
Rośnie liczba zakażeń Covid-19, a wraz z nią niepokój wśród nauczycieli i ich podopiecznych. Nikt nie chce wracać do nauki sprzed własnego komputera, ale wielu zostaje do tego zmuszonych. W naszym regionie uczniowie z 49 podstawówek i 29 szkół ponadpodstawowych przeszli na tryb nauki zdalnej. – Decyzja o przejściu na nauczanie zdalne nie zapadła w 5 minut, ale musimy mieć na uwadze dobro dzieci i nauczycieli – mówi Alicja Bartoszek, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 7
w Stalowej Woli. W porozumieniu z sanepidem i Urzędem Miasta odesłała do domu 25 klas.
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zapowiedział, że nie przewiduje przejścia wszystkich uczniów na naukę zdalną. W rozmowie z Polskim Radiem 24 stwierdził, że jeśli by do tego doszło, to byłoby to obostrzenie wprowadzone w ostatniej kolejności. Na razie, poza wyłączonymi klasami, uczniowie mają się uczyć w trybie stacjonarnym.
W poniedziałek Ministerstwo Edukacji i Nauki oświadczyło, że dotyczy to 94,7 proc. podstawówek. W trybie zdalnym działa 16, a w mieszanym 748. W przypadku szkół ponadpodstawowych 95,5 proc. nadal uczy się w klasach, 13
– zdalnie, natomiast 337 – hybrydowo.
Jak jest na Podkarpaciu?
Zgodnie z danymi (stan na 25 października) otrzymanymi od st. inspektor Katarzyny Kwiatanowskiej-Rodkiewicz, w 29 szkołach ponadpodstawowych niektóre klasy czasowo przeszły na tryb nauki zdalnej. W I LO w Łańcucie – 7 oddziałów, w Technikum w Nisku – 5, w V LO w Krośnie
– 4, a Technikum w Strzyżowie w ZST – 4. Publiczne Liceum Ogólnokształcące Sióstr Prezentek w Rzeszowie w ogóle nie pracuje stacjonarnie.
Naukę online wprowadzono również w 49 szkołach podstawowych. Najwięcej klas uczy się w ten sposób w SP w Gliniku Zaborowskim (gm. Strzyżów) (dotyczy to 8 klas), SP nr 2 w Przeworsku (9 klas), SP nr 5 W Stalowej Woli (9 klas) i SP nr 1 w Kolbuszowej (11 klas).
Próbowaliśmy porozmawiać z wybranymi dyrektorami, którzy zostali zmuszeni do tego, by odesłać swoich uczniów do domów. Nie było to łatwe. Słyszeliśmy, że akurat nie ma ich w pracy, albo są zbyt zajęci, by znaleźć chwilę. Nieoficjalnie nauczyciele mówią nam, że to z obawy przed obarczeniem ich odpowiedzialnością za trudną sytuację. A przecież nie sami decydują. Na stronie kuratorium oświaty czytamy, że „Dyrektor, za zgodą organu prowadzącego i po uzyskaniu pozytywnej opinii właściwego państwowego powiatowego inspektora sanitarnego, może zawiesić zajęcia na czas oznaczony, jeżeli ze względu na aktualną sytuację epidemiologiczną może być zagrożone zdrowie uczniów.” Co ważne, Podkarpacki Kurator Oświaty uprościł sposób zawiadamiania o takich przypadkach. Od 1 września odbywa się to wyłącznie poprzez formularz RSIO.
Nikt nie chce nauki online
„Ze względu na trudną sytuację epidemiologiczną w szkole (pozytywne wyniki testów na SARS-CoV-2 wśród uczniów i nauczycieli) Dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 7 im. Mikołaja Kopernika w Stalowej Woli za zgodą Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Stalowej Woli i organu prowadzącego szkołę zawiesza zajęcia stacjonarne w klasach IV-VIII i wprowadza nauczanie zdalne w dniach od 22 października 2021 r. (piątek) do 29 października 2021 r. (piątek)” – głosi komunikat umieszczony na stronie internetowej placówki.
– Przypadków zakażeń nie było dużo, ale zachorowali akurat ci nauczyciele, którzy uczyli w starszych klasach i mieli kontakt z dużą liczbą uczniów. Jeśli jeden uczył w 8 klasach, to wszystkie „wypadały” i musiały przejść na kwarantannę – tłumaczy Alicja Bartoszek, dyrektor szkoły. Dodaje, że nie była w stanie zorganizować pracy w klasach
4 – 8, ponieważ część pracowników była w izolacji, a część na zwolnieniach lekarskich.
– Decyzja o przejściu na nauczanie zdalne nie zapadła w 5 minut. Została podjęta w porozumieniu z Urzędem Miasta oraz sanepidem. Po rozmowie doszliśmy do porozumienia, że trzeba to zrobić, by przeciąć dalsze namnażanie się wirusa – wyjaśnia dyr. Alicja Bartoszek. – Musimy mieć na uwadze dobro dzieci i nauczycieli.
Młodzież jednak nie traci.
– Wszystkie lekcje odbywają się w formie wideokonferencji. Nauczyciele prowadzą z uczniami normalne zajęcia i są do ich dyspozycji – zapewnia dyrektorka szkoły.
To dopiero drugi miesiąc roku szkolnego, a sytuacja stopniowo robi się coraz bardziej poważna. Wszyscy obawiają się powtórki sprzed roku.
– Nikt nie chce całkowitego przejścia na nauczanie zdalne. Ani uczniowie – bo to się na nich źle odbija; ani rodzice, którzy widzą, jak ważny dla dzieci jest kontakt z nauczycielem, także kolegami. Nauczyciele również wolą pracować w sposób tradycyjny. Słyszę od nich: „Zróbmy wszystko, żebyśmy uczyli stacjonarnie, bo to zupełnie inny rodzaj nauczania” – przyznaje dyr. Alicja Bartoszek. – Ale to nie zależy od nas, a od ministra zdrowia i ministra edukacji, a przede wszystkim sytuacji epidemicznej.



2 Responses to "W prawie 80 szkołach uczniowie uczą się zdalnie"