
Nepotyzm i kumoterstwo to znak firmowy obecnej władzy. Jedno jej trzeba przyznać
– dba o swoich! Działacze, a nawet sympatycy PiS zawsze mogą liczyć na dobre posady i to bez kompetencji. Nieważne, że guzik znają się na tym, co mają za nasze, ciężko zarobione pieniądze, robić. Ważne, że zarabiają dobrze… Ba, nawet nie zarabiają – zwyczajnie biorą co miesiąc pensje w sumie za to, że są i popierają władzę. Jak im nie idzie tam, to się ich „wsadza” tu, byle kasa się zgadzała. Ostatnio Polskę obiegła informacja, że oto Błażej Spychalski, były rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy, „znalazł” posadę w… PKN Orlen. – Biedny Orlen, że ma takich „wybitnych” specjalistów jak pan Spychalski. Panie ministrze Spychalski, jeżeli jest pan takim świetnym specjalistą, dlaczego nie zassie pana rynek ekonomiczny, gospodarczy, biznesowy – tam proszę się sprawdzić. A nie załatwia pan sobie bezczelnie fuchę poprzez układy polityczne. To jest po prostu skandal. To wszystko prędzej czy później będzie obnażone i cała ta hipokryzja wyjdzie na wierzch – skomentował ów fakt dla TVN24 poseł PSL, Piotr Zgorzelski. Spychalski sam zrezygnował z pracy rzecznika prezydenta RP. Zapowiedział jednak, że nadal będzie go wspierał jako doradca społeczny. Ciekawe, że prezydent RP, doktor nauk prawnych – czym się szczyci – potrzebuje doradcy w postaci magistra wydziału prawa i administracji, ale mniejsza o to. Jak doniosła „Wyborcza”, stanowisko w Orlenie czekało na Spychalskiego od dawna. No i się doczekało – jak widać. Rzecz cała w tym, że Orlen, jak chyba wszystkie spółki Skarbu Państwa, staje się „przystanią” dla wszystkich członków i sympatyków PiS, którzy chcą zarobić, ale się nie narobić.
Kto chce brać dobrą pensję, a kompetencji nijakich nie ma – do spółki Skarbu Państwa z nim! Te spółki są dojną krową także dla współmałżonków i krewnych członków rządzącej partii. A to rada nadzorcza, a to zarząd – grunt, żeby płacili. To jest już tak powszechne, że przestało budzić zdumienie i sprzeciw, a zaczęło budzić po prostu śmiech.
To samo dzieje się na szczeblu lokalnym. Działacze i sympatycy PiS-u są wciskani na siłę do instytucji podległych rządowi, albo PiS-owskiemu samorządowi bez ładu i składu. I potem mamy takich szefów różnych instytucji i placówek oraz specjalistów, którzy nie potrafią sklecić zdania po polsku i kompletnie nie znają się na tym, czym – z założenia – mają się zajmować.
Według doniesień „Wyborczej”, sam Spychalski wydaje się „zadziwiony” tym, że ma się odnaleźć w PKN Orlen. Ale to nie szkodzi! „Zadziwienie” mu minie, a kasa będzie płynąć. W końcu o to chodzi, a nie o jakiś Orlen. Spółka powinna swoją drogą zmienić nazwę na „Ochronka”, bo jest ochronką dla działaczy i sympatyków PiS. Szkoda tylko, że taką kosztowną! A ile takich „ochronek” mamy w całym kraju? Mnóstwo, po prostu mnóstwo. No, ale wiemy już przecież, że ta władza ma przekonanie, że jej się to od nas zwyczajnie należy.
Redaktor Monika Kamińska



24 Responses to "PKN Orlen to „ochronka” dla swoich?"