Odpowie za bestialski czyn

11-letnia suczka odniosła poważne obrażenia w wyniku ciągnięcia jej po asfalcie przez właścicielkę. Pies jest pod opieką weterynarzy. Fot. OTOZ Animals Sanok

Prokuratura Rejonowa w Krośnie postawiła 67-letniej mieszkance Krościenka Wyżnego, która ciągnęła swojego psa za samochodem, zarzuty związane ze znęcaniem się nad zwierzętami. Kobieta najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie. Prokuratura będzie też wnioskować o odwieszenie kary więzienia zasądzonej na początku września w związku ze znęcaniem się przez 67-latkę nad innymi swoimi zwierzętami.

To dalszy ciąg bulwersującej sprawy, której szczegóły opisywaliśmy w jednym z ostatnich numerów Super Nowości. 8 września w Krościenku Wyżnem świadkowie zatrzymali kobietę, która, jadąc samochodem, przez dwa kilometry wlokła za nim przywiązanego do haka holowniczego pojazdu psa. Sprawą zajęła się policja oraz obrońcy zwierząt z OTOZ Animals w Krośnie i Sanoku. Okazało się, że sprawczyni bulwersującego czynu jest dobrze znana miejscowym obrońcom zwierząt. Wielokrotnie interweniowali u niej w związku ze zgłoszeniami dotyczącymi nieodpowiedniej opieki nad zwierzętami. 1 września tego roku krośnieński sąd skazał kobietę na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz 15-letni zakaz posiadania zwierząt.
W związku z ostatnim zdarzeniem, które miało miejsce w Krościenku Wyżnem, prokuratura postawiła kobiecie zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad 11-letnią suczką rasy syberian husky. – Wskutek ciągnięcia po jezdni pies doznał licznych obrażeń na: końcówkach łap, opuszkach, łokciach, kolanach, pachwinach i podbrzuszu, z rozległymi rozdarciami skóry i naskórka oraz silnym krwawieniem. Niektóre z tych ran były bardzo głębokie. Podejrzana naraziła psa na ogromny ból oraz stres psychiczny – powiedziała Super Nowościom Iwona Czerwonka-Rogoś, prokurator rejonowy w Krośnie. Jak poinformowała prokurator, kobieta nie przyznała się do zarzucanych jej czynów. – Tłumaczyła, że to jej mąż zaczepił smycz o hak holowniczy, a ona nieświadoma tego odjechała – powiedziała nam Iwona Czerwonka-Rogoś.
Podczas interwencji Animalsów u kobiety okazało się, że wbrew sądowemu zakazowi, przetrzymuje w fatalnych warunkach na podwórku psa – rocznego owczarka podhalańskiego. – Pies był przetrzymywany w klatce małej a kobieta świadomie swoim postępowaniem doprowadziła do jego wychudzenia i zaniedbania – relacjonuje prokurator Czerwonka-Rogoś. W tym przypadku 67-latka także usłyszała zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Śledczym tłumaczyła, że zwierzę nie należy do niej, tylko do jednego z członków rodziny i nie wie, jak znalazło się w klatce.
Trzeci zarzut dotyczy niestosowania się do wyroku sądu poprzez złamanie zakazu posiadania zwierząt. Prokuratura będzie wnioskować o odwieszenie kary i skierowanie kobiety do jej odbycia w więzieniu.
Oba psy zostały odebrane kobiecie i trafiły pod opiekę weterynarza. Przebywają w schronisku.

Martyna Sokołowska

8 Responses to "Odpowie za bestialski czyn"

Leave a Reply

Your email address will not be published.