
Mistrzynie Rosji w dwóch pierwszych meczach bez straty seta pokonały ukraiński SC Prometej Dnipro Kamianskie oraz niemiecki Dresdner SC i prowadzą w grupie A. – Celem jest mistrzostwo i Puchar Rosji, a w Lidze Mistrzyń na razie mamy wyjść z pierwszego miejsca w grupie. Wszystko przedstawiono nam czarno na białym – mówiła liderka, Lokomotiwu, Malwina Smarzek w rozmowie w „Prawdzie Siatki” z Joanną Kaczor. Lokomotiw w rosyjskiej Superlidze prowadzi z punktem przewagi nad Dinamem Kazań. Zespół polskiej atakującej nie zaznał jeszcze porażki, a do tej pory stracił na krajowym podwórku tylko siedem setów. – Ostatnio gramy sporo tie-breaków, bo na cztery mecze tylko jeden zakończył się w trzech setach. Wygrywamy, ale ciężko się nam gra. To nie wynika z faktu, że my idziemy w dół z formą przez zmęczenie liczbą rozgrywanych meczów, ale po prostu rywale spisują się dobrze przeciwko nam. W Rzeszowie też wcale łatwo nie będzie, a później w perspektywie mamy finałowy turniej o Puchar Rosji – mówi Smarzek, która za najgroźniejsze rywalki w Lidze Mistrzyń uważa zespoły z Novary, Coinegliano, VakifBanku Stambuł, Fenerbahce. – Myślę, że drużyny z Moskwy i Kazania też będą dużo lepiej grały niż teraz – mówi Smarzek i dodaje: – Trzymam kciuki za polskie zespoły. Developres ma olbrzymie szans na wyjście z grupy i myślę, że to osiągnie. Chemik też zresztą powinien wyjść z drugiego miejsca – mówi polska atakująca, która spodziewa się we storek ciężkiej przeprawy na Podpromiu. – Na pewno będzie fajna atmosfera, bo teraz w Rzeszowie więcej kibiców przychodzi na mecze dziewczyn niż chłopaków. Developres ma kibiców, którzy bardzo pomagają swojemu zespołowi i jednocześnie przeszkadzając przeciwnikom. Życzyłabym sobie zwycięstwa 3-1, bo nie wierzę w 3-0 w jakąkolwiek stronę. Pewnie jednak wygramy 3-2, bo ostatnio gramy same tie-breaki, a Rzeszów też je lubi – stwierdza Smarzek, która nie jest jedyną zagraniczną siatkarka w Lokomotiwie. Drugą jest Serbka Bianca Busa, dobrze znana z gry w Policach, ale nie jest ona kluczową postacią. O sile mistrzyń Rosji stanowią: Julia Browkina, Irina Woronkowa i Jekaterina Jewdokimowa.
Ekipie z Rzeszowa w dwóch poprzednich przygodach z Ligą Mistrzyń nie udawało się wyjść z grupy. Teraz w myśl zasady, że do trzech razy sztuka, może uda się to osiągnąć. – Żeby awansować dalej, potrzebujemy prawdopodobnie czterech zwycięstw i około 12 punktów – mówi trener Antiga i dodaje: – Na pewno gra w LM to dla nas też dodatkowe doświadczenie, okazja do tego, żeby się sprawdzić na tle innych rywali i punkt odniesienia, czy robimy postępy w grze jako zespół. Dla naszych najmłodszych dziewczyn będzie to szansa na zebranie cennego doświadczenia i nabranie boiskowej dojrzałości. To jest też gra pod presją przeciwko mocnym rywalkom. Oczywiście dla całego naszego klubu i też dla nas trenerów to duża przyjemność i coś wyjątkowego, żeby grać w LM. Wszyscy marzymy o sukcesach, na czele z mistrzostwem Polski, które jest chyba dla nas najważniejsze. Ciężko mówić, że mamy zespół na wygranie Ligi Mistrzów, ale wyjście z grupy i awans do fazy play-off, to będzie dla nas sukces – stwierdza Antiga, którego zespół w tym sezonie na tyle zmian, jakie zaszły w kadrze, spisuje się rewelacyjnie. Łącznie w TAURON lidze, Superpucharze Polski i Lidze Mistrzyń na szesnaście meczów wygrał piętnaście. – Nie zakładałam nic przed sezonem, aczkolwiek też nie oczekiwałam