
Pracownicy cywilni policji mają dość. Średnia pensja w tej grupie zawodowej w sanockiej komendzie policji wynosi nieco ponad 2 tysiące złotych. To znacznie mniej niż zarabia np. policjant, a pracownicy cywilni wykonują równie odpowiedzialną pracę. Domagają się podwyżeki grożą kolejnymi akcjami protestacyjnymi. – My też chcemy godnie żyć – mówią.
Protestują pracownicy cywilni policji w całej Polsce. W ubiegły piątek zorganizowali „Czarny protest” – do pracy przyszli ubrani na czarno, aby zamanifestować narastającą frustrację i dramatyczną sytuację, w jakiej się znajdują.
Za takie pieniądze ciężko funkcjonować
Protestowali także pracownicy cywilni Komendy Powiatowej Policji w Sanoku. W sumie to 30 osób. Wykonują ciężką i odpowiedzialną pracę. To zadania związane zarówno z obsługą kancelaryjno-biurową, jak i logistyczną. Opracowują opinie prawne, procedury działań, analizy i oceny. Obsługują systemy informatyczne, zapewniają sprawne działanie transportu. Bez nich komenda nie byłaby w stanie funkcjonować. – Nasza praca stanowi twarde podwaliny i punkt wyjścia dla działań policji, dla bezpieczeństwa obywateli i porządku publicznego. Możemy śmiało rzec, że praca policji bez wsparcia pracowników cywilnych zatrudnionych w jej strukturach byłaby niemożliwa
– podkreśla Elżbieta Romaniuk, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Policji w KPP w Sanoku.
Za odpowiedzialnością i doświadczeniem nie idą jednak pieniądze. – Pracownik z kilkunastoletnim stażem zarabia nieco ponad 2100 zł – mówi nam Elżbieta Romaniuk. – Za takie pieniądze ciężko jest normalnie funkcjonować, a to rodzi coraz większą frustrację, co może skutkować rezygnacją przez nas z pracy i poszukiwania innej, lepiej płatnej a mniej stresującej drogi zawodowej. Dla nas to niezrozumiałe i niesprawiedliwe, że pracownicy z wieloletnim stażem, doświadczeniem zawodowym i wiedzą traktowani są „po macoszemu”, zarabiając nieco powyżej płacy minimalnej. Na jak długo uda się zatrzymać wykwalifikowanych pracowników, nie zapewniając im środków do życia na godnym poziomie? Nie prosimy o wiele, a jedynie o płace, które pozwolą nam godnie żyć, bo w obecnej sytuacji jesteśmy zagrożeni ubóstwem – podkreśla szefowa związku zawodowego.
Podwyżka o 2,5 tys. zł
To dlatego jednym z postulatów jest podwyżka płac – o 2,5 tys. zł do 2025 r. Oczekują także wpisania ich do Ustawy o policji i przyznania części przywilejów takich, jak mają funkcjonariusze policji. – Pracujemy ramię w ramię, a to, jak niezbędni jesteśmy do prawidłowego funkcjonowania jednostek pokazał okres pandemii. Ze względu na braki kadrowe nikt z nas nie mógł wykonywać swoich obowiązków zdalnie. W czasie największego zagrożenia epidemicznego z narażeniem zdrowia wykonywaliśmy swoje zadania i kiedy innym przyznawano dodatki covidowe, nam odebrano jedyne świadczenie premiowe w postaci nagród kwartalnych
– relacjonuje Elżbieta Romaniuk. – Uważamy, że nasza grupa zawodowa jest lekceważona i dlatego przygotowaliśmy aktualne dane dotyczące naszego wynagrodzenia w aspekcie ustalonej wysokości kwoty minimalnego wynagrodzenia na rok 2022. Nasze płace powinny dorównywać do płac w Krajowej Administracji Skarbowej, czyli są zaniżone o ponad 2500 zł na etat – dodaje przewodnicząca związku.
Rozmowy od kilku tygodni
Rozmowy z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji toczą się w tej sprawie od kilku tygodni. – Minister zaproponował nam 328 zł brutto podwyżki rozłożone na trzy lata. Średnio wychodzi więc około sto złotych na rękę. Czujemy się oszukani i ignorowani. Jest nam bardzo przykro, że rząd jest głuchy na nasze postulaty – mówi Elżbieta Romaniuk.
Związkowcy zapowiadają, że jeśli w tym tygodniu nie dojdzie do porozumienia z ministerstwem, pracownicy mogą rozpocząć procedurę sporów zbiorowych, co da im otwartą drogę do organizowania protestów.
– Wstępny plan mamy już opracowany, ale nie chcemy zdradzać szczegółów. Na pewno nie odpuścimy i będziemy walczyć o godne wynagrodzenia – zapowiada przewodnicząca.
Martyna Sokołowska



11 Responses to "Będą kolejne protesty"