Ile będą kosztować szalone pomysły Kaczyńskiego?

Do niedawna spora część Polaków zastanawiała się, czym się tak konkretnie w rządzie Mateusza Morawieckiego zajmuje prezes PiS, Jarosław Kaczyński, piastujący tam funkcję – przypomnijmy – wicepremiera ds. bezpieczeństwa za całkiem spore – nasze dodajmy – pieniądze. A zastanawiali się nad tym Polacy, bo jako żywo, gdy Polska walczyła z pandemią i związanym z nią kryzysem, nie widać jakoś było wicepremiera ds. bezpieczeństwa. Gdy Białorusini porwali nam samolot – nie było reakcji wicepremiera ds. bezpieczeństwa. Gdy w końcu na naszej granicy z Białorusią zaczęły dziać się dantejskie sceny – nie zabrał głosu wicepremier ds. bezpieczeństwa. Wyglądało więc na to, że w sumie Jarosław Kaczyński jako ten wicepremier ds. bezpieczeństwa tylko po prostu jest i za to jestestwo bierze naszą kasę. A tu taka niespodzianka! Okazało się, że przez ostatni rok wicepremierowania Jarosław Kaczyński harował jak wół nad nową ustawą! Jej nazwa dumnie brzmi „o obronie ojczyzny” i wczoraj właśnie przedstawił ją wicepremier ds. bezpieczeństwa J. Kaczyński ze swym wiernym – no powiedzmy – sługą Mariuszem Błaszczakiem, z woli Kaczyńskiego aktualnym szefem MON. Błaszczak oczywiście podkreślał, że cała ta ustawa to dzieło tyleż wielkie, co odkrywcze – prezesa jego partii, to jest wicepremiera ds. bezpieczeństwa, za co on – Błaszczak – wdzięczny jest mu niezmiernie. Tylko najpewniej obecność dziennikarzy i kamer powstrzymała szefa MON przed padnięciem na kolana przed swoim partyjnym szefem, ale do takiej służalczej postawy M. Blaszczaka i nie tylko jego chyba już wszyscy są przyzwyczajeni. Konferencja, jak to konferencja w wykonaniu polityków PiS – sporo ględzenia, dużo przechwałek, parę liczb i zero konkretów. Przede wszystkim w kwestii tego, z czego rząd ma zamiar zrealizować te „ambitne” plany vel „szalone pomysły” Kaczyńskiego. Pytany o te finanse min. Błaszczak odpowiadał w stylu od niedawna mającym wdzięczną nazwę „jak Morawiecki o cenie chleba”! Czyli „na okrągło” o tym, jak nam potrzeba więcej wojska, a wojsku więcej pieniędzy, ale skąd te pieniądze się wezmą – to już nie. Należy się wszelako domyślać, że wezmą się – jak kasa na wszystkie pomysły tego rządu – z naszych coraz chudszych portfeli. Pytania o pieniądze ze strony dziennikarzy miały jednak bardzo dobry skutek na tej konferencji! Spowodowały bowiem, że wicepremier ds. bezpieczeństwa, który – co widać było nader wyraźnie – był łaskaw zasnąć podczas referowania przez Błaszczaka szczegółów rzekomo jego pomysłu, zrazu ocknął się i na krześle poprawił. To bardzo dobrze, bo chwilę wcześniej sprawiał wrażenie, że śpiąc może z tego krzesła spaść, a to byłoby bardzo niebezpieczne dla wicepremiera – nomen omen – ds. bezpieczeństwa. Ocknąwszy się zatem i na krześle poprawiwszy, Jarosław Kaczyński raczył zabrać głos i oznajmił, że lepiej być trochę zadłużonym (trochę – bo jak zauważył nasza gospodarka jest w świetnej kondycji!) niż żyć w wiecznym zagrożeniu i niepewności otoczonym przez wrogie państwa! Dodał, że polska historia pokazała, czym się takie otoczenie przez wrogie państwa i brak dostatecznej obrony kończą!
No to już wiemy, że jesteśmy otoczeni… I wiemy już też, od kogo Mateusz Morawiecki nauczył się bzdur o przykładaniu Polsce pistoletu do głowy przez UE i próbie wywołania przez tę UE III wojny światowej! Od swojego „guru” partyjnego Morawiecki się tego nauczył! A ta ustawa o obronie ojczyzny tak chyba nie przypadkiem została ogłoszona właśnie teraz, gdy władza karmi Polaków propagandą, że naszym najgłówniejszym wrogiem jest …UE. Są w Polsce ludzie – zwykle o nienachalnym intelekcie – którzy w to naprawdę wierzą i wierzą też w tę nową ustawę. Świadomy tego Kaczyński śpi zatem spokojnie nie tylko na swoich konferencjach…

Redaktor Monika Kamińska

31 Responses to "Ile będą kosztować szalone pomysły Kaczyńskiego?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.