Apatyczni Resoviacy

Resoviacy
w Gdyni
zawiedli
na całej linii. Fot. Facebook Arka Gdynia

Apklan Resovia nie miała zbyt wiele do powodzenia w konfrontacji w Gdyni, gdzie już po niespełna 30 minutach przegrywała 0-2. – W pewnym momencie wstyd było patrzeć z trybun na to, jak funkcjonowaliśmy jako drużyna. To niedopuszczalne. Obraz naszej gry, to był obraz bezsilności. Nie mamy co się wybielać – ocenił Dawid Kroczek, trener Apklan Resovii.

Goście od samego początku ruszyli szturmem, ale gdy stracili dwie bramki w odstępie 10 minut, ciężko było im się pozbierać. W 17. minucie po strzale Bednarskiego z 18 metrów i rykoszecie gdynianie wywalczyli rzut rożny. Pierwsze dośrodkowanie Alemana dotarło do głowy Dobrotki, ale jego próba strzału spowodowała, że piłka wróciła do Ekwadorczyka. Ten ponowił centrę pod bramkę, znów walczył o nią Dobrotka, ale tym razem piłka spadła na 13. metr pod nogi Adamczyka, który trafił przy samym słupku. Dziesięć minut później było już 2-0. Piłkę na prawym skrzydle przejął Kobacki i oddał strzał z 20 metrów prosto w lewy górny róg bramki Pindrocha. Ten sam piłkarz wypracował rzut wolny z prawej strony pola karnego Resovii w 37. minucie. Aleman, który był wykonawcą tego stałego fragmentu, zdecydował się na bezpośredni strzał na bramkę i trafił w słupek. W 41.min Aleman zagrał do Rosołka, który znalazł się sam przed Pindrochem, ale nieczysto trafił w piłkę, w efekcie czego bramkarz Resovii wyszedł obronną ręką. Po przerwie arkowcy nadal dominowali, ale bez efektu bramkowego, a najgroźniejszą sytuację stworzyli w końcówce, kiedy sam na sam z Pindrochem znalazł się Siemaszko, lecz nie zdołał wykorzystać świetnej okazji. – Wydaje mi się, że poza pierwszymi minutami meczu pozostała część była pod naszą kontrolą. Prowadziliśmy grę, dochodziliśmy do sytuacji. Dobrze to wyglądało, ale musimy popracować nad naszą skutecznością, bo to nie pierwszy raz, gdy tworzymy sobie sporo okazji, a nie możemy ich wykorzystać. Nie daj Boże przeciwnik strzeliłby jedną bramkę w drugiej połowie i wtedy już pojawiłaby się nerwówka, a to nam nie jest potrzebne – mówił pomocnik Arki, Sebastian Milewski, a trener Ryszard Tarasiewicz dodawał: – Cieszymy się ze zwycięstwa. Myślę, że jest zasłużone. Dobra postawa całego zespołu. Zrobiliśmy małe roszady w ustawieniu i stałych fragmentach gry. Pierwsze 12, może 15 minut z optyczną przewagą przeciwnika, ale bez konkretnych sytuacji. I do tego też chcę nawiązać, że drużyna zagrała odpowiedzialnie i zdobyła ładne bramki – mówił zadowolony trener Ryszard Tarasiewicz po debiucie w roli trenera gdyńskiego klubu. Mocno zdegustowany postawą zespołu był szkoleniowiec ekipy z Rzeszowa.
– Zagraliśmy bardzo słabe spotkanie, aby nie powiedzieć beznadziejne, bo to słowo chyba byłoby adekwatne do tego, co widzieliśmy na boisku. Nie możemy wygrać spotkania, jeśli myślimy, że tylko pierwsze 15 minut będzie zaliczało się do wyniku końcowego. Po utracie bramki, niestety, przestaliśmy funkcjonować jako drużyna, popełnialiśmy mnóstwo błędów indywidualnych, które kosztowały nas utratę drugiego gola. Nawet jeżeli stwarzaliśmy zagrożenie pod bramką Arki, to w żaden sposób nie potrafiliśmy tego przekuć na stworzenie lepszej sytuacji bramkowej. Nie potrafiliśmy wygrać pojedynku 1 na 1, nie potrafiliśmy dobrze przyjąć piłki czy wyczuć momentu kiedy podać tak, żeby przeciwnik miał utrudniony odbiór. Błędów w budowie gry i sytuacji, po których Arka mogła podwyższyć prowadzenie, też było kilka. Jest rozczarowanie, bo ostatnie mecze wyglądały przyzwoicie. Bardzo ważne jest to, by po stracie dwóch bramek mieć impuls do odrobienia wyniku – czasem trzeba się zdenerwować na siebie, uderzyć ręką w stół, gonić, dążyć do remisu. W Gdyni byliśmy apatyczni, wycofani, schowani. Obraz naszej gry, to był obraz bezsilności. Nie mamy co się wybielać – zaznaczył Kroczek.

Wyniki innych meczów 14. kolejki: Chrobry Głogów – Miedź Legnica 0-0, GKS Tychy – Skra Częstochowa 0-0, GKS Katowice – Puszcza Niepołomice 1-0, Górnik Polkowice – Korona Kielce 2-2, Zagłębie Sosnowiec – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-2, Odra Opole – GKS Jastrzębie 2-2. Mecz Widzew Łódź – ŁKS Łódź zakończył się po zamknięciu gazety. Dziś spotkanie Stomil Olsztyn – Sandecja Nowy Sącz.

1. Widzew 13 32 27-9
2. Miedź 14 28 24-11
3. Korona 14 26 17-10
4. Arka 14 23 23-13
5. Tychy 14 23 14-13
6. Sandecja 12 22 14-11
7. Podbeskidzie 14 22 23-19
8. Odra 14 21 18-19
9. ŁKS 12 20 16-12
10. Chrobry 13 16 14-13
11. Resovia 14 15 14-17
12. Katowice 14 15 18-26
13. Skra 13 14 7-13
14. Puszcza 14 14 13-20
15. Zagłębie 14 11 14-21
16. Jastrzębie 14 11 14-26
17. Stomil 13 10 15-23
18. Górnik 14 10 14-23

W następnej kolejce (30.10.): Apklan Resovia – Widzew Łódź (godz. 18).

rm

Leave a Reply

Your email address will not be published.