
– Momentem kulminacyjnym była pandemia. Wiadomo, nie chodziło się na mszę do kościoła, ale ja przestałam już mu ufać. Przestałam też uważać, że ważne jest posłuszne klepanie formułek, a zrozumiałam, że najważniejsze, to bycie dobrym człowiekiem – mówi 20-letnia Kasia. W ciągu ostatnich 30 lat, w Polsce obserwowany jest powolny spadek poziomu wiary religijnej. Najgwałtowniej jednak spada liczba praktykujących młodych dorosłych do 24. roku życia, z 69 do 23 proc. – wynika z badań CBOS.
– Moje podejście do Kościoła bardzo zmieniło się w ostatnich 3 latach. Byłam świadkiem, kiedy proboszcz z ambony mówił o kolorowej zarazie. Odczłowieczał ludzi, którzy chyba też są dziećmi Boga
– oburza się 19-letnia studentka. – Ponadto, narracja w kościołach jest taka, że kobiety poprzez aborcję chcą mordować niewinne dzieci – nie zgadzam się z tym. To one powinny decydować o swoim ciele, a Kościół chce każdemu wchodzić w życie – stwierdza. Nie podoba jej się też forma spowiedzi. – Dlaczego mam chodzić do obcego mężczyzny i ujawniać swoje grzechy, które też zostały już z góry spisane do jakiejś książeczki? – pyta. W czasie pandemii całkowicie przestała chodzić do kościoła i zauważyła, że wcale jej go nie brakuje. – Nie wspomnę już o pedofilii, która od wielu lat jest skrupulatnie zamiatana pod dywan. Sprawcy powinni siedzieć w więzieniach, a nie być przenoszeni z parafii na parafię – podsumowuje dziewczyna.
Rośnie liczba niewierzących
W analizie CBOS zaznaczono, że na przestrzeni prawie trzydziestu lat, odsetki deklaracji wiary, choć spadają, utrzymują się na bardzo wysokim poziomie: w marcu 1992 roku wierzący oraz głęboko wierzący stanowili łącznie 94 proc. ogółu badanych, a w sierpniu 2021 roku – 87,4 proc. – Powoli rośnie jednak odsetek niewierzących (raczej niewierzących oraz całkowicie niewierzących), który w 2021 roku wyniósł łącznie 12,5 proc. – podano w raporcie. Proces zarzucania praktyk religijnych jest we wszystkich grupach wiekowych wyraźny. Jak objaśniają autorzy badań, nie można wykluczyć, że dla najmłodszych badanych, w wieku 18-24 lata, którzy w dużej części mieszkają z rodziną i jeszcze się uczą, zaprzestanie praktykowania jest elementem emancypowania się spod wpływów rodziny i najbliższego środowiska. U nich proces toczy się szybciej, ale mniej równomiernie.
Przestałam ufać Kościołowi
Poza nagłośnieniem skandali pedofilskich w Kościele, na ograniczanie praktyk religijnych wpłynęła niewątpliwie pandemia COVID-19. – Kiedyś byłam bardzo wierząca. Dziękowałam za każdy dzień. Działo się w moim życiu wiele złych rzeczy, a religia była moją odskocznią. Siedziałam godzinami w kościele, klepałam różaniec i koronki, chodziłam też na oazę – mówi Kasia. Z czasem jednak zauważyła, że towarzystwo tam było toksyczne. W gimnazjum uczył ją ksiądz, którego wszyscy bardzo lubili, ale jej zdaniem, wchodził za bardzo w życie osobiste uczniów. – Chciał być na siłę przyjacielem każdego i wszystko o nas wiedzieć. W liceum miałam też katechetę, który robił rzeczy, których na pewno nie powinien. Wręcz podrywał mojego kolegę. Pisał do niego i pytał, czy może przewieźć go autem, albo kiedy pójdą do McDonalda – opowiada dziewczyna. Potem zaczęła zauważać, jak księża chcą ukrywać swoje grzechy – to był czas ujawniania afer pedofilskich w Polsce. – Momentem kulminacyjnym była pandemia. Wiadomo, nie chodziło się do kościoła, ale ja przestałam już mu ufać. Przestałam uważać, że ważne jest posłuszne klepanie formułek, a zrozumiałam, że najważniejsze, to bycie dobrym człowiekiem
– podsumowuje 20-latka. W najmłodszej grupie wiekowej odsetek regularnie praktykujących spadł z 69 do 23 proc.
Kobiety wierzą bardziej
Z badania wynika, że kobiety były i pozostały bardziej wierzące niż mężczyźni. – Wydaje się, że w skali ogólnospołecznej awans edukacyjny kobiet czy protesty kobiet przeciwko zaostrzaniu prawa antyaborcyjnego nie spowodowały znacząco szybszego spadku poziomu ich wiary religijnej w porównaniu do poziomu wiary mężczyzn – napisano. Zaznaczono, że proces utraty wiary przebiega stosunkowo najszybciej wśród osób z wyższym wykształceniem, wolniej wśród tych z wykształceniem średnim, a najwolniej z wykształceniem podstawowym lub zawodowym.
W miastach spada religijność
Bardziej dynamicznie zmiany dokonują się w największych miastach, gdzie w 1992 roku odnotowano 91 proc. wierzących wśród ogółu badanych, a obecnie – 72,5 proc., przy odsetku niewierzących wynoszącym 27,5 proc. W mniejszych miejscowościach poziom wiary religijnej także spadł, ale jedynie o około 6 punktów procentowych. Tymczasem już więcej niż co czwarty mieszkaniec Warszawy, Krakowa, Łodzi, Wrocławia i Poznania deklaruje, że nie wierzy. – Brak wsparcia dla kobiet, niedostosowywanie się do zmieniającej się rzeczywistości, ukrywanie pedofilii w Kościele, coraz wyższe stawki za obrzędy, negowanie istnienia koronawirusa. To wszystko sprawiło, że nie chodzę już do kościoła – mówi 30-letnia mieszkanka Rzeszowa.
Religijność na Podkarpaciu
Województwo podkarpackie pozostaje jednak w czołówce najbardziej religijnych regionów w Polsce. Według danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego podanych w 2018 r. o religijności i praktykach religijnych Polaków, to w powiecie tarnowskim wskaźnik był najwyższy. Wysoko uplasował się również powiat rzeszowski.
ks



15 Responses to "Dlaczego młodzi odchodzą z Kościoła?"