Przemówienie pancernego Mariana miażdży władzę

Kiedy PiS doszło do władzy w 2015 r., można było nazwać ekipę rządzącą „dzieckiem szczęścia”. Takie „dziecko”- jak to mówią – nie sieje, nie orze, a zbiera. No i rzeczywiście: PiS przejęło władzę w Polsce będącej w dobrej kondycji gospodarczej i to w czasach prosperity. Żyć, a nie umierać! Dzięki takiej koniunkturze nowa władza nie musiała – wbrew temu co głosiła – podnosić kraju z ruiny, za to mogła wydawać i rozdawać pieniądze zaoszczędzone przez poprzedników. Było i na nagrody dla swoich, i na nowe dla nich posady, i na zachcianki tych wyborców, którzy wierzą, że politycy naprawdę coś dają obywatelom ze swojego. Jednak tak to już jest, że – jak pisał pewien mądry biskup, niestety dawno zmarły – „miłe złego początki, lecz koniec żałosny”. Na czas rządów PiS z „przystawkami” (no, obecnie z jedną) przypadł bowiem czas pandemii COVID-19 i żarty się skończyły. No i nie udało się to, co ta władza sobie zaplanowała: podporządkowanie sobie całkowicie wymiaru sprawiedliwości i zniszczenie wolnych mediów. Niepokorni sędziowie i prokuratorzy dają się jej we znaki wspierani przez UE, a wolne media naprawdę dają PiS-owi solidnie w kość, ujawniając coraz to nowe przekręty i afery tej władzy. A tu jeszcze sytuacja na granicy z Białorusią, Senat, w którym PiS nie ma większości i „pancerny Marian”. Tak, Marian Banaś, szef NIK-u, to chyba największa osobista porażka Jarosława Kaczyńskiego. Jakkolwiek musiał prezesa PiS zaboleć „policzek” od jego imiennika, lidera Porozumienia, to to, co czyni tej władzy M. Banaś musi boleć go bardzo i nieustannie. Sami bowiem na Banasia politycy PiS postawili, prezesem NIK-u go zrobili, a tu taki „pasztet”. Nie dość, że i na niego ci wredni dziennikarze coś znaleźli, to jeszcze on się po prostu nie słucha swoich dobrodziejów. Kazali mu podać się dymisji i usunąć w cień – sam premier Morawiecki to zapowiedział – i co? I nie podał się bezczelny, a na dodatek kierowana przezeń NIK zajęła się wyborami kopertowymi (których nie było, ale i tak kosztowały podatnika) i Funduszem Sprawiedliwości. I wyszło, że PiS sprzeniewierzył kasę, dużo kasy, bardzo dużo kasy…Nie pomogło przymknięcie syna Banasia, ani próby pozbawienia jego samego immunitetu. Ten Marian to jest naprawdę pancerny, jak go nazywają. Jest w dodatku mocno zawzięty i ma tę przewagę, że o tej władzy wie wszystko i czego się po niej można spodziewać – że wszystkiego najgorszego – także. Zatem M. Banaś nie tak przewiduje, ale chyba wręcz zakłada, że wcześniej czy później PiS pozbawi go jakoś jednak immunitetu i doprowadzi do zatrzymania go np. przez CBA. Na tę okoliczność- której najwyraźniej się szef NIK-u spodziewał – nagrał on przemówienie, które miało zostać ujawnione opinii publicznej po jego zatrzymaniu. Miało, ale dziennikarze Onet-u dotarli do niego wcześniej i już znamy jego treść. – Dzisiaj zwycięża Polska. W historii ludzkości zdarzają się takie wydarzenia, w których dochodzi do przesilenia. Dochodzi do przesilenia, po którym zawsze tryumfuje dobro. I cokolwiek próbują zrobić siły zła, obraca się już to tylko przeciwko nim. Do takiego przesilenia dochodzi właśnie dzisiaj – zaczął nieco patetycznie M. Banaś Mocne słowa? Szef NIK-u w dalszej części pokusił się o mocniejsze…
– Ta władza dewastowała krok po kroku praworządność i demokrację. Wyprowadzała Rzeczpospolitą poza krąg cywilizacji europejskiej. Wiem to doskonale, ponieważ sam bardzo dobrze znam tę władzę
– mówi podczas nagrania M. Banaś. – Ale dzisiaj dochodzi do przesilenia. Jeżeli nie uda się tej władzy uchylić immunitetu prezesa Najwyższej Izby Kontroli, zwycięży Polska. Najwyższa Izba Kontroli będzie w dalszym ciągu bezstronnie i profesjonalnie pełnić swoją misję i patrzeć na ręce każdej władzy. Tej, która tak zajadle próbuje uniemożliwić Izbie pełnienie swojej konstytucyjnej roli, jak i każdej innej, która nastąpi po niej- deklaruje. Nie kryje jednak, że nie wyklucza, iż PiS-owi uda się wykorzystać służby, by go „usadzić”. Jak mówi – stanie wówczas przed sądem i – Polacy zobaczą wielkie upokorzenie tej władzy, która ze wstydu przed ujawnieniem swojego zepsucia próbuje zamknąć usta Najwyższej Izby Kontroli – zapewnił M. Banaś. Nie obyło się też do porównania działań tej władzy do działań zaborców, okupantów oraz systemu totalitarnego. Tak PiS (wraz z przystawką w postaci Solidarnej Polski Ziobry) ocenia… człowiek, którego przedstawiciele tej władzy nazywali „kryształowym”! To wiele o tej władzy mówi, nieprawdaż?

Redaktor Monika Kamińska

23 Responses to "Przemówienie pancernego Mariana miażdży władzę"

Leave a Reply

Your email address will not be published.