
Emilka Wilk
z Kupna walczy o życie. Fot. Archiwum Anny Wilk
Czteromiesięczna Emilka Wilk z Kupna koło Kolbuszowej, ma bardzo chore serduszko. Jedyną szansą na jej przeżycie jest operacja, której wielomilionowe koszty dla jej rodziców są jednak przeszkodą nie do pokonania. Możemy im w tym pomóc.
– O tym, że nasza córeczka ma wadę serca, dowiedzieliśmy się w 22. tygodniu ciąży – wspomina pani Anna Wilk, mama Emilki. – Chcieliśmy wierzyć, że może nie będzie tak źle, skoro co setne dziecko w Polsce rodzi się z wadą serca, której często nawet nie trzeba operować, wystarczy stała kontrola. Niestety, na kolejnych badaniach usłyszeliśmy informację, która zburzyła nasz świat. Ciężka wada serca: zespół Fallota, atrezja zastawki tętnicy płucnej, pień płucny i tętnice płucne skrajnie hipoplastyczne. Wyrok…
Na szczęście okazało się, że Emilka jest bardzo silna, żyje dzięki „mapkom”, które wytworzył sobie jej organizm i zaopatruje płuca w tlen. Dzięki nim oddycha, jednak wraz ze wzrostem Emilii „mapki” będą zanikać, a dziewczynka będzie sinieć. Będzie się dusić, nie będzie w stanie wykonać podstawowych czynności. Czeka ją życie w męczarniach.
Wada serca Emilki jest bardzo ciężka. Jedyna klinika na świecie, która rekonstruuje mniejsze tętnice płucne, bez których Emilka nie będzie miała szans przeżycia, znajduje się w Stanford w USA. Wiemy już teraz, że koszty leczenia to kilka milionów złotych. Mama Emilki, jej rodzice, siostra, kuzynostwo i sąsiedzi, wszyscy lokalnie, walczą o Emilkę, na ile to tylko możliwe. Jednak niewyobrażalne koszty operacji, wszystkich, niestety, przerastają.
Paweł Galek
Pomóc Emilce możemy wpłacając pieniądze na stronie www.siepomaga.pl/emilkowe-serce,
lub na facebookowym profilu „Ratujmy serce Emilki – licytacje”.



One Response to "Uratujmy serduszko malutkiej Emilki"