Dlaczego to prywatny biznes, a nie miasto, uratował mielecką Stal?

– Zawsze uważałem, podobnie jak mój poprzednik na stanowisku prezydenta, śp. Daniel Kozdęba, że sport wyczynowy nie może opierać się głównie na wsparciu samorządu. Zdrowo zarządzany klub, a takim wreszcie wydaje się być FKS, powinien korzystać z różnych źródeł finansowania – twierdzi prezydent Jacek Wiśniewski. Fot. Paweł Galek

Jak już informowaliśmy, FKS Stal Mielec nie zbankrutuje i na pewno dokończy ten sezon 2021/22 w PKO BP Ekstraklasie, gdzie swojądrogą idzie jej całkiem nieźle. Przed upadkiem uratował ją prywatny biznes. Dlaczego nie zrobił tego samorząd Mielca? Na to i inne pytania odpowiada prezydent miasta, Jacek Wiśniewski.

Budżet klubu ma zasilić ponad 5 mln zł. 16 proc. akcji FKS Stal Mielec S.A. zakupi spółka Enervigo z Mielca. Ta transakcja oznaczać będzie 3 600 000 zł na koncie klubu. Z kolei hiszpańska spółka Almerimar Natural Produce nabędzie 2,3 proc. akcji za 450 000 zł.
Ponad milion złotych zgromadzili natomiast mieleccy biznesmeni, którzy od lat mocno kibicują Stali Mielec. Są to: Sławomir Gaweł, Antoni Topór, Waldemar Kawalec oraz Bartosz Pietras i Marek Pietras. W sumie daje to kwotę ponad 5 500 000 zł.

„Pomagamy, ile możemy”

– Cieszę się, że do dotychczasowych sponsorów piłkarzy, wśród których jest także samorząd miasta, czyli wszyscy mielczanie płacący podatki, dołączyli kolejni sponsorzy, wywodzący się z lokalnego biznesu – komentuje prezydent Jacek Wiśniewski.
Włodarz przypomina, że w ubiegłym roku, w którym FKS Stal Mielec powróciła do ekstraklasy, magistrat przelał na jej konto 2 180 860 zł. Natomiast w tym roku łączna kwota finansowego wsparcia z budżetu miasta dla klubu osiągnie 2 735 360 zł. Są to pieniądze na szkolenie młodzieży, a także stypendia sportowe i dotacje celowe na promocję. – Zawsze uważałem, podobnie jak mój poprzednik na stanowisku prezydenta, śp. Daniel Kozdęba, że sport wyczynowy nie może opierać się głównie na wsparciu samorządu. Zdrowo zarządzany klub, a takim wreszcie wydaje się być FKS, powinien korzystać z różnych źródeł finansowania – podkreśla Jacek Wiśniewski. – Pragnę przypomnieć, że to wszyscy mieszkańcy naszego miasta, zarówno ci interesujący się, jak i ci, którzy piłką nożną się nie interesują, byli przez wiele lat głównymi sponsorami piłkarskiej Stali.

Umowa promocyjna

Obecne wsparcie mieleckiego samorządu dla ekstraklasowych piłkarzy w wysokości ponad 2,7 mln zł w stosunku do wielkości budżetów innych miast posiadających drużyny piłkarskie zarówno w Ekstraklasie, jak i w I lidze, należy do największych w Polsce – dodał.
Przypomnijmy, że niespełna miesiąc temu Urząd Miasta poinformował o przekazaniu klubowi 900 000 zł w ramach umowy promocyjnej. W magistracie rozważano kwestię udzielenia klubowi pożyczki w kwocie 1 100 000 zł. Jednak w obliczu ostatnich informacji o wsparciu klubu przez prywatny biznes, najpewniej z tych planów urzędnicy zrezygnują.
Sprawy w swoje ręce wzięli również kibice mieleckiej Stali. Jeden z nich, Alan Rosenbeiger zainicjował internetową zrzutkę pieniędzy na rzecz klubu. Wpłat można dokonywać pod tym adresem: zrzutka.pl/dlastali. Do tej pory uzbierano ponad 204 tys. zł.

Paweł Galek

2 Responses to "Dlaczego to prywatny biznes, a nie miasto, uratował mielecką Stal?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.