
– mówił wczoraj Jacek Klimek (nz. czwarty
z lewej), prezes FKS Stali Mielec S.A. w towarzystwie osób, które przyczyniły się do wyłożenia lub też same wyłożyły wcale niemałe sumy pieniędzy, które pozwolą mieleckiemu klubowi uniknąć upadku. Fot. Marta Badowska
Akcje FKS Stal Mielec S.A. Za 3,2 mln zł wykupi mielecka firma Enervigo – poinformowano na wczorajszej konferencji prasowej. Ta kwota plus blisko 1,5 mln zł od hiszpańskiej spółki Almerimar Natural Produce oraz mieleckich biznesmenów, a także 900 tys. zł w ramach promocji miasta, pozwoli uratować przed upadkiem najbardziej zasłużony klub piłkarski na Podkarpaciu.
– Zakończyły się negocjacje z inwestorami i pożyczkodawcami. Problem nazywa się 5 mln zł. Luka budżetowa nie pozwoliłaby nam dograć do końca sezonu. Dzisiaj wszystko wskazuje na to, że spokojnie dogramy. Projekt „Ratujemy Stal Mielec” ziścił się. Witamy na pokładzie inwestora strategicznego, inwestora mniejszościowego i cztery podmioty lokalne, które użyczą nam pieniędzy na długi czas i na dobrych warunkach – powiedział wczoraj Jacek Klimek, prezes FKS Stal Mielec S.A.
Perspektywa dwóch tygodni
Spółka Enervigo z Mielca, prowadzona przez Piotra Andrusiewicza i Krzysztofa Kapinosa zakupi 16 proc. akcji mieleckiego klubu. – W spółce Enervigo realizujemy dwie misje. Pierwsza to nasza misja biznesowa, dostarczanie klientom nowoczesnych rozwiązań energetycznych. Druga misja dla nas ważna to współtworzenie tego klubu. Kochamy ten klub, robimy to dla kibiców. Chcieliśmy dać nasze pełne zaangażowanie w ten projekt. Wierzymy, że jako Enervigo nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Chcemy kontynuować ten projekt
– powiedział współwłaściciel spółki Enervigo, Krzysztof Kapinos. – Formalnie cały proces transakcji będzie przeprowadzony w perspektywie dwóch tygodni – dodał Kapinos.
Właścicielem 2,3 proc. akcji zostanie z kolei hiszpańska spółka Almerimar Natural Produce, która od lat współpracuje ze Sławomirem Gawłem. – W klubie działałem przez długi okres z pewną przerwą. Wracam ze względu na to, że klub jest prowadzony transparentnie i profesjonalnie. Uruchomiłem kontakty z firmą hiszpańską, moją zaufaną firmą, z którą od lat współpracuję. Zakupiła akcje klubu. Myślę, że na tym się nie skończy. Ja także zapewniłem pożyczkę. Wiem, że dzisiaj ten klub idzie w dobrym kierunku, jest dobrze zarządzany – podkreślił Sławomir Gaweł z Unir Group. Ponad 1 mln zł zgromadzili natomiast mieleccy biznesmeni, prowadzący lokalnie swoje interesy i mocno kibicujący Stali Mielec. Wśród nich są wspomniany wyżej Sławomir Gaweł z Unir Group (450 tys. zł), Antoni Topór z Top Gaz (300 tys. zł), Waldemar Kawalec – Stara Cegielnia Apartamenty (300 tys. zł) oraz Bartosz Pietras i Marek Pietras z firmy Eldrut (300 tys. zł).
Pomogli też kibice i miasto
– Bardzo zaangażowany w nasze działania był Tomasz Poręba, on nas napędzał w kluczowych momentach, gdy projekt się zatrzymywał. Nakręcał nas, pomagał w negocjacjach, był bardzo zaangażowany, by ten projekt dowieźć do końca. To są środki nie na rozwój, a na bieżącą działalność. Muszą nam pozwolić przetrwać do czerwca. Będziemy bardzo mocno zwracać uwagę na wydatkowanie tych kwot, spłacanie zobowiązań, regulowanie wynagrodzeń. To kwota która pozwoli funkcjonować, ale nie mocno się rozwijać
– podkreślał wczoraj Jacek Klimek, prezes FKS Stal Mielec. O jej kłopotach finansowych zrobiło się głośno w ostatnich miesiącach. Klub zwrócił się nawet z prośbą do miasta o pożyczkę, która pozwoliłaby mu na dalsze funkcjonowanie. Kwotą potrzebną do tego było 5 mln zł. Rozmowy działaczy z prezydentem Mielca, Jackiem Wiśniewskim, i urzędnikami nie przyniosły jednak przełomu i rozwiązania patowej sytuacji. Miasto przystało jedynie na dodatkową formę promocji i przelało na konto klubu 900 tys. zł (730 tys. zł). To jednak wciąż było za mało. W grę wchodziła później pożyczka w kwocie 1,1 mln zł, ale jak się okazało, zawiłości proceduralne nie pozwoliły na jej uruchomienie. Wobec fatalnej sytuacji finansowej klubu, do akcji jego ratowania włączyli się także kibice, którzy do tej pory uzbierali blisko 200 tys. zł. To jednak wciąż była kropla w morzu potrzeb. – Chcę też podziękować kibicom, którzy przychodzili do nas codziennie, trzymali kciuki, wspierali nas. Funkcjonuje też popularna zbiórka na zrzutka.pl/dlastali, która trwa i mamy nadzieję, że przekroczymy tam 300 tys. zł – dodał sternik mieleckiej Stali.
Wisła na horyzoncie
Na szczęście wczorajsze wydarzenia pozwoliły na odsunięcie czarnych chmur znad mieleckiej piłki nożnej. To z kolei pozwoli drużynie w spokoju przygotowywać się do trzech ostatnich tegorocznych meczów. Najbliższy, z Wisłą Płock, już jutro (godz. 18) na stadionie przy Solskiego 1.
Marcin Jeżowski


