
którzy boją się małej, ale agresyjnej grupy antyszczepionkowców i nie podejmują żadnych działań – powiedziała. Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl
Na wniosek Lewicy wczoraj (1 grudnia) w Sejmie odbyło się spotkanie posłów z przedstawicielem resortu zdrowia, wiceministrem Waldemarem Kraską. Posłowie opozycji zarzucali rządowi, że strategia walki z pandemią koronawirusa jest u nas uzależniona od posłów, którzy są antyszczepionkowcami, a nie od zaleceń medyków i zdrowego rozsądku. – Oskarżam was o to, że jesteście tchórzami, którzy boją się małej, ale agresywnej grupy antyszczepionkowców i nie podejmują żadnych działań – mówiła wprost posłanka KO, Katarzyna Lubnauer. – Padają tu ostre słowa o tchórzostwie. A jak nazwać państwa postawę? – „odgryzał się” opozycji Waldemar Kraska, ale wychodziło mu słabo, tym słabiej, że spotkanie odbywało się w cieniu zatrważających liczb mówiących o nowych zakażeniach i nowych zgonach.
Choć rząd stara się nas przekonać, że czwartą falę pandemii koronawirusa ma pod kontrolą, liczby mówią co innego i zatrważają. Wczoraj resort zdrowia poinformował o 29 tys. 64 nowych zakażeniach COVID-19 i 570 zgonach cierpiących na koronawirusa. To smutny rekord pokazujący, że wbrew zapewnieniom władzy apogeum czwartej fali pandemii może być jeszcze przed nami, a nie za nami. Tymczasem wiceszef ministerstwa zdrowia, Waldemar Kraska, jakkolwiek danym, które sam podał zaprzeczyć nie mógł, uspokajał, że mamy rezerwy łóżek covidowych i respiratorów. – W tej chwili mamy 27 tys. 694 łóżka i 2 tys. 523 respiratory – „pochwalił się” minister Kraska dodając, że prawie polowa Polaków przyjęła już szczepionkę przeciw COVID-19. Swą wypowiedzią wiceminister Kraska wpisywał się idealnie w retorykę rządu, który zapewnia Polaków, że nad wszystkim z pandemią koronawirusa włącznie, panuje i wszystko jest na dobrej drodze.
Lubnauer: – Oskarżam was o tchórzostwo i zgony
Jednak, co było do przewidzenia, opozycja tego nie „kupiła”. – Szanowny panie ministrze, choć może powinnam przestać się wygłupiać i zwracać się do prawdziwego ministra zdrowia, posłanki Siarkowskiej- tak ironicznie rozpoczęła swoje wystąpienie posłanka Lewicy Marcelina Zawisza nawiązując do tego, że resort zdrowia zamiast w sprawie walki z pandemią słuchać argumentów medyków kieruje się zdaniem tych posłów z ekipy rządzącej, którzy są przeciwni wprowadzaniu obostrzeń antycovidowych, a należy do nich m.in. posłanka PiS Anna Siarkowska. – Posłanka Siarkowska i spółka szantażują rząd, więc mamy paraliż, a ludzie umierają – oświadczyła Zawisza. I trudno tu posłance Lewicy odmówić racji. Większość sejmowa, którą dysponuje rząd jest bowiem obecnie bardzo, ale to bardzo krucha i niestabilna. Wiadomo, że jeśli rząd zrobi coś nie po myśli popierających go posłów – antyszczepionkowców i antyobostrzeniowców zwyczajnie straci poparcie w Sejmie. – U nas nawet kampania zachęcania do szczepień leży. Polska jest na 23. miejscu w UE pod względem wyszczepienia – przypomniała M. Zawisza. A nie była ona jedyną, która w druzgocący sposób krytykowała resort zdrowia za pozorowane ruchy walki z pandemią, a faktyczną bezczynność. Katarzyna Lubnauer z KO bez ogródek zauważyła, że czwarta fala pandemii była całkowicie do przewidzenia. – Dlatego mogę śmiało powiedzieć, że oskarżam was o bezczynność – zadeklarowała Lubnauer. – Oskarżam was o to, że jesteście tchórzami, którzy boją się małej, ale agresywnej grupy antyszczepionkowców i nie podejmują żadnych działań – nie owijała w bawełnę posłanka KO. – I oskarżam was o 170 tys. dodatkowych nadmiarowych zgonów, które oznaczają 170 tys. rodzin, które poniosły stratę – kontynuowała, pytając jednocześnie, dlaczego rząd nie wprowadzi obowiązkowych szczepień przeciw COVID-19, skoro dysponuje danymi wskazującymi na to, że szczepienia chronią przed ciężkim przebiegiem choroby i zmniejszają emisję wirusa przez zaszczepionych. Brak zdecydowanych kroków w walce z czwartą falą pandemii, spowodowany strachem przed spadkiem poparcia, zarzucał bez ogródek rządowi także poseł Wojciech Maksymowicz z Polski 2050 Szymona Hołowni.
– Nie możemy w każdej sytuacji, zwłaszcza jeżeli chodzi o sprawy egzystencjalne, ulegać sprawdzaniom słupków, efektywności poparcia. Nie będziemy mieli poparcia tych, którzy umarli i ich rodzin – zauważył przytomnie. Takich głosów posłanek i posłów opozycji było wiele, czemu trudno się dziwić.
Posłanka PiS: – Totalna opozycja liczy na zamieszki
Zdziwienia nie budził też fakt, że posłowie ekipy rządzącej bronili swoich partyjnych kolegów i ich rzekomo bardzo odpowiedzialnych działań w walce z czwartą falą pandemii. Głos zabrała na przykład wcześniej „wywołana do tablicy” posłanka PiS, Anna Maria Siarkowska. – Totalna opozycja naciska na rząd, żeby wprowadził niekonstytucyjną segregację sanitarną. Dlaczego? Bo liczy na zamieszki! Chce część Polaków pozbawić pracy i zdesperowanych ludzi wyciągnąć na ulicę. To właśnie ta strategia: „ulica i zagranica” – przekonywała posłanka PiS. Jej partyjna koleżanka Józefa Szczurek-Żelazko przypominała z kolei, że dotychczas żadnemu rządowi w żadnym kraju nie udało się zwalczyć pandemii koronawirusa, a krytyczne uwagi opozycji pod adresem rządu skwitowała tak: – Myślę, że wielu Polaków oczekiwało merytorycznej dyskusji. Niestety, po raz kolejny przerodziła się ona w polityczny atak i wykorzystywanie tej trudnej sytuacji do celów partyjnych! Sam wiceminister Waldemar Kraska też przekonywał, że opozycja nie ma racji, krytykując jego resort i jego działania. – Padają tu ostre słowa o tchórzostwie. A jak nazwać państwa postawę? – grzmiał wiceszef resortu zdrowia. – Nie macie odwagi podpisać się pod czymś, o czym wielokrotnie mówiliście, że to powinno wejść (…). I to jest cała prawda o opozycji w Polsce – podsumował.
Można po tym spotkaniu sejmowym dojść do smutnego wniosku, że jak zwykle rządzący pławią się w samozadowoleniu, partyjni koledzy ich popierają bez względu na skalę zakażeń i zgonów, a argumenty opozycji są przedstawiane jako atak na wspaniały rząd. Tymczasem obostrzenia są iluzoryczne, kwitną u nas oszustwa dotyczące szczepień i zakaża się oraz umiera coraz więcej Polaków.
Monika Kamińska



17 Responses to "Rząd oskarżony o 170 tysięcy nadmiarowych zgonów"