podjęliśmy decyzji w tej sprawie – powiedział Super Nowościom Sławomir Grzyb, sekretarz generalny Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej. – Gdyż – a przypomnę, że był to początek drugiego lockdownu – liczyliśmy na to, że rząd podejmie zapowiedziane wcześniej kroki, czyli że lokale zamknięte w drugim lockdownie otrzymają pomoc. Niestety, mimo deklaracji premiera Mateusza Morawieckiego, duża część restauratorów pomocy nie otrzymała. Wtedy ruszyliśmy z procedurą przygotowywania pozwu zbiorowego.
Sekretarz generalny dodał, że poszukiwano wówczas firm chcących przystąpić do pozwu w związku z nielegalnym zamknięciem lokali gastronomicznych przez rząd. Sławomir Grzyb stwierdzenie nielegalności argumentuje tym, że, zarówno pierwszy, jak i drugi lockdown to było de facto wprowadzenie stanu klęski żywiołowej drogą rozporządzenia, co okazało się bezprawne.
Stan klęski żywiołowej wszystko by zmienił
– Warto brać pod uwagę to, co dzieje się teraz, gdy rząd wprowadza stan wyjątkowy w regionach wschodnich z powodu 30 Afgańczyków – mówi przedstawiciel Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej. – Gdyby rząd wprowadził stan klęski żywiołowej, to wówczas naszego pozwu by nie było. Wówczas rząd musiałby wypłacić odszkodowania przedsiębiorcom, których firmy zamknął. Tak się nie stało, dlatego domagamy się pomocy dla wszystkich lokali gastronomicznych, które zostały zamknięte.
Sekretarz generalny poinformował nas, że Główny Inspektor Sanitarny wie dokładnie, ile jest lokali gastronomicznych w Polsce, gdyż każdemu udziela zezwolenia na prowadzenie działalności. Wie również, ile lokali zostało zamkniętych i powinien przesłać te dane do Ministerstwa Finansów, by wypłacić im rekompensaty. Tymczasem rząd wprowadził w Tarczy 6.0 ograniczenia, słynne PKD, i jak się okazało, pojawia się problem z pomocą, ponieważ ktoś nie ma właściwego PKD, bo np. prowadzi sklep spożywczy.
Gastronomia może odwołać się do Unii
Pozew zbiorowy dotyczy tylko branży gastronomicznej. Natomiast nie dotyczy roszczeń w przypadku siłowni czy samych hoteli, chyba że jest to powiązanie z hotelem i restauracją. Restauratorzy wystąpili z pozwem, ale nie liczą na żadną refleksję ze strony rządzących, bo rząd uważa, że pomógł wszystkim i że restauratorzy odrobili straty. Sławomir Grzyb mówi, że jeśli pozew zostanie wygrany, to i tak pieniądze mogą być nie wypłacone, bo obecna ekipa ma większość w Sejmie. W razie czego restauratorzy nie wykluczają, że odwołają się do instytucji unijnych.
Z informacji, jakie uzyskaliśmy w Izbie Gospodarczej Gastronomii Polskiej wynika, że w trakcie trwającego w sumie dziewięć miesięcy lockdownu każdy z lokali
– przynajmniej z tych, które przystąpiły do pozwu – poniósł straty na poziomie ok. 500 tys. zł.
Mariusz Andres



8 Responses to "Restauratorzy pozwą rząd PiS"