Nie mają za grosz wstydu!

Wanda Traczyk-Stawska, bohaterka powstania warszawskiego, podczas niedzielnej prounijnej manifestacji w stolicy. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Bohaterka powstania warszawskiego, Wanda Traczyk-Stawska, która skutecznie uciszyła zakłócającego jej słowa podczas niedzielnego protestu przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, została ohydnie obrażona! Członek Kolegium IPN, Krzysztof Wyszkowski, porównał ją do hitlerowskiego zbrodniarza, a Robert Bąkiewicz ze stowarzyszenia Marsz Niepodległości stwierdził, że „być może nie do końca rozumie rzeczywistość”, nawiązując zapewne do sędziwego wieku bohaterki, która ma 94 lata. Jak widać ci, którzy mają na ustach puste frazesy o Bogu, honorze i ojczyźnie, nie mają przy tym za grosz wstydu i żadnej pokory!

Pani Wanda Traczyk- Stawska wzięła udział w prounijnej manifestacji w Warszawie. Narodowcy tymczasem zorganizowali kontrmanifestację. Dość nieliczną, ale za to głośną, bo dysponowali sprzętem nagłaśniającym, który kupili sobie za pieniądze podatników! Rząd bowiem przekazał im fundusze na „działalność patriotyczną”, w sumie 3 mln złotych. Tym razem owa działalność polegała na zagłuszaniu tego, co mówili uczestnicy zgromadzenia, na które po ostatnim rzeczeniu TK Julii Przyłębskiej zaprosił Donald Tusk. Gdy przemawiała W. Traczyk-Stawska, bohaterka powstania warszawskiego, jej słowa usiłował zagłuszyć Robert Bąkiewicz ze stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Milcz, głupi chłopie! Milcz, milcz, milcz, chamie skończony!

94-latka głośno i wyraźnie zaapelowała do niego mocnymi słowami: – Milcz, głupi chłopie! Milcz, milcz, milcz, chamie skończony! Milcz, bo ja jestem żołnierzem, który pamięta, jak krew się lała, jak moi koledzy ginęli, ja tu po to jestem, żeby wołać w ich imieniu. Nigdy nikt nie wyprowadzi nas z mojej ojczyzny, która jest Polską, ale także nikt z Europy, bo Europa to moja matka także – powiedziała. Te słowa pani Wandy spotkały się z aplauzem uczestników manifestacji. Jednak znaleźli się i tacy, którzy uznali, że należy za nie obrazić sędziwą bohaterkę. Wpisem na Twitterze „popisał się” Krzysztof Wyszkowski, członek Kolegium IPN. O pani Wandzie, a także o innej uczestniczącej w manifestacji bohaterce powstania warszawskiego, Annie Przedpełskiej-Trzeciakowskiej, napisał tak: „Ci powstańcy stają po stronie Dirlewangera”. Tu warto uświadomić wszystkim, kim był Oskar Dirlewanger, a mianowicie był sadystycznym zbrodniarzem, dowódcą jednostki SS, z rąk której zginęło co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób. Porównanie do takiej kanalii byłoby obraźliwe dla każdego, a już szczególnie dla powstańca warszawskiego. Wpis Wyszkowskiego wywołał prawdziwą burzę. Dziennikarz Wirtualnej Polski, Rafał Mrowicki, napisał wprost: – Członek Kolegium IPN piszący, że sanitariuszka powstania warszawskiego staje po stronie niemieckiego zbrodniarza z SS, to już Mount Everest obrzydlistw tego dnia. Pod jego tweetem pojawił się komentarz rzecznika prasowego Instytutu Pamięci Narodowej, dr. Rafała Leśkiewicza. -Ten komentarz nie miał prawa się pojawić! Stanowczo potępiam takie porównania! – stwierdził rzecznik IPN. Jak donosi Wirtualna Polska, Wyszkowski miał za swój wpis przeprosić wczoraj.

Wstyd!

Tymczasem Robert Bąkiewicz, którego pani Wanda zwyczajnie nazwała „po imieniu”, ośmielił się powątpiewać w możliwości intelektualne bohaterki powstania warszawskiego. W rozmowie z Interią Bąkiewicz stwierdził:
– Ta pani, przepraszam, że o tym mówię, być może nie do końca rozumie rzeczywistość. Dlatego mówiłem, że ludzie, którzy znajdują się na tamtej manifestacji, być może mają piękne patriotyczne serca, ale podzielili nas politycy z obu stron sporu. Przez manipulację medialną jesteśmy tak przyklejeni do pewnych autorytetów, że robimy to wbrew sobie – wypowiedział się. Te słowa oburzyły dziennikarkę TVN, Magdę Lucyan. – Miałam okazję rozmawiać z Wandą Traczyk-Stawską dziesiątki razy. Jest jedną z bohaterek mojej książki. Sugerowanie, że nie wie, co, do kogo i gdzie mówi, jest skandaliczne i obrzydliwe. I dla nieświadomych, którzy wolą dużo pisać zamiast trochę poczytać: pani Wanda nie była sanitariuszką. Walczyła z bronią w ręku – napisała na Twitterze dziennikarka.
Jak widać ci, którzy wiele mówią i piszą Bogu, honorze i ojczyźnie, nie potrafią uszanować prawdziwej patriotki i bohaterki ryzykującej życiem w walce o ojczyznę. Wstyd!

Monika Kamińska

25 Responses to "Nie mają za grosz wstydu!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.