W TVP radosne śpiewy i pląsy, a na granicy kolejne bezbronne ofiary

W minioną niedzielę (5 grudnia) na terenie 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim TVP i MON zorganizowały koncert pn. „Murem za polskim mundurem”. Choć oficjalnie mowa była o tym, że impreza ma być symbolicznym gestem solidarności i hołdu dla żołnierzy i funkcjonariuszy przebywających obecnie na granicy z Białorusią, nikt nie miał wątpliwości, że to także
– a może i przede wszystkim – odpowiedź telewizji rządowej na falę krytyki tego, co robi władza na wspomnianej granicy. Bo – podkreślmy to – służby i wojsko wykonują tam rozkazy rządzących. Organizatorzy „zagrali” na starych, sprawdzonych chwytach: Bóg, honor, ojczyzna, krew, wojna, pot i łzy – to co wielu Polaków wręcz uwielbia. No i oczywiście Polska Chrystusem narodów, polski żołnierz najdzielniejszy ze wszystkich, bez skazy, niemal bez zmazy pierworodnej poczęty …Zatem nic nowego. Widzów, a tych koncert zgromadził bardzo wielu, bo aż 3,5 miliona, bawiły takie polskie gwiazdy jak: Edyta Górniak, Jan Pietrzak, Halina Frąckowiak, Viki Gabor, Rafał Brzozowski i Elwira Mejk z Trubadurami. Na scenie pojawili się też zagraniczni wykonawcy: Oceana, Loona, Las Ketchup, Jenny Berggren, Captain Jack, In-Grid, No Mercy i Lou Bega. W czasie koncertu można było również usłyszeć orkiestrę policyjną i rapującego żołnierza 5. Lubuskiego Pułku Artylerii w Sulechowie, posługującego się pseudonimem VitoWS. Jedni są i byli zachwyceni poziomem muzycznym wydarzenia, inni krytykowali, że powiało przaśnością, chodnikową muzą, a nawet profanacją polskiej pieśni patriotycznej – to ostatnie podnoszono głównie w związku z wykonaniem przez E. Górniak – nawiasem mówiąc „naczelną polską przeciwniczkę szczepionek”- pieśni „Czerwone maki na Monte Cassino”. No dobra- każdy ma inny gust i czym się jeden zachwyca, tym inny „brzydzi” – normalne, a już starożytni odkryli, że o gustach się nie dyskutuje, bo sensu to nie ma i tylko do kwasów prowadzi. A’ propos wszelako obrzydzenia …To, że się komuś coś tam coś muzycznie nie podoba, to jedno, ale fakt, że koncert odbył się akurat w dniu, kiedy w szpitalu w Hajnówce zmarła Kurdyjka Avin, która parę dni wcześniej poroniła koczując na granicy, w niektórych wzbudził inne niż muzyczne obrzydzenie. – „Najdroższa PiS-wizjo, świetny koncert. Pietrzak przeżywa czwartą młodość, pani Edyta głosem i makami leczy z COVID, a granicy bronić będziemy w rytmie mambo. Tylko nie wiem, który z utworów zadedykowaliście Avin, która osierociła piątkę dzieci, próbując zdobyć dla nich wolność – napisał na Twitterze były szef NBP, Marek Belka. Z kolei posłanka KO, Klaudia Jachira tak skomentowała sztandarowe wydarzenie muzyczno – patriotyczne TVP: – „Murem za polskim mundurem” to taki współczesny dance macabre: na ekranie radosne śpiewy i pląsy, a na granicy kolejne bezbronne ofiary – zauważyła w mediach społecznościowych. – Gdyby obecna TVP istniała 2021 lat temu, to być może niedaleko Betlejem zorganizowałaby koncert „Głosem za Herodem” – zauważył Tomasz Lis.- Murem za polskim(!) mundurem. Nie partyjnym, nie PiS-faszystowskim, nie walczącym z bezbronnymi oszukanymi oraz z ich dziećmi. Nie za mundurem PiS machiny propagandowej i braku człowieczeństwa. Murem za polskim mundurem, polskich konstytucyjnych wartości – tak do koncertu odniósł się płk dypl. w stanie spoczynku, Adam Mazguła. I to chyba glosy ważniejsze i poważniejsze niż te krytykujące sam poziom imprezy. Nie obyło się też bez opinii byłego boksera i zawodnika MMA Marcina Najmana, który jak zwykle „błysnął” intelektualnie broniąc koncertu: – Wielu „przeżywa” repertuar koncertu „Murem za polskim mundurem”. Że niby za dyskotekowo. Przecież to miała być rozrywka dla tych chłopaków. Za ten ciężki i stresogenny czas na granicy. A poza tym, jak występuje Edyta Górniak, to zawsze gwarancja, że będzie to muzyczna uczta – napisał na swoim Twitterze. I choć z racji nieszczególnie nachalnej inteligencji Najmana ludzie nie traktują zbyt serio jego wypowiedzi, to ta nieco jednak przeraża. I to nie z powodu gustów muzycznych zawodnika. Otóż M. Najman właśnie nam wszystkim uświadomił, że „te chłopaki” – jak był uprzejmy nazwać żołnierzy oraz funkcjonariuszy SG i policji – na granicy przeżywają ciężki i stresogenny – cokolwiek to znaczy – czas! Przypomnijmy, że nie mamy stanu wojny, nikt na nas nie napadł, tylko po białoruskiej stronie jest parę setek migrantów, którzy co jakiś czas usiłują przekroczyć granicę i czasem rzucają w stronę naszych służb kamieniami. Skoro taka sytuacja wywołuje ogromny stres u przedstawicieli naszych służb powołanych do ochrony granic i wojska, to naprawdę strach pomyśleć co stałoby się, gdyby naprawdę (!) przyszło im tych granic bronić przed najeźdźcą. Dobrze, że choć wiemy, iż naszym dzielnym wojakom w takich sytuacjach pomaga muzyka. To pocieszające…A tak całkiem poważnie, to chyba jednak warto poprosić FRONTEX o pomoc na granicy z Białorusią…

26 Responses to "W TVP radosne śpiewy i pląsy, a na granicy kolejne bezbronne ofiary"

Leave a Reply

Your email address will not be published.