samych sukcesów i jedynie jednej porażki i to po tie-breaku. Jak najbardziej cieszy mnie nasza pozycja w tabeli, a przede wszystkim dyspozycja – mówi Anna Stencel, środkowa Developresu BELLA DOLINA i przestrzega przed hurraoptymizmem. – Często tak bywa, że przytrafia się jakiś większy czy mniejszy kryzys i pewnie się pojawi, ale ważne, żeby się z niego jak najszybciej podnieść albo wygrywać mimo słabej gry. Czasami też się takie mecze zdarzają, że po prostu gramy brzydko, źle, ale wygrywamy. To będzie droga do sukcesów, że jeśli przyjdzie gorsza dyspozycja, to mimo wszystko trzeba wygrywać – dodaje środkowa ekipy z Rzeszowa, z której postawy w I rundzie zadowolony jest trener Stephane Antiga. – To jest bardzo dobry wynik. Pozytywne w tym wszystkim jest to, że przegraliśmy zaledwie jeden mecz i to też po tie-breaku. Pozostałe tie-breaki rozstrzygaliśmy na swoją korzyść, więc mentalnie jesteśmy silni, bo zwykle w tych najważniejszych momentach meczu wygrywamy. To jest bardzo optymistyczne na dalszą część sezonu – stwierdza Antiga, w którego zespole w bardzo dobrej dyspozycji jest Bruna Honorio. Brazylijska atakująca nie miała może najlepszych statystyk w pierwszej rundzie, ale jeśli przeanalizuje się jej grę w meczach w Superpucharze, Lidze Mistrzyń czy meczach z czołówką, jest wiodącą postacią. – Bruna spisuje się dobrze w tych najważniejszych meczach i stanowi dla nas bardzo ważne ogniwo. Najwięcej doświadczenia mają oczywiście Jelena Blagojević i „Gabi” Polańska, która jednak zmagała się z urazem, ale też mocno pomaga młodszym koleżankom. Jako zespół spisujemy się coraz lepiej i zobaczymy, gdzie będziemy w stanie dojść na koniec sezonu – dodaje Antiga. Brazylijka z kolei nie ukrywa, że cieszy ją ustabilizowana forma. – Naprawdę ciężko pracuję. Nie chodzi tylko o pracę wykonywaną w hali czy siłowni, ale też pracę mentalną. Intensywność gry jest duża i trzeba dużo pracować na tym, żeby dyspozycja cały czas rosła. Oczywiście chciałabym grać jeszcze lepiej. Zależy mi na tym, żeby jak najwięcej pomóc drużynie. Wychodzę z założenia, że każdy kolejny mecz to szansa na to, żeby się rozwijać, iść w górę, spisywać się dobrze i prowadzić zespół do zwycięstwa. Dla mnie Liga Mistrzyń jest wyjątkowa, bo pierwszy raz mogę grać w takich rozgrywkach. Chcę pokazać, że mam dużą moc i że moje możliwości są spore – mówi Honorio. Teraz przed zespołem z Rzeszowa nie lada wyzwanie. – Rosjanki mają na pewno bardzo wysoki skład i grają bardziej fizyczną siatkówkę – mówi Jelena Blagojević, serbska przyjmująca Developresu BELLA DOLINA. – Musimy się przyzwyczaić do tego, że w LM gra się jednak trochę inną siatkówkę niż w TAURON Lidze, że rywalizuje się z innymi przeciwnikami i wszystko trochę inaczej wygląda niż na co dzień w lidze. Bardzo wiele zależy jednak od nas samych. Na pewno mamy młody zespół i nasze mniej doświadczone dziewczyny chciałyby się jak najlepiej pokazać w europejskich pucharach. Liga Mistrzów, to jest coś największego w europejskiej klubowej siatkówce. Musimy pamiętać o tym, że też jesteśmy w gronie tych czołowych zespołów w Europie, a zasłużyłyśmy sobie na to dobrą grą w poprzednim sezonie TAURON Ligi jako wicemistrz Polski. Trzeba potraktować nasz występ w LM jako coś pozytywnego – mówi kapitan ekipy z Rzeszowa.
Developres Bella Dolina
– Lokomotiw
wtorek (godz. 18,
transmisja Polsat Sport)



One Response to "Arcytrudne zadanie Developresu"