22-latek zginął w silosie z kukurydzą

Strażacy musieli wyciąć otwory w silosie i wysypać ziarna, by dotrzeć do zwłok młodego mężczyzny. Fot. pixabay (zdjęcie ilustracyjne)

 

Jest sądowy finał sprawy tragicznego wypadku, do którego doszło przed trzema laty
w Kosinie. 22-letni mieszkaniec w trakcie pracy przy załadunku ziaren kukurydzy z silosu na samochód ciężarowy został przysypany ziarnami. Niestety, nie udało się go uratować. Prokuratura oskarżyła jego pracodawcę – Pawła F.
o nieumyślne spowodowanie śmierci. Pod koniec października w sądzie drugiej instancji zapadł prawomocny wyrok
w tej sprawie.

Do tragedii doszło na początku kwietnia 2018 r. 22-latek pracował przy załadunku ziaren kukurydzy z silosu na ciężarówkę. W trakcie wykonywanej pracy wyszedł na wierzch zbiornika i wpadł do jego wnętrza podczas pracy ślimaka załadunkowego. Pokrzywdzony zdołał zadzwonić z telefonu komórkowego do swojego kolegi, prosząc go o pomoc. Przybyły na miejsce mężczyzna zauważył już tylko wystające z kukurydzy ręce. Nie był w stanie samodzielnie wyciągnąć zasypanego i na miejsce wezwał pomoc.
– Podjęta przez pracowników gospodarstwa próba wyciągnięcia z silosu poszkodowanego, okazała się bezskuteczna. Funkcjonariusze Straży Pożarnej w Łańcucie dokonali nacięcia otworów u nasady silosu, powodując wysypanie się ziarna na zewnątrz i umożliwiając w ten sposób dotarcie do pokrzywdzonego pracownika. W stanie ciężkim przewieziony został do szpitala w Rzeszowie, gdzie zmarł
– informował Artur Grabowski rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
– Ustalono, że tego dnia pracownik wykonywał prace zlecone przez Pawła F. prowadzącego działalność gospodarczą w Kosinie.
W lipcu 2019 r. sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Łańcucie. Mężczyzna został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci pracownika, bo jak tłumaczyła prokuratura, dopuścił 22-latka do wykonania rozładunku bez uprzedniego szkolenia z zakresu BHP. Ponadto nie zabezpieczył odpowiednio terenu wokół silosu, jak i samego silosu, i pozostawił pracownika samego przy załadunku bez sprzętu ochronnego.
45-latek nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Groziło mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Sąd Rejonowy w Łańcucie uznał Pawła F. za winnego.
– Kara, którą orzekł, to: 1 rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, zobowiązanie do informowania kuratora o przebiegu okresu próby, zobowiązanie do zapłaty 3 tys. zł na rzecz brata matki ojca zmarłego i 5 tys. zł na rzecz siostry zmarłego – wymienia Tomasz Mucha, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Paweł F. ma także pokryć koszty postępowania.
22 października 2021 r. zapadł prawomocny wyrok w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie. – Został utrzymany w mocy – mówi sędzia Tomasz Mucha.

Zemsta?

Mieszkańcy Kosiny wiązali ze sprawą wydarzenie, do jakiego doszło później, w lipcu 2019 r.
16-letni wtedy Mateusz M. miał wedrzeć się w środku nocy do jednego z domów w Kosinie i zaatakować mieszkających tam Krzysztofa F. i Joannę P.
– Początkowo ludzie łączyli tę sprawę z wypadkiem, który miał miejsce rok temu w gospodarstwie u Krzyśka i jego brata. Plotkowano, że może to z zemsty – mówił nam jeden z miejscowych. 16-latek miał być znajomym mężczyzny, który zginął przysypany ziarnem. Prokuratura nie potwierdziła tych informacji.
Chłopak został oskarżony o usiłowanie zabójstwa. Pomimo młodego wieku – decyzją sądu – odpowiada jak osoba dorosła. Grozi mu kara 25 lat więzienia.

Wioletta Kruk

Leave a Reply

Your email address will not be published.