
Gry chłopięce Chłopcy często bawią się w wojnę. Papapa, jesteś zabity! – Słyszałam w dzieciństwie na podwórku. Ich rodzice widzieli prawdziwe „papapapa” i prawdziwe trupy obok siebie. Czasem trupy najbliższych. Czy w męską kulturę zawsze wpisana jest wojna? Czy może raczej wojennej retoryki używa się w jednym, konkretnym celu? Bo od niej kipi prasa prorządowa. Zresztą, przeczytajcie Państwo sami:
……………………………….
1. „Pierwszy raz od 1980 roku niepodległość Polski rzeczywiście została realnie zagrożona. Znaleźliśmy się pod długofalową, zorganizowaną, świadomie realizowaną w wymiarze europejskim i ogólnym presją ze strony Federacji Rosyjskiej oraz ZBiR-u, bo tak się nazywa układ białorusko-rosyjski”. Jak się bronić przed wojną z Putinem? Doskonałą doktrynę wojenną prezentuje były minister obrony, Antoni Macierewicz: „Przeciwstawienie się atakowi rosyjsko-białoruskiemu jest możliwe tylko wtedy, gdy w Polsce zapanuje absolutna jedność narodowa”. Czyli, zanim nastąpi (z wszystkimi konsekwencjami) wrzesień 1939 r., trzeba zbudować Berezę Kartuską? (Źródło: radioMaryja)
2. „Migranci forsują zasieki, atakują policjantów” – te doniesienia z „kryzysu granicznego” brzmią niemal jak informacje o prowokacji gliwickiej. „Grupa migrantów przedarła się przez ogrodzenie, a następnie zaatakowała pilnujących granicy policjantów”. „Migranci zaatakowali policjantów, rzucając w nich kamieniami”. Szturm, wdarli się, już tu są, atakują – brzmią komunikaty z frontu wschodniego. Ilustracje pokazują szczegółowe mapy, jeszcze trochę będą flagami oznaczać pozycje naszych i „wrogów”. Media prorządowe nie piszą o tym, że jedyną stratą jest koszt wyżywienia paru zatrzymanych za nielegalne przekroczenie granicy oraz jeden hełm, wgnieciony jednym kamieniem. Przeciętna manifestacja na zachodzie przynosi więcej szkód – o czym rządzący mogą się wkrótce boleśnie przekonać na własnej skórze, gdy inflacja przekroczy poziom tolerancji społecznej. (Źródło: fronda)
3. Czy może być coś bardziej niewinnego, niż wspólna zabawa i zbieranie pieniędzy na charytatywne cele? Otóż nie, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to tylko przykrywka agentury obcego wywiadu. „Zdaniem Walerija Gierasimowa w skład tzw. działań asymetrycznych, które są elementem wojny nowej generacji, zaliczyć należy dążenie do „wykorzystania …opozycji wewnętrznej w danym kraju”. Określił on tę wojnę jako działania o charakterze: politycznym, ekonomicznym, informacyjnym i… humanitarnym”. Jednym słowem, Owsiak realizuje schemat wojny hybrydowej, przysłany wprost z Kremla. Gdy spojrzeć jeszcze na zdjęcie ilustrujące ten artykuł, nikt nie może mieć wątpliwości, że tak wygląda szpieg: podstarzały, sztucznie uśmiechnięty facet w żółciach i czerwonych okularkach (takie noszą tylko agenci, wiadomo), otoczony gromadą ludzi, których wykrzywione twarze zastygły w dziwnych grymasach. Polaku, strzeż się! (Źródło: gazetapolska)
4. A każdy, kto nie wierzy w tę wojenną retorykę jest tylko naiwnym utopistą. „Amerykański kołchoz Bidena. Kolejny krok ku utopii” – pisze Paweł Lisicki i przypomina: „Kiedy przed rokiem wspomniałem, że wybór na prezydenta USA Joe Bidena oznacza zwycięstwo neomarksistowskiego ideologa, wielu czytelników było zaskoczonych”. Jak to możliwe – pytali ludzie – że w wolnych, demokratycznych wyborach może wygrać ktoś nie wybrany przez J. Kaczyńskiego? Ktoś, kto USA przekształca powoli w sowiecki kołchoz? „Lewicowy radykał i to jeszcze na dodatek, jakby nie było, katolik?”. Ano, takie to i wolne wybory – bez światłego przywództwa prezesa, Amerykanie nawet wybrać sobie prezydenta nie potrafią. (Źródło: doRzeczy)
5. Kto z narodowców jest bardziej narodowy? Trwa dyskusja po „narodowej, pokojowej manifestacji polskości” z 11 listopada. Tak określa się marsz w Warszawie, w przeciwieństwie do tego w Kaliszu, od którego narodowcy się odcinają. Jak mówi szef Straży Narodowej Mateusz Marzocha: „absolutnie tego nie popieramy. Uważamy osoby pokroju tych, które przewodniczyły temu zgromadzeniu, za szkodników i osoby podszywające się pod środowiska narodowe. Pan Olszański jest znanym aktorem, robiącym na YouTubie tzw. patostreamy. To, co się tam odbywa, to tragikomedia”. Niestety, myli się pan. To jest dramat, nie tragikomedia, a winni ośmielenia do działań takich ludzi są zarówno tzw. narodowcy, jak i popierające i pobłażające im państwo. Tak, jak w czasie wojny Polacy bali się każdego, kto mówił po niemiecku, nieważne czy był, czy nie był faszystą, tak 11 listopada zaczynamy bać się każdego, kto wychodzi na ulicę z flagą w jednej, a ogniem w drugiej dłoni. (Źródło: wPolityce)
……………………………….
Gdy kiedyś 11 listopada wracaliśmy z Warszawy po spokojnym świętowaniu Dnia Niepodległości, równo z naszym autokarem jechał bus z młodzieżą świętującą pod „narodowym znakiem”. Wspólnie zatrzymywaliśmy się na dymka, WC i narodowego MacDonalda. To tacy zwykli chłopcy – stwierdziliśmy po paru wymienionych z nimi zdaniach. Niestety, ci chłopcy są w skandaliczny sposób popychani do wojny, a wojenną retoryką krzyczą już wszystkie prawicowe media: „Tę wojnę wygramy”, „Musimy bronić Polski” – nie mówiąc ani po co, ani przed kim.
Otwórzcie oczy, drodzy chłopcy, marzący o męskiej przygodzie! Ci, którzy chcą z was zrobić mięso armatnie, którzy was popychają w ogień, sami już dobrze przygotowali sobie drogę ewakuacji!
Elżbieta Pytlarz, publicystka



5 Responses to "Przegląd prasy prawicowej"