Władza „poszła na wojnę” z „Dziadami” Mickiewicza. Historia zatoczyła złowieszczy krąg!

Ludzie z tzw. pokolenia „dzieci PRL-u” nierzadko mówiąc i pisząc o obecnej polskiej władzy porównują ją do tej z czasów „demokracji ludowej”. Nie bez powodu, bo podobieństw jest sporo – choćby propaganda w mediach rządowych, utrudnianie obywatelom dostępu do rzetelnych informacji, upolitycznianie wymiaru sprawiedliwości i przedstawienie niechętnych władzy (!!!), jako zdrajców ojczyzny. Wszystko, to część naszego społeczeństwa – ta dojrzała część – już zna, już „przerabiała”, już przeżyła i miała nadzieję, że to nigdy już nie wróci. Niestety – wróciło i to – o zgrozo – w wymiarze większym nawet i bardziej absurdalnym, niż za PRL-u. Historia zatoczyła krąg, ale niestety jest to krąg tyleż tragiczny, co złowieszczy. Symbolem tego zatoczenia złowieszczego i tragicznego kręgu historii jest dzisiejszy stosunek władzy do „Dziadów” Adama Mickiewicza w reżyserii Mai Kleczewskiej, granych właśnie w krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego. Sztuka się nie podoba władzy, w tym pani kurator małopolskiej oświaty, Barbarze Nowak. Pani kurator (!) tak oto pisze o „Dziadach” Mickiewicza – wieszcza naszego narodowego – to tak dla przypomnienia – do… nauczycieli i dyrektorów małopolskich szkół! – W związku z uzyskaniem informacji o wystawianym obecnie w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie spektaklu „Dziady”, Małopolski Kurator Oświaty informuje, że w jego ocenie spektakl ten zawiera interpretacje nieadekwatne i szkodliwe dla dzieci i uczniów, które nie wpisują się w cele systemu oświaty- napisała Barbara Nowak, a na Twitterze dodała:
– ODRADZAM organizację wyjść szkolnych na spektakl „Dziady” w Teatrze J. Słowackiego. W mojej ocenie, haniebne jest używanie dzieła wieszcza A. Mickiewicza dla celów politycznej walki współczesnej opozycji antyrządowej z polską racją stanu. I nic dziwnego, że wielu z nas przeszły ciarki i doznaliśmy uczucia deja vu. Dlaczego? Bo to już było! To też był listopad, dziś właśnie mija 54. rocznica chwili, gdy na deskach Teatru Narodowego w Warszawie zagościła premiera „Dziadów” Mickiewicza w reżyserii Kazimierza Dejmka. Przypomnijmy, że w rolę Gustawa – Konrada wcielił się niezapomniany Gustaw Holoubek. Ludzie byli zachwyceni, ale ówczesna władza – przeciwnie. „Reżyserowi zarzucano dopisywanie scen do tekstu dramatu. Naciskano, by przedstawienie grane było tylko raz w tygodniu. Nakazano notować reakcje publiczności. Zabroniono sprzedawania więcej niż stu biletów dla młodzieży szkolnej – w dodatku po normalnej cenie. Wstrzymano druk recenzji w tygodnikach. Władze uznały, że sztuka jest „antyrosyjska, antyradziecka i religiancka”. Reakcja władz spowodowana była tym, że – istotnie
– oklaski rozbrzmiewały na widowni w momentach uważanych za antyrosyjskie.” – przypomina tym, którzy urodzili się za późno, by to pamiętać portal – historiaposzukaj.pl. Mimo represji władzy: sztuka cieszyła się niesłabnącym powodzeniem, więc rządzący uznali, że trzeba ją zdjąć z afisza końcem stycznia 1968 roku. Spowodowało to protesty wśród studentów, które zaowocowały słynnymi wydarzeniami w marcu tego samego roku, które wstrząsnęły całą ówczesną Polską i odbiły się szerokim echem poza granicami PRL-u. Przyznać zatem trzeba, że nasza aktualna władza jest albo bardzo głupia, albo bardzo butna, skoro zdecydowała się „iść na wojnę” z „Dziadami” Mickiewicza wiedząc, jak się to skończyło, gdy na taką „wojnę” poszły władze PRL-u. Cóż, zdania na ten temat, czy nasi rządzący są bardziej głupi, czy bardziej butni są podzielone… Na pewno natomiast coraz bardziej przypominają „wodzów narodu” z czasów PRL w tworzeniu państwa o charakterze po prostu autorytarnym. Niektórym to być może pasuje, ale wielu, bardzo wielu nie pasuje! Dlatego kto może niech idzie na „Dziady” w Krakowie, a z dziadostwem jakie funduje nam władza, także w wymiarze intelektualnym – walczy.

Redaktor Monika Kamińska

22 Responses to "Władza „poszła na wojnę” z „Dziadami” Mickiewicza. Historia zatoczyła złowieszczy krąg!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.