
Coś tam robię bezładnie, jak zza szyby. Normalne życie – praca, spotkania umawiam, papiery przewalam, czytam, piszę, jakieś plany: Warszawa, Berlin, Bruksela, manifestacje robimy w całej Polsce, jakieś rozmowy o rzeczach ważnych się toczą, a ja auto od mechanika w poniedziałek odbieram. O właśnie
– żużel wczoraj oglądałem i dzisiaj też pewnie będę. Przyjaciółka w szpitalu po operacji, ale już lepiej, Janek ma dzisiaj półmetek, a Franka ma jakąś ranę na biodrze, nie wiadomo skąd. Kanie w ogrodzie jeszcze się wciąż pojawiają.
O właśnie – grzyby – dzisiaj byłem w lesie i brodziłem w ich poszukiwaniu, ale niczego nie znalazłem. Chyba nawet nie wiem, czego szukałem. Nie wiem, co chciałem znaleźć.
Wszystko za szybą.
Życie.
Bo cały czas myślę tylko o tym, że ludzie w polskich mundurach z orzełkiem na piersi wywożą dzieci do lasu na śmierć.
I cały czas przed oczyma stoi mi ten obrazek.
I cały czas powtarzam sobie, że jeśli gdzieś umierają dzieci, a Ty nie spróbujesz uratować choć jednego, to po co jesteś? Milczeliśmy w Treblince, Birkenau, Bełżcu, Jedwabnem, na Wołyniu, w Rwandzie, Srebrenicy, Darfurze, w Aleppo… w Michałowie, Szymkach, Usnarzu…
Jeśli można uratować jedno dziecko – to trzeba to zrobić.
Jeśli każdy z nas uratuje jedno dziecko, to może uratujemy wszystkie.
Kto uratuje jedno życie, to tak, jakby ocalił cały świat.
Pamiętajcie o tym ludzie w polskich mundurach z orzełkiem na piersi, kiedy wywozicie dzieci do lasu – na śmierć.
Redaktor Naczelny Super Nowości Jakub Karyś



20 Responses to "Szanowni Państwo"