
Trwa zbiórka pieniędzy na kosztowną operację pięciomiesięcznej Emilki Wilk z Kupna, która ma bardzo chore serduszko. Internauci licytują w tym celu różne fanty. Jedna z pań zaoferowała usługi… swojego męża. Aukcja trwa jeszcze tylko dzisiaj i kończy się o godz. 21.
Emilka Wilk z Kupna koło Kolbuszowej ma bardzo chore serce. – Dowiedzieliśmy się w 22. tygodniu ciąży – wspomina pani Anna Wilk, mama dziewczynki. – Chcieliśmy wierzyć, że może nie będzie tak źle, skoro co setne dziecko w Polsce rodzi się z wadą serca, której często nawet nie trzeba operować, wystarczy stała kontrola. Niestety, na kolejnych badaniach usłyszeliśmy informację, która zburzyła nasz świat: zespół Fallota, atrezja zastawki tętnicy płucnej, pień płucny i tętnice płucne skrajnie hipoplastyczne. Wyrok…
Emilka jest bardzo silna, żyje dzięki „mapkom”, które wytworzył sobie jej organizm i zaopatruje płuca w tlen. Dzięki nim oddycha, jednak wraz ze wzrostem Emilii „mapki” będą zanikać, a dziewczynka będzie sinieć. Będzie się dusić, nie będzie w stanie wykonać podstawowych czynności. Czeka ją życie w męczarniach. Jedyna klinika na świecie, która rekonstruuje mniejsze tętnice płucne, bez których Emilka nie będzie miała szans przeżycia, jest w Stanford w USA. Wiemy już teraz, że koszty leczenia to kilka milionów złotych.
W pomoc dziewczynce zaangażowała się cała lokalna społeczność. W niedzielę (19 bm.) w SP w Kupnie odbył się dla niej świąteczny kiermasz. Kwota zebrana tego dnia w samych tylko skarbonkach wyniosła
34 636 zł i 37 gr. Zbiórka pieniędzy dla Emilki trwa również w Internecie. Ludzie wpłacają pieniądze na stronie fundacji Się Pomaga albo licytują na facebookowym profilu „Ratujmy serce Emilki – licytacje” .
Jedna z licytujących, pani Aneta zaproponowała tam usługi… swojego męża. Aukcja rozpoczęła się od 50 zł i zakończy się dziś (22 bm.), o godz. 21. Mąż, który obecnie jest „wyceniony” na 200 zł, będzie do dyspozycji do piątku (24 bm.). Odbiór osobisty w Kupnie. – Mój kochany mąż wczoraj stwierdził smutno, uwaga cytat: „Też chciałbym jakoś pomóc Emilce”. Więc… jako zatroskana żona postanowiłam wyjść naprzeciw jego potrzebom serca. Nie ma kto przytaszczyć choinki? Zawiesić lampek? Zrobić ciężkich zakupów? Posprzątać? Nie ma problemu. A dlaczego? Bo z pomocą przybywa mój mąż. Jego pomoc jest bezcenna, można ją kupić i w ten sposób pomóc Emilce. W przypadku wysokiej kwoty… szwagier Paweł obiecał zaoferować coś ekstra – napisała pani Aneta.
Paweł Galek



3 Responses to "Wystawiła na licytację… usługi swojego męża"