
też o tym, by
mieć je za co wychować. Fot. pixabay
Najnowsze dane GUS nie pozostawiają złudzeń. Rodzi się coraz mniej dzieci. Dlaczego Polacy niechętnie decydują się na potomstwo? – Niezwykle ważny jest czynnik ekonomiczny, a dziecko to inwestycja rzędu 300 – 700 tys. zł. Młodzi niechętnie się na nią decydują. Inne przyczyny to kryzys rodziny oraz rosnąca liczba rozwodów – uważa dr Leszek Gajos, socjolog.
Według danych GUS, pod koniec września 2021 r. liczba ludności Polski wynosiła 38,151 mln. W porównaniu z ubiegłym rokiem, to o ok. 200 tysięcy mniej. Zgodnie z danymi GUS, od stycznia do września w Polsce przyszło na świat 253 tysiące dzieci (o 21 tysięcy mniej niż w 2020 r.). W tym samym czasie zmarło 372 tys. osób – o ok. 61 tysięcy więcej niż przed rokiem. Przypomnijmy; w 2020 r. mieliśmy wtedy do czynienia z rekordem – 477,4 tys. zmarłych. Niewykluczone, że zostanie on pobity.
Zdaniem analityków, pandemia COVID-19 i w tym roku miała niemały wpływ na sytuację demograficzną. Nie doszło jednak do tego, jak przewidywali niektórzy, że zamknięcie w domach spowoduje lawinowy wzrost urodzeń. Jest wręcz odwrotnie, co widać w statystyce urodzeń z sierpnia i września.
Pytanie, czy za wszystko odpowiada pandemia koronawirusa? – Covid pewnie jest wygodnym tłumaczeniem problemu przez władzę, natomiast myślę, że powodów należy szukać gdzie indziej – komentuje dr Leszek Gajos, socjolog z WSPiA Rzeszowskiej szkoły Wyższej. – Niezwykle ważny jest czynnik ekonomiczny, a dziecko to inwestycja rzędu 300 – 700 tys. zł. Młodzi niechętnie się na nią decydują, w imię „ekonomicznej zapobiegliwości”. Druga przyczyna to kryzys rodziny oraz rosnąca liczba rozwodów. A kolejną, zmiana hierarchii wartości. W ideale rodzina stoi na piedestale, natomiast w rzeczywistości jest trochę inaczej. W powszechnym mniemaniu najważniejsza jest stabilizacja materialna oraz zawodowa. Kwestie związane z rodziną schodzą na dalszy plan, w związku z czym automatycznie relatywnie mniej młodych ludzi myśli o tym, by mieć potomstwo – tłumaczy.
Ekspert wskazuje również na międzypokoleniowy dystans. – W pokoleniu lat 80. rodziło się ponad 600 tys. dzieci. Jeśli później te wyżowe roczniki wydają na świat ok. 320 – 330 tys. dziecie, nie mamy prostej zastępowalności pokoleń – stwierdza.
Zachęta w postaci 500 plus nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. – Demografowie od początku mówili, że to nie będzie miało żadnego znaczenia na politykę prokreacyjną społeczeństwa, bo jeśli porównać koszt utrzymania dziecka z 500 zł, na które trzeba jeszcze nałożyć inflację, to naprawdę nie wystarczy – nie ma wątpliwości dr Leszek Gajos.
Co zatem zrobić, by odwrócić trend? – Trzeba spowodować, żeby najmłodszemu pokoleniu opłaciło się mieć dzieci. To, co mówię, jest okrutne, ale z drugiej strony, liczba rodzących się dzieci to nasza przyszłość. Swoistego rodzaju inwestycja – podkreśla socjolog. – Należy stworzyć kompleksowy projekt. W zależności od tego, na jakim etapie rozwoju jest dziecko, oferta powinna być modyfikowana. Tymczasem w Polsce, jeżeli chodzi o kwestie rodzinne, w zasadzie nie mamy żadnej polityki.
wk



13 Responses to "Rodzi się coraz mniej dzieci"