
„Mimo głośnych apeli miłośników przyrody, Nadleśnictwo Krasiczyn wznowiło intensywne wyręby w sąsiedztwie gniazda orła przedniego. Prowadzone prace grożą zniszczeniem siedliska tego wyjątkowego ptaka” – alarmuje Inicjatywa Dzikie Karpaty. Leśnicy tłumaczą, że ich działania są prowadzone zgodnie z prawem. Ale aktywistów to nie przekonuje.
Zgodnie z danymi Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, w 2020 r. w całej Polsce gniazdowały 34 pary orła przedniego. „Jedno ze stanowisk znajduje się w Nadleśnictwie Krasiczyn, nieopodal planowanego Turnickiego Parku Narodowego” – informuje Inicjatywa Dzikie Karpaty.
Jak tłumaczą aktywiści, od 2015 r., na mocy decyzji Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie, teren ten został objęty strefą ochronną podzieloną na wewnętrzną strefę całoroczną oraz zewnętrzną strefę ochrony okresowej, funkcjonującą w okresie lęgowym. Na obszarze tej drugiej Lasy Państwowe mają prowadzić obecnie intensywne wyręby.
Według ekologów, w latach 2020 – 21 na terenie strefy okresowej ma zostać wyciętych i sprzedanych łącznie 6 tys. kubików drewna. „Część cięć realizowana była nawet w okresie ochronnym, kiedy jest to surowo zabronione! W miejsce puszczańskiego starodrzewia, preferowanego przez orły, pojawiają się puste zręby i młodniki. Lasy Państwowe wykopały głębokie rowy odwadniające i wwiozły do lasu kilkadziesiąt płyt betonowych do utwardzenia szlaków zrywkowych. Wszystko po to, aby usprawnić wyręby. To poważna ingerencja w siedlisko orła przedniego, a jednocześnie dowód na nieumiejętność zadbania o wyjątkowo cenne zasoby przyrodnicze” – stwierdzają aktywiści.
Nadleśnictwo odpiera zarzuty
Organizacje ekologiczne zgłosiły do RDOŚ w Rzeszowie naruszenie ustawy o ochronie przyrody i szkodę w środowisku. Do czasu wydania decyzji odpowiedzialny za kontakt z mediami nadleśniczy Przemysław Włodek nie chce udzielać komentarza. Odsyła nas do opublikowanego na Facebooku oświadczenia. Czytamy w nim: „Na terenie całego naszego kraju gniazdują orły przednie. Logicznym jest więc, że w lasach gospodarczych były, są i będą ich siedliska. Brak znajomości prawa chroniącego przyrodę nie oznacza, że można kogokolwiek bezpodstawnie oskarżać o jego łamanie – według własnej nadinterpretacji jednoznacznych przepisów”. I dalej: „Jak to możliwe, że Lasy Państwowe postanowiły prowadzić gospodarkę leśną w strefie ochrony okresowej, prawnie powołanej do ochrony tego ptaka w okresie od 1 stycznia do 15 sierpnia? Planowo i zgodnie z prawem! Miejsce to nie jest strefą ochrony rozrodu i stałego przebywania – strefą całoroczną z gniazdem – jest to strefa okresowa”.
Leśnicy konkludują, że nadleśnictwo zaplanowało i wykonuje prace gospodarcze w okresie dozwolonym prawem. Odnosząc się do zarzutów ekologów, zapewniają, iż nie utworzono nowych szlaków zrywkowych w strefie ochrony, ale dla zminimalizowania uszkodzeń gruntu tymczasowo utwardzono płytami betonowymi fragmenty istniejących szlaków poza strefą, a ponadto nie wykonano w strefie rowów odwadniających i przepustów oraz nie zanieczyszczono gleby substancjami ropopochodnymi. „Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie nie musiała wydawać żadnego zezwolenia na te prace, ponieważ nie ma takiej potrzeby – są one zgodne z prawem” – podsumowano.
Trwałe i nieodwracalne skutki
Aktywistów te wyjaśnienia nie przekonują. „Lasy Państwowe tłumaczą część swoich działań tym, że wyręby prowadzone są poza okresem lęgowym ptaków, czyli w czasie, kiedy strefa ochrony okresowej jest nieaktywna. Taka interpretacja stoi jednak w sprzeczności z analizą regulacji prawnych dotyczących stref ochronnych” – oceniają. – Forsowana przez Lasy Państwowe interpretacja, jakoby w strefie ochrony okresowej (w przypadku orła przedniego obowiązuje ona od 01 stycznia do 15 sierpnia) można było dokonywać bez żadnych ograniczeń i kontroli organów ochrony przyrody czynności zabronionych przez ustawodawcę budzi nasz zdecydowany sprzeciw – komentuje Sylwia Kulińska z mysłowickiego Stowarzyszenia na Rzecz Ochrony Lasów i Zwierząt „Duchy Lasu”, które zgłosiło szkodę w środowisku do RDOŚ w Rzeszowie. – Zgodnie z wykładnią prof. W. Radeckiego, mamy do czynienia ze skutkami działań, które są trwałe, nieodwracalne i wykraczają swoim zasięgiem poza okres wskazany w rozporządzeniu dla strefy ochrony okresowej orła przedniego. Gdyby przepisy ochronne miały obowiązywać jedynie od 01 stycznia do 15 sierpnia nie spełniałyby absolutnie żadnej funkcji ochronnej. Konsekwencje wykonanych zrębów, czy prac ziemnych trwają wiele lat, wpływając na chroniony w strefie gatunek – nie ma złudzeń działaczka. – Trudno sobie wyobrazić, aby ustawodawca miał to na celu; wykluczałoby to całkowicie jego racjonalność, a to ona stanowi podstawę interpretacji wszelkich norm prawa. Dlatego uważamy, że prawo złamano i to nie tylko ze względu na prowadzenie prac przez Nadleśnictwo Krasiczyn bez wymaganego prawem zezwolenia w trakcie obowiązywania okresu ochronnego, ale także poza nim. Stąd również nasze zgłoszenie szkody w środowisku, bo jesteśmy przekonani, że do niej doszło. Jednocześnie jesteśmy oburzeni, że pomimo zgłoszenia niszczenie strefy ochronnej skrajnie nielicznej populacji orła przedniego trwa w dalszym ciągu.
wk



4 Responses to "Siedliska orła przedniego zagrożone?"