
taki jest wysyłany na ten kolejowy odcinek. Fot. Wit Hadło
– Jeżdżę codziennie z Tarnobrzega pociągiem do pracy w Rzeszowie – mówi pan Krzysztof. – Szynobus na tej trasie jest przepełniony, bo przyjeżdża ten najkrótszy i kursów jest stanowczo za mało. Jakoś na inne trasy w kierunku Przeworska czy Strzyżowa wysyłane są dłuższe szynobusy i w ciągu dnia jeździ ich sporo. Dlaczego tak jest? Czy może dlatego, że trasa Tarnobrzeg
– Rzeszów nie jest włączona do Podkarpackiej Kolei Aglomeracyjnej, a pociągi w kierunku Strzyżowa, Dębicy czy Przeworska weszły do PKA?
Na Czytelnik jeździ porannymi pociągami do stolicy Podkarpacia. Do Rzeszowa jednoczłonowy szynobus (ten najkrótszy) dojeżdża po godzinie 6, 7 i po 9. Niestety, na całej trasie wsiada wielu podróżnych i zmuszeni są tłoczyć się jak sardynki w środku pojazdu. Z tego powodu dochodzi do opóźnień, bo pociąg musi dłużej się zatrzymywać na przystankach kolejowych, żeby wszyscy mogli wsiąść. Zdarza się, że zamiast o godzinie 7.09 szynobus na rzeszowski peron wjeżdża dopiero o godzinie 7.20. To nie wszystko – jak relacjonuje pan Krzysztof – w ub. tygodniu doszło do sytuacji, że obsłudze szynobusu bardzo zależało, żeby wszystkich dowieźć do Rzeszowa i na jednej ze stacji wręcz siłowo „dociskali” tak długo pasażerów, aż wszyscy zmieścili się w pojeździe.
Czytelnik ma też zastrzeżenia i pyta, dlaczego mimo tylu podróżnych szynobus od godziny 9 stoi na dworcu Rzeszów-Główny przez kilka godzin aż do godziny 16, gdy z powrotem jedzie w kierunku Tarnobrzega. Przecież zamiast stać na peronie, mógłby wozić pasażerów na tej trasie. – Tym bardziej że linia kolejowa na odcinku Rzeszów-Kolbuszowa został zelektryfikowana, więc są dobre warunki do podróży i można byłoby w kierunku Stalowej Woli i Tarnobrzega wysyłać dwuczłonowe, a nie jak teraz jednoczłonowe szynobusy i mogłoby ich jeździć więcej.
Co mówią odpowiedzialni za przygotowywanie kolejowego rozkładu jazdy przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego?
– Od nowego rozkładu jazdy pociągów, czyli od 12 grudnia, trasy i Rzeszów-Stalowa Wola i Rzeszów-Lublin będą obsługiwane pojazdami z trakcją elektryczną, które przede wszystkim zagwarantują pasażerom większą liczbę miejsc – wyjaśnia Aleksandra Gorzelak-Nieduży z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego. – Mamy nadzieję, że to pozwoli pasażerom podróżować w komforcie, którego oczekują. Aktualnie na skutek zdarzeń losowych, w tym wypadków na przejazdach kolejowych część taboru jest wyłączona i stąd konieczność realizacji wybranych kursów pojazdami jednoczłonowymi.
Dodatkowo – jak przekazuje biuro prasowe UMWP – od 3 stycznia 2022 r. województwo podkarpackie na trasie Rzeszów-Kolbuszowa-Rzeszów uruchamia kolejne pociągi, w ramach oferty Podkarpacka Kolej Aglomeracyjna. Z uwagi na uwarunkowania umowy na dofinansowanie realizacji projektu budowy PKA, nie ma możliwości obsługi w ramach powyższej oferty miasta Tarnobrzega, stąd oferta przewozowa objąć może na tej trasie jedynie Kolbuszową. Czy więc podróżni z Tarnobrzega nadal będą dyskryminowani w lepszym dostępie do komunikacji kolejowej? Mimo wszystko należy mieć nadzieję (?!), że mieszkańcy Stalowej Woli i Tarnobrzega nie będą już w przyszłym roku wożeni jak sardynki w puszce i że kursów na trasie do Rzeszowa będzie więcej.
and



7 Responses to "W szynobusach stłoczeni są jak sardynki"