Połowa zalecanych terapii nie jest w Polsce refundowana

Rak ma zawsze wpływ na całą rodzinę. Bliskich nie da się odsunąć od choroby. Fot. Archiwum

W naszym kraju chorzy mają pełny dostęp jedynie do 24 ze 132 zalecanych terapii, a kolejne 42 substancje są refundowane z ograniczeniami. Za pozostałych 66 rekomendowanych leków onkologicznych Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci, mimo że ich stosowanie jest wskazane zgodnie z aktualną wiedzą medyczną.

Polska onkologia od lat boryka się z wieloma problemami, a pandemia COVID-19 tylko je uwypukliła. Ze względu na utrudniony dostęp do diagnostyki wykrywalność nowotworów znacząco spadła. Późniejsze rozpoznanie choroby poważnie utrudnia proces leczenia, dlatego dostęp do nowoczesnych terapii onkologicznych jest teraz szczególnie ważny. – Mimo wprowadzania do refundacji kolejnych cząsteczek i zmian w programach lekowych, wciąż tylko próbujemy nadrabiać zaległości – wyjaśnia Joanna Frątczak-Kazana z Onkofundacji Alivia. I dodaje, że w ramach Funduszu Medycznego na lata 2020 – 2021 zaplanowano środki w wysokości 6,2 mld zł m.in. na finansowanie innowacyjnych terapii lekowych. Do końca września 2021 r. wydatkowano niewiele ponad 170 mln zł. To prawdziwy skandal.

Brakuje wielu opcji terapeutycznych

Polska nie nadąża za osiągnięciami medycyny. Ciągle niedostępna jest np. immunoterapia w raku nerki i pęcherza moczowego. Z podobnymi problemami mierzą się pacjenci z rakiem jelita grubego. Od dawna na zmiany w refundacji oczekują też pacjenci z rakiem gruczołu krokowego, który obecnie jest jednym z najczęściej występujących nowotworów u mężczyzn. Na styczniowej liście refundacyjnej znalazły się pozytywne zmiany dotyczące refundacji niraparybu dla pacjentek z rakiem jajnika. To jednak wciąż za mało. Polska dalej źle wypada na tle innych państw. – Czas od wydania autoryzacji przez Europejską Agencję Leków (EMA) do rozpoczęcia refundacji w Polsce to ponad 2 lata i 4 miesiące. Trwa to zdecydowanie dłużej niż w większości krajów Unii Europejskiej – dodaje Joanna Frątczak-Kazana.
– Połowa nowoczesnych terapii onkologicznych rekomendowanych przez ESMO jest wciąż niedostępna w naszym kraju. Niestety to, co na Zachodzie jest standardem leczenia, w Polsce nadal pozostaje luksusem dostępnym dla wybranych.
Świat nam ucieka
– Wraz z coraz bardziej dynamicznym postępem onkologii, pojawianiem się nowych, często przełomowych leków, dostęp do nich w Polsce staje się coraz bardziej ograniczony w porównaniu do większości krajów UE – mówi prof. Piotr Wysocki, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. – Dostęp do nowych leków to nie tylko możliwość wydłużenia życia dziesiątków tysięcy chorych z nieuleczalną chorobą nowotworową, ale to również, w wielu przypadkach, możliwość zwiększenia szans na całkowite wyleczenie chorych. Przykładem może być tutaj jeden z najbardziej agresywnych typów raka piersi (HER2-dodatni). Standardem postępowania u chorych, u których doszło do niepowodzenia leczenia przedoperacyjnego, jest wdrożenie terapii pooperacyjnej opartej o T-DM1. Brak refundacji tego leku w leczeniu uzupełniającym odbiera szansę na całkowite wyleczenie co drugiej chorej znajdującej w takiej sytuacji klinicznej! Co więcej, Ratunkowy Dostęp do Technologii Lekowych (RDTL), który miał umożliwiać chorym otrzymanie terapii ratujących życie, które nie są refundowane, również nie działa tak, jak powinien. Regularnie wydawane są bowiem rozporządzenia zakazujące stosowania kolejnych, niezwykle potrzebnych terapii w ramach RDTL, co ostatecznie odbiera chorym szansę na przeżycie.

Anna Moraniec

2 Responses to "Połowa zalecanych terapii nie jest w Polsce refundowana"

Leave a Reply

Your email address will not be published.