Falstart biało-czerwonych

Fot. Wojciech Figurski/400mm.pl

Reprezentacja Polski przegrała drugi mecz w eliminacjach do mistrzostw świata 2023. Biało-czerwoni nie sprostali w Lublinie Niemcom, którzy przyjechali w mocno rezerwowym składzie. Nie było żadnego z ich siedmiu przedstawicieli w lidze NBA, ani żadnego gracza z Euroligi, choć ma ona akurat kilka dni przerwy.

Mimo tych problemów kadrowych ekipa trenera Gordon Herbert pokonała gospodarzy. – Jestem dumny z wysiłku zespołu. Wygrać z Polską było dużym osiągnięciem. Intensywność i praca zespołowa dały nam zwycięstwo, bardzo ważne po ostatniej porażce. Moi gracze mieli wiele ważnych rzutów i nie zawiedli w tych momentach – mówił szkoleniowiec reprezentacji Niemiec, a jej najskuteczniejszy gracz David Kramer dodawał:
– Chcieliśmy zmazać plamę po porażce z Estonią. To nowy team, nowe rozgrywki. Byliśmy jednością, wysiłek defensywny i dobra skuteczność dały nam wygraną. Kontrolowaliśmy mecz praktycznie od początku, zmuszając rywali do wielu strat.
Będący bez jedynego Polaka w Eurolidze Mateusza Ponitki i kilku innych doświadczonych koszykarzy biało-czerwoni mieli największy problem z pozycją rozgrywającego, na której Milicić dokonywał częstych zmian. – To był mecz, w którym nasz młody zespół starał się przełamać – mówi szkoleniowiec reprezentacji Polski. – Walczyliśmy, ale Niemcy mieli jokera w osobie Davida Kramera, który podejmował trudne rzuty i trafiał. Byliśmy lepsi w statystykach skuteczności czy efektywności, ale przegraliśmy. Musimy wciąż pracować nad wiarą zawodników w umiejętności zespołu. Dziękuję kibicom, którzy przyjechali tu nas wspierać. Małe błędy, które popełniliśmy, szczególnie do przerwy w grze defensywnej, są do poprawienia. Mało nam brakowało do zwycięstwa, ale też zbyt wiele było od przegranej do wygranej. Mam nadzieję, że w lutym już ze zdrowymi zawodnikami przerwiemy złą passę i zaczniemy wygrywać. Oceniając dwa mecze eliminacji, uważam, że nasza obrona jest już na tym poziomie, co chcemy. Natomiast w ataku potrzebujemy trochę czasu. Momentami drużyna wyglądała na zablokowaną, ale jest potencjał w tych chłopakach – mówił Milicić.
Po dwóch porażkach reprezentacji Polska jest w trudnej sytuacji w kontekście awansu do drugiej rundy, który zdobędą przecież aż trzy z czterech drużyn. Problem w tym, że teoretycznie najsłabsza Estonia ma już jedno zwycięstwo na koncie, więc by mieć „względny spokój” należałoby ją pokonać dwukrotnie w lutym. Jeśli to się nie uda, to przed ostatnim oknem eliminacyjnym pierwszej rundy na przełomie czerwca i lipca będzie bardzo nerwowo. Wtedy Polska zagra u siebie z Izraelem i w Niemczech. Awans na MŚ wywalczą trzy najlepsze reprezentacje z sześciozespołowej grupy w drugiej rundzie. „Polska” grupa D połączy się w niej z grupą C, w której są: Chorwacja, Finlandia, Słowenia i Szwecja. Wyniki z pierwszej będą zaliczone.

POLSKA 69
NIEMCY 72
(13:16, 17:24, 21:21, 18:11)

Polska: Marcel Ponitka 2, Michał Kolenda 3 (1×3, 6 zb.), Garbacz 9 (3×3), Gielo 5 (1×3), Balcerowski 16 (6 zb., 3 b.) oraz Schenk 17 (2×3, 7 a.), Zyskowski 14 (2×3), Mazurczak 2, Dziewa 1, Karolak 0, Olejniczak 0

Niemcy: Lockhart 13 (4×3, 7 zb.), Hollatz 8 (7 a.), Benzing 5 (1×3), Jallow 4, Kratzer 4 (7 zb.) oraz Kramer 24 (4×3), Sengfelder 8, Doreth 6 (2×3), Kessens 0, Amaize 0

W innym meczu grupy C: Estonia – Izrael 69:79.
1. Izrael 2 4 148:130
2. Niemcy 2 3 138:138
3. Estonia 2 3 138:145
4. Polska 2 2 130:141

Do drugiej rundy awansują trzy najlepsze zespoły.
Mecze do rozegrania: 25.02.22: Estonia
– Polska, Izrael- Niemcy. 28.02: Polska – Estonia, Niemcy – Izrael. 30.06: Polska – Izrael, Estonia – Niemcy. 3.07: Niemcy
– Polska, Izrael – Estonia.

rm

Leave a Reply

Your email address will not be published.