Słyszysz – Christmas, myślisz – prezenty!

W USA przezenty są nawet w pracy. Wszyscy kupują coś, ale nie wiedzą, od kogo dostają upominki. – Jest losowanie i wręczanie na przedświątecznej imprezie – opowiada Chris, który już od 20 lat mieszka za oceanem. Fot. archiwum prywatne

Najważniejszy w USA jest 25 grudnia, a 26 to już normalny dzień pracy. – Dla typowych Amerykanów 24 się nie liczy. Mamy tylko obiad dzień Bożego Narodzenia – to chyba największa różnica między USA a Polską. Nie czuć Wigilii i tego mi brakuje. To jest zwykły dzień, każdy robi zakupy do ostatniej minuty, sklepy są otwarte do północy – opisuje Christopher, który jest Polakiem, ale od 20 lat mieszka w Stanach Zjednoczonych. Obecnie jest na Florydzie.

Okres świąt Bożego Narodzenia to zdecydowanie najbardziej zabiegany – znany z amerykańskich filmów – czas. – Tutaj, w USA, jest bardzo prosto. W Polsce jest religijnie, za oceanem nie aż tak – mówi Chris. Wiele lat temu do Ameryki Północnej zaczęli przyjeżdżać ludzie innych kultur z różnych części świata. – Polacy, Włosi, mieszkańcy Wysp Brytyjskich – każdy obchodzi święta trochę inaczej. USA to mieszanka tradycji, ale typowo amerykańskie rzeczy to zakupy, zakupy i zakupy… Jest bardzo komercyjnie. Nieważne, skąd jesteś – wszyscy kupują sobie prezenty na święta. Słyszysz – Christmas i automatycznie myślisz – prezenty – śmieje się.

Dmuchane postaci i mnóstwo światełek

Szaleństwo w zakupach przedświątecznych zaczyna się od tzw. czarnego piątku. Sytuacja pandemiczna trochę to zmieniła. – Kiedyś w Święto Dziękczynienia, po zjedzeniu uroczystego obiadu, wszyscy szli na zakupy. Sklepy otwierały się o północy lub o 5 czy 6 rano. Przez ostatnie dwa lata tak nie było – mówi Christopher. – Widzę jednak, że generalnie sklepy, świąteczne wystawy, etc. są otwierane wcześniej, praktycznie od połowy listopada. Ludzie najczęściej ubierają domy w kolorowe światełka w pierwszym tygodniu grudnia. To tradycja, im więcej, tym lepiej. Nawet jeżeli ktoś jest niewierzący. Sąsiad nie może być gorszy od sąsiada!
– dodaje. Przed domami stoją też dmuchane postaci. Popularny jest św. Mikołaj czy bałwan.
Niesamowitą tradycją jest ogromna telewizyjna parada w Święto Dziękczynienia. – Najbardziej popularny dom handlowy w Nowym Jorku ją sponsoruje. Każdy to ogląda. Wszyscy maszerują z ogromnymi, napompowanymi postaciami. Na końcu jest Mikołaj z reniferami, który oficjalnie rozpoczyna czas przygotowań do świąt – tłumaczy mieszkaniec Florydy.
Najważniejszy w USA jest 25 grudnia, a 26 to już normalny dzień pracy. – Dla typowych Amerykanów 24 się nie liczy. Mamy obiad w dzień Bożego Narodzenia – to chyba największa różnica między USA a Polską i tego mi brakuje. Nie czuć Wigilii. To jest zwykły dzień, każdy robi zakupy do ostatniej minuty, sklepy są otwarte do północy – stwierdza. Obiad zwykle odbywa się o godz. 14, choć niektórzy jedzą około 16. Dzieci bardzo czekają na Mikołaja. Zostawiają ciasteczka z mlekiem i skarpetki na kominku. – Tyle skarpetek, ile osób w domu, żeby było wiadomo, ile prezentów zostawić – mówi. 25 grudnia ważne jest też uroczyste śniadanie, kiedy dzieci biegną otwierać prezenty. Jeśli w rodzinie nie ma dzieci, zwykle najpierw jest śniadanie, a dopiero po nim otwieranie prezentów.
W niektórych rodzinach, np. Włochów, piecze się razem ciasteczka świąteczne. Nie ma 12 dań wigilijnych jak w Polsce. – Jest podobnie jak w Święto Dziękczynienia, czyli albo indyk, albo pieczona szynka. To normalny obiad, tylko schodzi się cała rodzina i elegancko się ubiera – tłumaczy. Nie ma też dzielenia się opłatkiem czy pustego miejsca przy stole.

Zdjęcia pod palmami

W pracy ludzie dają sobie małe prezenty, np. do kwoty 20 dolarów, to się nazywa Secret Santa. – Wszyscy kupują coś, ale nie wiedzą, od kogo dostają upominki. Jest losowanie – mówi Chris. Jest też przedświąteczna impreza i wtedy daje się owe prezenty.
Bardzo amerykańską tradycją jest również wysyłanie kartek. Przeważnie rodziny z dziećmi, zamiast kupowania gotowej kartki ze sklepu, zamawiają fotografa i robią świąteczne zdjęcie. – Ludzie tutaj robią np. zdjęcia pod palmami, często wiele miesięcy przed świętami, czasami w świątecznym szaliku czy czapce i wysyłają takie kartki do znajomych w święta – tłumaczy Polak. O godz. 24 jest pasterka, ale kolęd raczej się nie śpiewa. – Znana jest „Cicha noc” („Oh Holy Night”) i oczywiście „All I want for Christmas is You”…

Leave a Reply

Your email address will not be published.