
7 grudnia br. przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu odbyła się szósta już rozprawa w procesie 34-letniego Romana S. Mężczyzna odpowiada za skatowanie 66-letniej Jadwigi K. oraz rozczłonkowanie jej zwłok i częściowe ich spalenie. Mieszkaniec Zdziechowic Drugich (pow. stalowowolski), aby zatrzeć ślady zbrodni, palił szczątki kobiety w piecu CO.
Romanowi S. prokuratura postawiła trzy zarzuty. Pierwszy, spowodowanie w dniu 22 czerwca 2020 r. w Zdziechowicach Drugich u pokrzywdzonej Jadwigi K. obrażeń powodujących rozstrój zdrowia na okres poniżej 7 dni. Drugi, spowodowanie u tej samej pokrzywdzonej w dniu 10 stycznia 2021 r. w Zdziechowicach Drugich obrażeń ciała, w następstwie których nastąpił zgon pokrzywdzonej. I trzeci, znieważenie jej zwłok poprzez ich rozkawałkowanie i częściowe spalenie.
Ta zbrodnia wstrząsnęła nie tylko mieszkańcami niewielkich Zdziechowic Drugich, ale całym regionem. Opisane aktem oskarżenia wydarzenia miały miejsce między 9 a 20 stycznia br. Wszystko zaczęło się od kłótni między 34-letnim Romanem S. i 66-letnią Jadwigą K. Mężczyznę i kobietę, mimo dużej różnicy wieku połączyło uczucie, a motywem zbrodni, której dopuścił się mieszkaniec Zdziechowic Drugich, była najprawdopodobniej zazdrość.
58 świadków
Akt oskarżenia w tej wstrząsającej sprawie, wpłynął do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu w dniu 6 lipca 2021 r. W akcie oskarżenia zawnioskowano m. in. dowody z przesłuchania 58 świadków, z czego aż 42 na rozprawie. Proces rozpoczął się 22 września i do wczoraj odbyło się 6 rozpraw. Ze względu na drastyczność sprawy, sąd na wniosek obrony i oskarżonych zawnioskował o wyłączenie jawności procesu. Jawne będzie tylko odczytanie wyroku, a ten zapadnie najprawdopodobniej w ciągu najbliższych tygodni.
Na wczoraj, sąd zaplanował przesłuchanie kolejnych z 42 świadków. 14 grudnia odbędzie się ostatnia z zaplanowanych na początku procesu rozpraw. Z informacji, do których udało nam się jednak dotrzeć wynika, że konieczne będzie wyznaczenie kolejnych terminów.
Oskarżony o rozczłonkowanie i spalenie zwłok 66-latki
Przypomnijmy, opisane aktem oskarżenia wydarzenia miały miejsce między 9 a 20 stycznia br. Wówczas to między przebywającym w domu rodzinnym Romanem S. i jego znajomą Jadwigą K. miało dojść do kłótni, która zakończyła się ciężkim pobiciem kobiety. W wyniku poniesionych obrażeń 66-latka zmarła.
Prokuratura oskarżyła Romana S. o to, że w dniu 9 stycznia br. pobił po całym ciele, szarpał i co najmniej 7-krotnie uderzył Jadwigę K. nieustalonym twardym, tępym narzędziem, przez co spowodował u niej wiele rozległych obrażeń ciała oraz głowy.
– Obrażenia te spowodowały natomiast ciężki uszczerbek na jej zdrowiu w postaci chorób realnie zagrażających życiu, w następstwie których to obrażeń nastąpił zgon Jadwigi K. – mówił oskarżając Romana S. prokurator Michał Lasota. – Drugi zarzut, dotyczy tego, że w bliżej nieustalonym okresie, nie wcześniej niż od dnia 10 stycznia do 20 stycznia 2021 r. Roman K. w Zdziechowicach Drugich znieważył zwłoki Jadwigi K. w ten sposób, że rozkawałkował je przy użyciu dwóch metalowych pił kabłąkowych oraz dwóch siekier, a następnie ich część spalił w przydomowym piecu centralnego ogrzewania opalanym drewnem.
To nie był pierwszy raz
Trzeci z postawionych Romanowi S. zarzutów świadczy o tym, że zmarła 66-latka już wcześniej padła ofiarą przemocy 34-latka, z zawodu mechanika okrętowego. Jak ustalili śledczy, już pół roku przed śmiertelnym pobiciem, a konkretnie, w dniu 22 czerwca 2020 r. w Zdziechowicach Drugich pobił kobietę. W akcie oskarżenia napisano, że „poprzez wielokrotnie uderzanie po głowie oraz spowodowanie upadku na twarde podłoże spowodował u Jadwigi K. obrażenia ciała w postaci rany szczytu głowy i krwiaków okularowych naruszające czynności narządów ciała i powodujące u pokrzywdzonej rozstrój zdrowia na okres poniżej 7 dni”.
34-latek jest dowożony do Sądu Okręgowego z Zakładu Karnego w Rzeszowie. Mężczyzna nie był wcześniej karany. Ukończył studia wyższe, a w ostatnim czasie pracował w Holandii.
Wiedział, ale milczał
Prokuratura w tej sprawie oskarża także drugiego mężczyznę. 55-letniemu Piotrowi K. zarzucono, że mając wiarygodną wiadomość o śmierci Jadwigi K. i sprawcy jej śmierci nie powiadomił o tym organów ścigania. Mężczyzna ten odpowiada z wolnej stopy, a za czyn, którego miał się dopuścić, grożą mu 3 lata pozbawienia wolności. Romanowi S. grozi od 5 lat więzienia do dożywocia.
Małgorzata Rokoszewska



One Response to "Pobił, a ciało porąbał i próbował spalić"