Uczniowie się śmieją z prezydenta, uczniów się wyzywa

Pan prezydent Andrzej Duda – jak wiemy z jego deklaracji – cały czas się uczy. Co prawda nie zawsze widać efekty tego procesu nauczania… Na przykład angielszczyzna pana prezydenta jest nieco – kolokwialnie mówiąc – kulawa, ale o tym za chwilę… Tak czy owak pan prezydent ciągle się uczy. Niektórzy Polacy co prawda oczekiwaliby, żeby głowa ich państwa nie tylko się uczyła, ale już coś umiała, jednak nie należy zbyt wiele wymagać do prezydenta Dudy. Na pewno umie się on podpisać i z tej umiejętności korzysta na rzecz swej – oficjalnie dawnej – partii tak ochoczo, że nawet zyskał dzięki temu uroczy pseudonim Długopis. No kto z nas uczniem będąc nie miał jakiegoś przezwiska? Dobrze wszelako, że pan prezydent Duda uczy się – jak podkreślał – ciągle, ale w trybie indywidualny, poza szkołą już. A to dlatego, że szkolna młodzież jakoś wydaje się nie przepadać za nim. Skąd taka konkluzja? Ano stąd, że jeszcze podczas pierwszej kadencji pana prezydenta w jednej z opolskich podstawówek na drzwiach toalety dla dziewcząt kilka razy pojawiał się napis „Andrzej D***”. Gdyby ktoś miał wątpliwości co tam było napisane, to dla porządku wyjaśniamy, że wyraz określający niekoniecznie parlamentarnie pośladki. Napis zrazu cichcem usuwano, ale gdy pojawił się kolejny raz, na dyrekcję padł blady strach, że w placówce prowadzona jest antyprezydencka dywersja. Sprawą napisu zainteresowało się bowiem kuratorium. Ciało pedagogiczne uczniów przesłuchało – oficjalnie na okoliczność wandalizmu przejawiającego się niszczeniem szkolnego mienia w postaci drzwi. Sprawców tego wyjątkowo ohydnego i antypolskiego zachowania nie ustalono, ale napis przestał się pojawiać i szkoła przestała kojarzyć się z antyprezydencką dywersją, dzięki czemu sprawa „przyschła”. Inaczej było w przypadku uczniów z Wielkopolski, którzy tak świętowali w zeszłym roku początek wakacji, że aż przed sądem stanęli! Powód? Znieważyli prezydenta RP i zniszczyli materiał wyborczy. Wspomniani uczniowie – 20-latek i dwóch 19-latków- zdjęli z płotu sąsiadującego z miejscem wakacyjnego pikniku baner wyborczy A. Dudy i przecięli oraz wyrażali się obelżywie o panu prezydencie. Za te czyny uczniów skazano na prace społeczne. Wydawałoby się, że nic gorszego już uczniowie nie mogą zrobić panu prezydentowi, ale – niestety – okazało się, że mogą. Niedawno w jednym z wrocławskich liceów doszło do nader gorszącej sytuacji. Otóż na lekcji historii, której to naucza w tym liceum radny PiS, mowa była o wolnej elekcji. Nauczyciel wyjaśniał uczniom, że nie zawsze władca wybrany tą drogą miał kompetencje do rządzenia państwem. Jeden z uczniów, przyznawszy poniekąd nauczycielowi rację, ośmielił się zauważyć, że pan prezydent Duda także niekoniecznie ma odpowiednie kompetencje do sprawowania swej funkcji. W celu wzmocnienia swej tezy, uczeń zaprezentował nauczycielowi filmik, na którym jaskrawo widać i słychać, że angielskiego to może pan prezydent Duda ciągle się uczy, ale efekty tej nauki są bardzo mizerne. Jednym słowem, na filmiku widać i słychać, jak A. Duda po prostu po angielsku duka, co – nic w tym poniekąd dziwnego – wzbudziło ogromną wesołość młodych wrocławian. Znacznie mniejszym poczuciem humoru wykazał się za to ich nauczyciel – przypomnijmy – radny Prawa i Sprawiedliwości. Kpiny z tego, że głowa naszego państwa nie tylko nie potrafi posługiwać się angielskim, ale też – poniekąd niestety – posługiwać się ochoczo chce, doprowadziły pedagoga do szewskiej pasji. – Ty jesteś akurat mądry – zwrócił się do ucznia prezentującego wspomniany filmik. – Bo ja k***, na przykład d*** nadstawiałem w walce z komuną po to, żeby obalić tę pier*** komunę, żebyś nie musiał zdawać matury z języka rosyjskiego – kontynuował po czym miał – zapewne dla wzmocnienia tych i tak już aż nadto mocnych słów- walnąć pięścią w stół! Uczniowie oczywiście nie omieszkali nagrać płomiennego przemówienia swego nauczyciela i radnego w jednym. Sprawa się oczywiście rozniosła, nauczyciel klasę przeprosił za swoje „emocje i niewątpliwie niewłaściwe zachowanie”. Ale w rozmowie z Wyborczą nauczyciel (i radny PiS) wyjaśniał, że: – To był moment jakiejś irytacji. (…) Komuna sama się przecież nie obaliła – podkreślał. A co ma komuna do angielszczyzny pana prezydenta Dudy? Ano, wg pana radnego – nauczyciela to, że za komuny nie uczono się angielskiego, tylko rosyjskiego i – w domyśle – dlatego pan prezydent słabo posługuje się językiem Szekspira. Rozumiemy, że radny PiS zirytował się faktem, iż uczniowie śmieją się z A. Dudy i jego angielszczyzny. Ale bronić (oficjalnie byłego) partyjnego kolegi też trzeba umieć. Za czasów nauki prezydenta Dudy w polskich podstawówkach nauczano języków zachodnich od klasy VII, a następnie w średnich szkołach przez cztery lata. Oczywiście obok nauczania rosyjskiego. Pan nauczyciel i radny na pewno to wie, ale cóż mu szkodzi zwyzywać uczniów? Ano nic – bardzo możliwe, że otrzyma jakiś medal od ministra Czarnka, za właściwą naukę patriotyzmu i łaciny na przykład…

Redaktor Monika Kamińska

25 Responses to "Uczniowie się śmieją z prezydenta, uczniów się wyzywa"

Leave a Reply

Your email address will not be published.