Jackowi Kurskiemu doprawdy można pozazdrościć dobrego samopoczucia i tego, że jest szczęśliwy. Co prawda, niektórzy mawiają, że gdy ktoś nie ma rozumu, albo ma, ale niespecjalnie go używa, to czuje się szczęśliwy niezależnie od tego, co się wokół niego dzieje, ale trudno raczej przypuszczać, że prezes TVP naprawdę nie orientuje się w realiach. Przyjąć raczej należy, że orientuje się, ale udaje, że wszystko jest pięknie. I tak po sławetnym „sylwestrze marzeń” Kurski chwali się wszem wobec, jak to się Polakom owa impreza podobała. A podobno podobała się tak bardzo, że obejrzało go, jak podał prezes TVP „ średnio „6,1 mln, w piku 8,14 mln widzów (ok. 22.30 na Maryli i Sarze James)”. Kurski cieszy się niezmiernie, że impreza TVP w oglądalności „przebiła” tę organizowaną przez Polsat. Normalnie, to rzeczywiście dla szefa stacji telewizyjnej powód do radości, że coś co zorganizowali jego pracownicy podobało się widzom. Ale w tym przypadku „radocha” Kurskiego to zwyczajna kpina. Dlaczego? Ano dlatego, że ogólnie naprawdę nie mamy się z czego cieszyć, ani nie mieliśmy w sylwestra… Sytuacja Polski, nas wszystkich, jest gorzej niż zła. Mamy niebotyczny poziom inflacji – najwyższy od wielu, wielu lat, potworną drożyznę, gigantyczne ceny prądu i gazu i straszliwy poziom zachorowań na COVID-19 i takiż poziom zgonów z powodu pandemii. Do tego afera związana z ludźmi władzy goni aferę, nasze ciężko zarobione pieniądze są bez opamiętania wydawane na opłacanie partyjnych kolegów i pociotków polityków w każdym sektorze, a w aktualnym roku czeka nas jeszcze Polski Ład, który porządnie da nam po kieszeni. Jesteśmy skonfliktowani w zasadzie z wszystkimi sąsiadami Polski, poza – jak na razie Bałtykiem – a także z Unią Europejską. Nasz rząd nie panuje nad niczym, od pandemii począwszy, a na sytuacji na granicy z Białorusią skończywszy. Tak, wiemy – na pewno ktoś napisze, że może i tak, ale Polacy w związku z tym tym bardziej mieli prawo do rozrywki w sylwestra, więc nie ma co krytykować TVP, że tę rozrywkę zapewniła. Zapewne są Polacy, dla których wspaniałą rozrywką jest słuchanie beczącego głosem zachrypniętej kozy Zenka Martyniuka – niewątpliwie. Szczególnie już, gdy w sylwestrowy wieczór trochę wypili – wówczas może spodobać się niemal wszystko. Problem nie w tym, że np. Zenek pobeczał sobie za sowitą opłatą z naszych pieniędzy. W czym problem doskonale pokazuje komentarz jednego z internautów pod chwaleniem się Kurskiego. W czasie najwyższej liczby, codziennych zgonów, TVPiS zafundował Polakom coronaparty 2021/2022. Na Titanicu też grała muzyka. Ministerstwo Zgonów będzie miało co przekazywać. Pan będzie miał życie tych ludzi na własnym sumieniu. Pan sumienia nie ma – napisał. I racja – trzeba nie mieć sumienia, żeby udawać, że wszystko jest wspaniale. Tak, na Titanicu też grała muzyka…Kiedyś ktoś powiedział, że tam wszyscy zdrowi byli, tylko szczęścia nie mieli. Prawda! Czym się Polska różni od Titanica? Ano tym, że tam nie dało się nic zrobić. Statek został uszkodzony i zaczął tonąć. U nas to uszkadzanie państwa trwa systematycznie od ponad 6 lat. A od nieco mniej niż dwóch, jak cały świat zmagamy się z pandemią COVID-19. Zmagamy się przy idiotycznych i nic niewartych „ruchach” rządu, który w zasadzie nie robi nic, by zmniejszyć zagrożenie. My jako społeczeństwo zdrowi nie jesteśmy, choruje nas i umiera na koronawirusa coraz więcej! A co na to władza. Jak to działa paradoksalnie pokazała sztandarowa impreza Kurskiego zwana „sylwestrem marzeń”. Otóż organizator, czyli TVP, wykazał się tak dalece idącą głupotą, że pokazał (!), iż impreza była modelowym przykładem łamania obostrzeń covidowych. – Złożyliśmy doniesienie na Komendzie Stołecznej Policji w Warszawie w sprawie wydarzeń w dniu 31 grudnia 2021 r. w Zakopanem. W naszej ocenie doszło do stworzenia zagrożenia epidemicznego w dość dużych rozmiarach“ – piszą aktywiści w dokumencie podpisanym przez Stowarzyszenie STOP HEJT z siedzibą w Warszawie oraz Komitet Tworzenia Partii Politycznej Porozumienie Kobiet z siedzibą w Krakowie. Tak, została zawiadomiona prokuratura, bo pod Giewontem naprawdę doszło do łamania obostrzeń i jeszcze to pokazano w TV, żeby wątpliwości nie było. Czy prokuratura coś z tym zrobi? Trudno powiedzieć, bo przecież podlega Ziobrze. Ale świadomi Polacy już to podsumowali. Jeden z nich napisał do Kurskiego: – My Ci Jacku dziękujemy za to, że za ok. 10 dni będzie nie 800, a 1500 zgonów. Sylwester zakażeń – jakże trafne ujęcie tematu. A my Państwu życzymy, by Nowy Rok był lepszy od minionego. By było normalnie…
Redaktor Monika Kamińska



22 Responses to "Kurski chwali się „sylwestrem zakażeń”?"