Jak doszło do śmierci 17-latki

Ciało 17-latki zostało odnalezione w jednym ze zbiorników wodnych w Dąbrówkach. Fot. Pixabay (fot. ilustracyjne)

Ta śmierć wstrząsnęła mieszkańcami podłańcuckiej miejscowości. Towarzyska impreza przy ognisku miała dramatyczne zakończenie. Następnego dnia w stawie w Dąbrówkach znaleziono ciało jednej z uczestniczek spotkania – 17-letniej Pauliny. Prokuratura nadal stara się odpowiedzieć na pytanie, jak doszło do jej śmierci. – Weryfikujemy różne wersje śledcze – mówi nam prok. Dariusz Sudak, zastępca prokuratora rejonowego w Łańcucie.

Przypomnijmy; 10 kwietnia tego roku 17-letnia Paulina razem ze znajomymi bawiła się na ognisku zorganizowanym z okazji 18-tych urodzin jednego z nich. Koło godz. 22 postanowiła wrócić do domu. Znajomi dziewczyny opowiadali, że miał ją odprowadzić jeden z kolegów. Po chwili jednak wrócił, a nastolatka dalej miała iść sama. Co więcej, na miejscu zabawy miała zostawić torebkę oraz telefon.
Gdy nastolatka zaczęła się spóźniać, zmartwiona rodzina próbowała się z nią skontaktować telefonicznie, ale zamiast córki telefon odebrała jej znajoma. Jak się okazało, Paulina nie dotarła do domu. Krewni razem z uczestnikami imprezy natychmiast zaczęli jej szukać. Koło północy rodzice postanowili zgłosić zaginięcie na policję.
W poszukiwaniach wzięło udział kilkunastu funkcjonariuszy oraz przewodnik z psem tropiącym. Niestety, finał okazał się tragiczny. – Ciało 17-latki zostało odnalezione w jednym ze zbiorników wodnych na terenie miejscowości Dąbrówki. Policjanci wyciągnęli dziewczynę z wody i rozpoczęli reanimację – relacjonował mł. asp. Wojciech Gruca, oficer prasowy KPP w Łańcucie. Kontynuował ją zespół Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, życia 17-latki nie udało się ocalić.
Następnego dnia, policja przeszukała teren wokół stawu. Na miejscu pracował także przewodnik z psem tropiącym, który miał ustalić drogę dziewczyny, przebytą od polany w pobliżu lasku, gdzie odbywało się ognisko aż do samego zbiornika. Oba miejsca dzieli około kilometr. Dlaczego Paulina tam poszła i jak doszło do tej tragedii? – To pytania, które w Dąbrówkach wszyscy sobie zadawali. – Staw jest ogrodzony. Mogła się tam przedostać tylko w jednym miejscu, gdzie siatka jest uszkodzona. Musiałaby się jednak dosłownie wczołgać – podkreślali miejscowi.
Doszło do wypadku, czy chciała popełnić samobójstwo. A może ktoś jej w tym pomógł? W to, że sama odebrała sobie życie, mieszkańcom trudno uwierzyć.
Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Łańcucie.
W celu wyjaśnienia okoliczności zgonu w miejscu ujawnienia zwłok oraz samego ogniska przeprowadzono oględziny. Przesłuchano również uczestników feralnej imprezy.
Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną zgonu Pauliny Z. było utonięcie. – Ostateczna opinia zostanie wydana przez biegłego po uzyskaniu wyników dodatkowo zleconych badań oraz po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń w sprawie – zaznaczała kilka miesięcy temu prokuratura. Chodziło m.in. o badania toksykologiczne, które miały rozwiać wątpliwości co do tego, czy ktoś mógł dosypać dziewczynie czegoś do napoju.
– Już mamy te wyniki. Oczekujemy na końcową opinię z zakresu medycyny sądowej, który poprosił o całe spectrum materiału dowodowego do wydania końcowej oceny. Natomiast nie mogę ujawniać szczegółów – mówi nam prok. Dariusz Sudak, zastępca prokuratora rejonowego w Łańcucie.
Jak słyszymy, nadal realizowane są czynności z wniosków stron. – Sprawa jest w toku. Weryfikujemy różne wersje śledcze – zauważa prok. Dariusz Sudak. I dodaje: – Postępowanie nadal prowadzone jest w sprawie. Nikomu nie przedstawiono zarzutów. Musimy poczekać na ostatnie opinie biegłych.

wk

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.