
jednego dnia aresztu w zamian za niezapłacenie 20 zł mandatu! Fot. Archiwum prywatne
Zdzisław Maciaszek nie zgodził się na przyjęcie mandatu za brak maseczki, gdyż został zatrzymany przez policyjny patrol chwilę po tym, jak skończył jeść posiłek zamówiony w restauracji. Nie zgodził się na zapłacenie grzywny, więc sąd zamienił mu karę na pracę społeczną lub jedniodniowy pobyt w areszcie. Mieszkaniec Rudnika nad Sanem ma się zgłosić na odsiadkę 25 listopada br.
– Mam firmę transportową. Ciągle jestem w trasie, jak nie w Polsce, to w Europie. Odkąd nastała pandemia wielokrotnie przekraczałem granice, mam wiedzę na temat tzw. covidowych przepisów nie tylko u nas, ale i w krajach, do których jeździłem i przez które przejeżdżałem. Wielokrotnie byłem testowany na Covid-19. Jestem także zaszczepiony. Dużo by mówić o tym, jak te przepisy działają w Europie – mówi Zdzisław Maciaszek. – Zdarzenie, w efekcie którego mam iść w przyszłym tygodniu do aresztu, spotkało mnie jednak w Zamościu. To było na wiosnę. Samochód zostawiłem w serwisie, a sam chciałem coś zjeść. Kupiłem jedzenie na wynos, usiadłem w holu galerii, w której znajdowała się restauracja i wziąłem się za jedzenie. Gdy tylko skończyłem jeść, podeszło do mnie dwóch policjantów z pytaniem, dlaczego nie mam na sobie maseczki. Grzecznie wytłumaczyłem im, że właśnie przełknąłem ostatni kęs jedzenia, które zamówiłem po sąsiedzku. Maseczkę przy sobie miałem, więc ją także zaraz ubrałem. Jeden z mundurowych, widział, że nie jestem problemowy i był skłonny odstąpić od interwencji, gdyż moje tłumaczenie było dla niego przekonujące. Drugi jednak postanowił udowodnić, jakim jest kowbojem i uparł się, że musi mi wystawić mandat. Ja się na mandat nie chciałem zgodzić, bo z całym szacunkiem dla przepisów i zrozumienia obostrzeń, po prostu uważam, że nie złamałem żadnego prawa i nie dam się ukarać za coś, czego nie zrobiłem.
Grzywna lub nagana
9 kwietnia br. Sąd Rejonowy w Zamościu wyrokiem nakazowym zarządził wobec Zdzisława Maciaszka karę 20 zł grzywny. Ukarany nie dokonał jednak wpłaty tej grzywny. Nie próbowano jej także z niego, mówiąc kolokwialnie, „ściągnąć”. Sprawa przycichła na kilka miesięcy, po czym we wrześniu Sąd Rejonowy w Zamościu znów zajął się sprawą kierowcy z Rudnika nad Sanem…
17 września br. Sąd Rejonowy w Zamościu postanowił rozpatrzeć sprawę Zdzisława Maciaszka w przedmiocie zamiany kary grzywny na pracę społecznie użyteczną lub zarządzenie wykonania zastępczej kary aresztu.
Ustalmy, za co dokładnie został ukarany 58-latek. Mężczyzna został ukarany za czyn opisany art. 116 par. 1a kodeksu wykroczeń, który mówi, że „Kto nie przestrzega zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków określonych w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi podlega karze grzywny, albo karze nagany”.
Dzień aresztu wart 20 zł
– Sąd postanowił zarządzić wobec mnie wykonanie zastępczej kary jednego dnia aresztu za pozostałą w wymiarze 20 zł karę grzywny orzeczoną w kwietniu br. Przyjął przy tym, że jeden dzień aresztu jest równoważny grzywnie w wysokości 20 zł – mówi Zdzisław Maciaszek. Sąd postanowił także nie zmieniać kary grzywny na pracę społecznie użyteczną i zwolnić mnie od zapłaty kosztów sądowych w niniejszym postępowaniu wykonawczym. W ostatnim zdaniu postępowania sąd zaznaczył, że ja jako sprawca wykroczenia mogę być od kary zastępczej zwolniony w każdym czasie, jeśli wpłacę pozostałą do uiszczenia kwotę.
Mieszkaniec Rudnika nad Sanem jest zbulwersowany sytuacją, w której się znalazł, bo ma do wyboru, albo odsiadkę za czyn, którego – jego zdaniem się nie dopuścił – lub zapłatę grzywny za coś, czego nie zrobił. Innego wyjścia z tej kuriozalnej sytuacji nie ma.
– Proszę zobaczyć, ile osób i ile czasu zaangażowano na to, aby ukarać mnie za to, że zdaniem jednego, bo nawet nie dwóch policjantów, którzy mnie wówczas zatrzymali, złamałem przepis. O co w tym wszystkim chodzi? O powstrzymanie pandemii, czy o statystyki i udowadnianie, jak niby skutecznie działa państwo? A skuteczne działanie, to mądre działanie. Nie awanturowałem się po tym, jak została mi zwrócona uwaga przez funkcjonariuszy, przetarłem usta po jedzeniu i założyłem maskę. Policjant, który chciał mi wówczas udowodnić, jaki jest ważny, mógł być usatysfakcjonowany, ale nie, musiał się wykazać skutecznością na papierze. Co mnie w tym wszystkim przeraża? Nie to, że mogę trafić za kratki na jeden dzień, ale to, ile osób zostało ukaranych w ten sam sposób jak ja. I jaka machina prawno-biurokratyczna musi działać w kraju, aby napędzić rządzącym statystyki skutecznej walki z pandemią. To jest chore, a co najgorsze, to nie przynosi żadnych efektów, które przekładałyby się na ochronę obywateli.
Więcej patroli, więcej ukaranych
W środę Ministerstwo Zdrowia podało dane, z których wynika, że czwarta fala pandemii osiągnęła rekordowy wynik liczby zakażonych. Było ich aż 24 239. Na terenie Podkarpacia 988. W województwie mazowieckim najwięcej, bo 5084. Najmniej w lubuskim – 363. Rosnąca liczba zachorowań na Covid-19 przekłada się na wprowadzenie wzmożonych kontroli w zamkniętych przestrzeniach miejsc publicznych. Patrole policji i sanepidu można spotkać m.in. w autobusach, marketach i galeriach handlowych. Rzadko kiedy jest szansa na pouczenie. Mandaty wystawiane są najczęściej na kwotę 100 zł, ale bywają i większe – do 500 zł.
Przypadek Zdzisława Maciaszka to dowód na to, że sądy w sprawie maseczek bywają bezwzględne, ale zdarza się też, że kary są uchylane. Np. Sąd Rejonowy w Mińsku Mazowieckim stwierdził, że karanie za nieprzestrzeganie nakazu zakrywania nosa i ust w przestrzeni publicznej nadal jest nielegalne. I to mimo zmiany w przepisach, która miała uzdrowić przekroczenie przez rząd delegacji ustawowej przy wprowadzaniu obostrzeń epidemicznych.
Co zrobi mieszkaniec Rudnika nad Sanem ze swoją karą? – Mam jeszcze kilka dni na to, aby podjąć decyzję – przyznaje 58-latek. – Przykre jest to, że dożyliśmy takich czasów, w którym państwu tak bardzo zależy na ukaraniu obywatela, nie bacząc na związane z tym koszty. Moim zdaniem bilans zysków i strat całej tej sytuacji nikomu nie wychodzi na plus.
Małgorzata Rokoszewska



35 Responses to "Więzienie za…brak maseczki"