Doktorowi Bodnarowi grozi 5 mln kary i zakaz leczenia

Nad dr. Włodzimierzem
Bodnarem i przychodnią
wisi widmo kary nawet
do 5 mln zł oraz zakaz
stosowania amantadyny. Fot. Archiwum prywatne, Facebook

Doktorowi Włodzimierzowi Bodnarowi, który przez cały okres pandemii leczył chorych na COVID-19 amantadyną grozi wielomilionowa kara za naruszenie praw pacjentów. Dr Bodnar ma jednak gorącego obrońcę. „NIE dla karania dr. Włodzimierza Bodnara! Szanowni Państwo, Narodowy Fundusz Zdrowia chce ukarać dr. Włodzimierza Bodnara, wspaniałego pulmonologa z Przemyśla, za leczenie chorych AMANTADYNĄ. Niebawem decyzję w tej sprawie podejmie Rzecznik Praw Pacjenta. Uważam, że karanie doktora Bodnara jest nieuczciwe i niesłuszne. Doktor ten raczej powinien dostać medal za to, że zawsze, od początku pandemii, pomaga pacjentom! Nie ma mojej zgody na karanie Doktora Włodzimierza Bodnara!” – napisał na Facebooku, wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

We wpisie Warchoł przypomina, że rok wcześniej „wiceminister zdrowia wydał rozporządzenie, w którym jasno stwierdza, że produkty zawierające amantadynę mogą być ordynowane przez lekarza, zgodnie z jego aktualną wiedzą medyczną, również poza wskazaniami rejestracyjnymi”. Dlatego nie ma podstaw, aby wszczynać postępowanie wobec dr. Bodnara. Wszyscy pacjenci, którzy zostali przez niego zbadani i wyleczeni, są najlepszym dowodem na to, że amantadyna – pomimo braku wskazań do leczenia COVID-19 – działa na tę chorobę – pisze.

Podstawą pismo wiceprezesa NFZ

Czy faktycznie lekarzowi, który ani na jeden dzień nie odciął się od pacjentów, nie ukrył się za teleporadami, tylko przez cały czas pandemii przyjmował chorych, może grozić kara za łamanie praw pacjentów? Tego jeszcze nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że podstawą do wszczęcia postępowania przez Rzecznika Praw Pacjenta przeciwko przychodni, było pismo wiceprezesa NFZ, Bernarda Waśki. „Jestem pełny podziwu, że pan Bernard Waśko tak dba o zdrowie i prawa pacjenta. Nareszcie dzięki Pana pomocy może nastąpi przełom, zaczniemy z odpowiednim nastawieniem dbać o zdrowie i życie pacjentów w Polsce” – czytamy na stronie przychodni Optima w Przemyślu, gdzie dr Bodnar leczy chorych. (…). Warto wspomnieć, że na październikowej konferencji Rynku Zdrowia rzecznik publicznie przedstawił, że w ostatnim roku wpłynęło do niego ponad 100 000 skarg pacjentów na nieprawidłowe działanie służby zdrowia w pandemii, z których większość dotyczyła właśnie braku dostępu do lekarza. Życzyłbym sobie sprawozdania, w jakiej ilości te sprawy zostały załatwione. Nam, na podstawie absurdalnych zarzutów ze strony prezesa NFZ chętnie wytoczono sprawę przeciwko mojej otwartej dla pacjentów przychodni lekarskiej i wisi nad nią widmo kary nawet do 5 milionów złotych oraz zakaz stosowania amantadyny”
– pisze rozżalony dr Bodnar. I podejrzewa, że dzieje się tak bo, nie zgadza się z obecną polityką zdrowotną, która polega na nieleczeniu pacjentów. Rada Medyczna bowiem do dzisiaj, mimo 1,5 roku trwania pandemii nie wydała żadnej rekomendacji co do leczenia COVID-19 na pierwszym etapie, leczenia ambulatoryjnego w przychodni. Chociaż z drugiej strony nie wydano też zakazu stosowania amantadyny” – dodaje. W kontynuacji wpisu podkreśla, że „chory z pozytywnym testem PCR-RT na SARS-CoV-2 lub podejrzeniem jest zamykany na izolacji z zakazem opuszczania domu. Wówczas lekarze bardzo często przepisują różne leki poza wskazaniami, w tym antybiotyki w COVID-19, gdzie nie są one oficjalnie zalecane. I to bez badania pacjenta! Czy przejrzał pan bazę NFZ pacjentów, którzy dostali antybiotyk w COVID-19 zdalnie? I czy zgłosił to Pan do Rzecznika Praw Pacjenta? – pyta otwarcie. Idąc pana interpretacją, można śmiało stwierdzić, że przepisywanie leków bez badania pacjentów – „budzi uzasadnione podejrzenie, że działanie to miało charakter eksperymentu medycznego przeprowadzanego w dużej skali”. Dodałbym jeszcze, że tacy pacjenci, po takim niesprawdzonym leczeniu trafiali do mnie, albo do szpitali w zaawansowanym stanie choroby”.

Obecna od pół wieku

Bodnar przypomina, że amantadyna na rynku jest od 50 lat i zarejestrowana jest dla dzieci od 1 roku życia. – O jakich powikłaniach więc mówimy? – pyta. „Mogę podejrzewać, że nie ma Pan podstawowej wiedzy o tym leku. A szkoda, przecież był Pan kiedyś przedstawicielem i akwizytorem firmy farmaceutycznej GlaxoSmithKline. Prawdopodobnie wie Pan, w jakim celu pisana jest ulotka leku (ma chronić producenta przed ewentualnymi roszczeniami pacjentów). Dobrym przykładem jak działają firmy farmaceutyczne, jest sposób wycofania amantadyny z rekomendacji grypy. Bo pojawił się inny lek na grypę, o rzekomym lepszym działaniu. Jednak po latach, w sądzie federalnym USA rozpoczął się proces przeciwko korporacji na kwotę 1,5 mld dolarów w związku z fałszowaniem wyników badania tego leku. A tym samym niesłusznego częściowego wycofania amantadyny z leczenia.

Co z badaniami?

W styczniu 2021 r. Agencja Badań Medycznych sfinansowała badanie dotyczące zastosowania amantadyny w zapobieganiu progresji i leczeniu objawów COVID-19. Badanie kliniczne ruszyło w kwietniu
2021 r. Projekt otrzymał 6,5 mln zł dofinansowania z Agencji Badań Medycznych. Do tej pory nie ma jego nawet szczątkowych wyników. Podobno nie było chętnych.

Anna Moraniec

8 Responses to "Doktorowi Bodnarowi grozi 5 mln kary i zakaz leczenia"

Leave a Reply

Your email address will not be published.