Jedno z najprężniej rozwijających się osiedli mieszkaniowych w Kolbuszowej powstaje w rejonie drogi wojewódzkiej na Sędziszów Młp., przy tzw. małej obwodnicy. Sęk w tym, że nie ma tam ani kanalizacji, ani wodociągu. Jednym z powodów tego stanu rzeczy jest fakt, że obszar ten znajduje się na górce i jest problem z ciśnieniem w rurach. Być może zmieni to hydrofornia, którą gmina chce budować w przyszłym roku.
Ludzie, którzy budują swoje domy przy drodze wojewódzkiej na Sędziszów Młp., od dawna narzekają na brak możliwości podpięcia się pod kanalizację i wodociąg. Urzędnicy i pracownicy komunalni jednak za każdym razem bezradnie rozkładali ręce. – Jest tam dość skomplikowana sprawa ze względu na wysokości tych terenów – tłumaczyli.
A może niech buduje spółka?
Być może problem uda się rozwiązać dzięki hydroforni (przepompowni) wraz z siecią wodociągową, które gmina planuje wybudować w przyszłym roku. Rada Miejska na ostatniej sesji zapisała pierwsze pieniądze na ten cel.
– Jest to słuszna inwestycja. Budują się tam domy, tereny te bowiem w ostatnim czasie bardzo zyskały na swej atrakcyjności – komentuje Krzysztof Wójcicki, wiceprzewodniczący rady. Jednak, jego zdaniem, inwestycji nie powinna realizować i finansować gmina, a Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej.
– Dzięki tej hydroforni ZGKiM będzie podłączać kolejnych użytkowników do sieci wodociągowej i dzięki temu zarabiać. W związku z tym uważam, że należy przerzucić na spółkę wykonanie tego zadania, a nie obciążać budżetu gminy – przekonuje Wójcicki.
Burmistrz Jan Zuba tłumaczy, że ZGKiM ma już na swoim koncie realizację dużych inwestycji o wartości 4,2 mln zł. Chodzi o budowę kanalizacji w Zarębkach i wodociągu w Weryni i Podlesiu. – Spółka pozyskała jednak na te zadania dotację, która pokryła 50 proc. kosztów zadania. Na drugą połowę zaciągnęła pożyczkę – twierdzi burmistrz. – Nie widzę przeszkód, żeby zajęła się też budową hydroforni, ale pod warunkiem, że pozyska środki.
Paweł Galek


