Dogadać się jak premier z szefem PAP-u

W ramach tzw. afery mailowej ujawniane są coraz to nowe wątki informacje bezlitośnie obnażające, jak obecna władza wręcz „hoduje” nepotyzm, kolesiostwo, a także traktuje publiczne media jako swoją tubę. Nie wiadomo o tym było bez ujawnienia maili ze skrzynek Dworczyka i innych polityków obozu rządzącego? Wiadomo! Tylko brak było twardych dowodów. Teraz już są i mogą sobie przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy i jej sympatycy piszczeć i wrzeszczeć, że te dowody są nielegalnie zdobyte – to niczego nie zmienia. Nie ma znaczenia, bo i bez tych dowodów widzimy, jak jest i co ta władza wyprawia. I mowa tu nie tylko o działaniach na centralnym szczeblu… W zasadzie w każdym powiecie, gminie, mieście i województwie, gdzie rządzi PiS, możemy obserwować bezwstydne i bezmyślne jednocześnie wpychanie na posady państwowe i samorządowe „swoich” – zwykle bez żadnych kompetencji, oraz naciski na – także lokalne – media zależne od władzy, by tę władzę gloryfikowały i promowali.
W ostatnim czasie ujawniono korespondencję mailową z marca 2020 r. pomiędzy premierem Mateuszem Morawieckim a szefem Polskiej Agencji Prasowej, Wojciechem Surmaczem. Morawiecki pisał wówczas do Surmacza tak: – „Wojtek – czy mógłbyś dać jakiegoś sprytnego dziennikarza, aby przeprowadził bardzo pilnie wywiad z panem prezydentem ws. funduszu – narracja jest gotowa tylko trzeba to wszystko ładnie ująć i po przecinać pytaniami” (pisownia oryginalna). Chodzi rzecz jasna o tzw. Fundusz Medyczny, który powołany został przez prezydenta A. Dudę tuż po tym, jak wbrew zdrowemu rozsądkowi i zwyczajnej przyzwoitości podpisał ustawę, na mocy której władza przekazała 2 mld złotych mediom publicznym. Opozycja wówczas domagała się, by przeznaczyć te pieniądze na onkologię, co posłanka PiS, Joanna Lichocka, skwitowała w Sejmie słynnym pokazaniem środkowego palca. Morawiecki miał też inne pomysły dla Surmacza: – „Wzgl. jeżeli decyzja będzie taka żebym ja do precyzował coś to w podobnym wywiadzie można zrobić to tak że pan prezydent mówi o kilku sprawach jednocześnie – bardzo ważnych, a w tym także o tym funduszu a potem kilka godzin później jeszcze krótszy wywiadzik pięć pytań ze mną gdzie ja do precyzował uję tylko na temat tego funduszu w duchu jak niżej” (pisownia oryginalna) – pisał, według ujawniających maile, premier do prezesa PAP, a ten odpowiadał: – „Działamy. Pytania już są gotowe, pójdą do [rzecznika prezydenta] Błażeja Spychalskiego, a ja je wysyłam właśnie do Mariusza Chłopika (nieformalny doradca M. Morawickiego – przyp. red.) Myślę, że na jutro rano – żeby nie przegrzać – rozmowa z Tobą. I to już sobie zrobimy na spokojnie” – odpisał natychmiast Surmacz. – „Tak. Tak będzie najlepiej. Tak działajmy Dopilnuj tego Wojtek” – miał z kolei napisać M. Morawiecki.
No to sobie panowie pogadali, czy też jak wolimy, dogadali się. Wywiad z A. Dudą w PAP oczywiście „poszedł”. I poszedł do Polaków przekaz, że oto starający się o reelekcję prezydent A. Duda co prawda podpisał ustawę przekazującą mediom rządowym 2 mld zł, ale przecież stworzył genialny Fundusz Medyczny, z którego kasa pójdzie na chorych na raka. Tymczasem „Gazeta Wyborcza” ujawniła potem, że z 4 mld zł zgromadzonych w FM wydano „aż” 171 mln zł. Tak właśnie wygląda „rzetelne” informowanie Polaków przez media zależne od władzy! Kłamstwa, manipulacje i dogadywanie się „pod stołem”, jaki przekaz, kiedy i nawet w jakiej formie ma do Polaków „iść”. Wszystko to za nasze pieniądze – oczywiście. To samo dzieje się w lokalnych mediach zależnych od PiS. Mieszkańcy województw, miast, powiatów i gmin nie mają prawa dowiedzieć się z nich prawdy. Są karmieni propagandą – dokładnie tak, jak za PRL-u… Takich czasów dożyliśmy.

Redaktor  Monika Kamińska

14 Responses to "Dogadać się jak premier z szefem PAP-u"

Leave a Reply

Your email address will not be published.