
– Każdego dnia, jadąc do pracy, nie wiemy, co się stanie – czy zachoruje uczeń, nauczyciel, czy kolejna klasa zostanie wyłączona. Ciągle mamy obawy – wyznaje Andrzej Szymanek, dyrektor II LO w Rzeszowie. Rosnąca liczba zakażeń COVID-19 coraz bardziej odbija się na funkcjonowaniu szkół. Jeszcze w piątek w trybie zdalnym lub mieszanym funkcjonowało prawie 5 tysięcy przedszkoli, podstawówek oraz szkół średnich.
Z najnowszego komunikatu opublikowanego przez resort edukacji w piątek wynika, że zdalnie funkcjonowało 61 przedszkoli, 96 podstawówek oraz 82 szkoły ponadpodstawowe. W trybie mieszanym funkcjonowało: 651 przedszkoli, 2694 podstawówki, a także 1336 szkół ponadpodstawowych. Prawie co piąta podstawówka i co szósta szkoła średnia musiała w jakimś stopniu zorganizować kształcenie online.
Dane przekazane nam przez Katarzynę Kwiatanowską-Rodkiewicz z Kuratorium Oświaty w Rzeszowie świadczą o tym, że i w regionie przybywa szkół, które przechodzą na naukę online. Do piątku w województwie podkarpackim częściowo lub w całości zajęcia były zawieszone w: 13 przedszkolach, 47 podstawówkach oraz 34 szkołach średnich. Wczoraj niektóre klasy wróciły w mury szkoły, ale w wykazie zapewne pojawiły się nowe.
Nastawienie różne
Jeszcze w ubiegłym tygodniu 8 klas Szkoły Podstawowej nr 16 w Przemyślu funkcjonowało zdalnie. Powodem był pozytywny wynik testu u nauczyciela lub ucznia. W poniedziałek połowa klas wróciła. – Jest tak, jak wszędzie od 4 – 5 tygodni. Jedna klasa idzie na kwarantannę, inna wraca – i tak na zmianę – przyznaje Barbara Kędra, dyrektor placówki. W sytuacji, gdy chore jest dziecko, cała jego klasa oraz uczący w niej niezaszczepieni nauczyciele są kierowani do domu.
– W przypadku kwarantann, które teraz się trwają, kilku nauczycieli było niezaszczepionych i zachorowało – słyszymy od dyrekcji. – Na szczęście, dzięki temu, że pozostali się zaszczepili lub przechorowali, jeszcze ma kto pracować. Ale co będzie dalej? – zastanawia się Barbara Kędra.
Jak mówi, priorytetem jest zapewnienie uczniom opieki. W drugiej kolejności dba o to, by nieobecnych zastępować prowadzącymi z tych samych przedmiotów. – Dzięki temu, że nauczyciele i rodzice przyjęli szczepionki, w tym roku nie wygląda to tak dramatycznie, jak w zeszłym – zauważa.
Ale nastawienie opiekunów dzieci nadal jest różne. – Przed rokiem byłam obrzucana różnymi epitetami – przyznaje dyrektorka przemyskiej podstawówki.
– Od września nieco się to wyciszyło. Część rodziców jest bardzo zdeterminowana, żeby się zaszczepić. Nie przeszkadzają im maseczki i pilnują, żeby młodsze dzieci z katarem zostawały w domu, bo nie wiadomo, czy to nie koronawirus – dodaje.
Chorują niezaszczepieni uczniowie
W II LO w Rzeszowie na naukę zdalną musiało przejść 5 oddziałów. – Dziś jest to jedna pierwsza klasa, która do czwartku uczy się online – informuje Andrzej Szymanek, dyrektor szkoły. – Te oddziały były zawieszone z racji choroby uczniów, ale to nie znaczy, że nie chorują też nauczyciele. Z moich obserwacji wynika, że jeśli chodzi o uczniów, we wszystkich przypadkach były to osoby niezaszczepione. Niestety, wśród zakażonych pedagogów dominują ci, którzy przyjęli szczepionki – dodaje.
Dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego w Rzeszowie przyznaje, że musi się nagimnastykować, by „załatać dziury” w planie lekcji. – Na razie brakuje 6 –
– 7 nauczycieli, więc sobie z tym radzimy. Natomiast, gdyby pandemia się rozwijała i wyłączyła 15-16 pracowników, to byłby już bardzo duży problem. Pamiętajmy, że nie wszystkie absencje wynikają tylko z COVID-19. Na to nakładają się też inne choroby – przeziębienie czy grypa – zauważa.
W ubiegłym tygodniu władze Lublina poinformowały, że doraźne zastępstwa w szkołach będą ich kosztować ponad 30 mln złotych. Próbowaliśmy się dowiedzieć, jakie to będą kwoty w przypadku Rzeszowa, ale usłyszeliśmy, że ratusz nie zbiera takich danych.
– Jeżeli są to godziny ponadwymiarowe, płaci się jak za godzinę lekcyjną. Ale zastępstwa były zawsze. To jest wkalkulowane w funkcjonowanie szkoły – stwierdza Andrzej Szymanek. Dodaje, że nie zauważył kolosalnego wzrostu w tej kwestii.
Czy szkolny lockdown powróci?
– Nie mamy nic do powiedzenia w tym temacie – śmieje się Barbara Kędra, dyrektor SP nr 16 w Przemyślu. – Jeśli trzeba będzie wprowadzić naukę online, to ją wprowadzimy. Jesteśmy przygotowani. Mamy doświadczenie i odpowiedni sprzęt – zapewnia.
– Już to przećwiczyliśmy. My, w Rzeszowie mamy tę komfortową sytuację, że Urząd Miasta zapewnił nam odpowiednie oprogramowanie jeszcze przed pandemią, więc dość łagodnie weszliśmy w nauczanie zdalne – podkreśla z kolei Andrzej Szymanek. – Technicznie nie byłoby problemów, ale nie czarujmy się, nauka zdalna i stacjonarna to mimo wszystko dwa światy…
Wioletta Kruk


