Ucieleśnianie cnót niewieścich

Przez chwilę powiało optymizmem, gdy „GW” doniosła, że wreszcie urzeczywistnia się tzw. efekt Czarnka, co oznacza ucieleśnianie jego słynnych cnót niewieścich.
Z artykułu wynikało, że niektóre szkoły na Pomorzu zaczęły wprowadzać nowe zasady ubioru dla dziewczynek, czyli takiego stroju, który nie będzie… kusił chłopców. Chodziło o zakaz chodzenia w krótkich spodenkach i bluzeczkach na ramiączkach oraz o nakaz zakrywania rąk i nóg, a na lekcjach wychowania fizycznego zakładania długich spodni dresowych. Ponadto dziewczynki nie mogłyby nosić tęczowych toreb. Natomiast chłopakom pozwolono wdziewać krótkie portki, byle nie za krótkie.
Kiedy wydawało się, że spełniają się marzenia Czarnka oraz wąskiego grona jego popleczników i wchodzą w życie promowane przez MEiN nowe, czyli stare zasady wychowania dziewczynek, to wiceprezydent Gdańska Monika Chabior wydała komunikat, w którym zaprzeczyła informacjom gazety.
Musiało to wywołać nie tylko duże rozczarowanie sojuszników Przemysława Czarnka, ale także ich w pełni uzasadniony gniew wobec niesubordynacji podwładnych szefa MEiN, którzy nie wdrażają w życie jego światłych teorii dotyczących cnót niewieścich. Wszak jeszcze w lipcu dr Paweł Skrzydlewski, doradca ministra, wyraźnie tłumaczył w „Naszym Dzienniku”, że „dziś obserwujemy w kulturze bardzo niebezpieczne zjawisko moralne, także religijne, pewnego zepsucia duchowego kobiety polegającego na rozbudzeniu w kobiecie pychy, która przejawia się próżnością, zainteresowaniem wyłącznie sobą(…)”. Pamiętamy też, że Czarnek poparł ten pogląd, choć resort nigdy nie wyjaśnił, co konkretnie owe cnoty niewieście oznaczają.
A mógł posłużyć się choćby takim oto fragmentem artykułu prof. dr hab. Barbary Milewskiej-Waźbińskiej z UW: „W tradycji chrześcijańskiej katalog cnót niewieścich zawarty jest w biblijnej Księdze Przysłów (Prz. 31). Przeczytać tu można, że dzielna kobieta (mulier fortis) jest ostoją małżonka, zajmuje się pracami domowymi – przędzie wełnę i len, przygotowuje posiłki(…), należytą opieką otacza męża i dzieci”.
Co prawda biblia powstawała ładnych parę wieków temu i od tamtego czasu trochę się jednak zmieniło, ale przecież nie na tyle, by kobieta nadal nie miała prząść wełny czy lnu. Na szczęście wiadomo, że Pan Bóg ma duże poczucie humoru, o czym świadczy choćby to, że – parafrazując zasłyszaną gdzieś myśl
– stworzył nosorożca oraz ministra Czarnka. Choć nie da się wykluczyć, że gdyby spytać pana ministra, czy kobieta może być np. pierwszym człowiekiem, który stanie na Marsie, to on miłościwie byłby za.
Bo potem, gdy na Marsa dotarłby także mężczyzna, to miałby już ugotowany obiad.

Jan Miszczak

9 Responses to "Ucieleśnianie cnót niewieścich"

Leave a Reply

Your email address will not be published.