Przegląd prasy prawicowej

Elżbieta Pytlarz, publicystka. Fot. Archiwum

Śpieszmy się kochać wolność słowa, tak szybko przemija! Jeśli myślą Państwo, że newsem tygodnia był Pegasus albo bałagan Polskiego Ładu – to się Państwo mylą. Najważniejszym newsem była odpowiedź polskiego rządu na zablokowanie konta Konfederacji na Facebooku.
……………………………………..
1. Sekretarz stanu ds. cyfryzacji, Janusz Cieszyński, grzmi i protestuje. Nie, akurat nie w sprawie wycieku danych z wojska czy podsłuchów opozycji, też nie z powodu wycieku maili Dworczyka. Jego oburzenie wywołało zablokowanie Konfederacji na Facebooku. „Polska przekazała protest do Facebooka w związku z usunięciem profilu Konfederacji. Rząd nie zgadza się z decyzją właściciela platformy społecznościowej” – oświadczył Cieszyński. I nie, nie interesuje go, czy przyczyną było złamanie prawa albo mowa nienawiści. Zaraz wprowadzimy takie prawo – ostrzegł – żeby „wszyscy mieli pewność, że mogą funkcjonować w Internecie w sposób transparentny, a wolność słowa, będzie odpowiednio chroniona”. Przypominamy, że to prawo w PiS-ie już funkcjonuje i nazywa się prawem Kalego – blokować to my, ale nie nas! (Źródło: Radio Maryja)
2. Dla skomentowania masowego exodusu z Rady Medycznej wyciągnięto z szafy Michała Dworczyka. Zgodnie z opisaną poprzednio zasadą 10 %, uznał on, że „80 proc. rekomendacji Rady Medycznej zostało wprowadzonych, oczywiście nie wszystkie”. Okazuje się, że Rada od początku miała tylko opiniować, doradzać i rekomendować, natomiast od rządzenia jesteśmy my! Min. Dworczyk dodał, że wkrótce podane zostaną nazwiska kolejnych kandydatów na niemych doradców. Na giełdzie już pojawiły się pierwsze typy (zapewne wypłynęły z przechwyconej skrzynki mailowej). Są wśród nich: dr No, dr Who, dr Hannibal Lecter, dr Jekyll i dr Livingstone, przypuszczam. Niestety, wiemy już na pewno, że dr Ewa, dr Judym i prof. Wilczur stanowczo odmówili udziału w bezradnej Radzie. (Źródło: Fronda)
3. Już Jacek Fedorowicz zauważył, że gdy tzw. komuna chciała podnieść ceny o 20 proc. to ogłaszała podwyżki o 30 proc., po czym na skutek protestów społecznych łaskawie obniżała je do 25 proc. I to było zaraz rozgłaszane jako wielki sukces rządu i nowego ładu. Tak samo minister Sasin triumfalnie obwieszcza, że: „z automatycznej obniżki ceny gazu dla odbiorców biznesowych, która będzie obowiązywać do końca lutego tego roku, będą mogły skorzystać między innymi piekarnie, zakłady fryzjerskie czy firmy usługowe”. Następnie rozwija cały szereg zasłon dymnych, zwanych przez rząd Tarczami Antyinflacyjnymi, aby ukryć to, że taryfa ulgowa obowiązywać będzie tylko 6 tygodni. A co potem? (Źródło: wPolityce)
4. Kukiz sprawnie wykorzystuje swoje pięć minut. „Tych moich trzech posłów decyduje, czy PiS sprawuje władzę, czy nie będzie sprawował władzy” – napawa się swoją siłą. Nie wie jeszcze, czy w ogóle wystartuje znowu w wyborach parlamentarnych. A jeśli się zdecyduje, to będzie mu „obojętne z czyich list”. Ma rację – drugi raz języczkiem u wagi na pewno nie zostanie, Kaczyński do tego nie dopuści.
Wprawdzie Kukiz uważa, że – jak dotąd – Kaczyński wywiązuje się z umowy koalicyjnej i nie oszukał go. Za to on oszukał tych, którym mówił: „jak zostanę politykiem, to naplujcie mi w ryj i mówcie do mnie szmato”. Jak widać, dla tej jednej chwili, gdy los PiSu i Polski wisi na Kukizowym włosku, warto było. (Źródło: doRzeczy)
5. Jak wyglądać będzie wolność słowa po PiS-owsku, wyjaśnia wiceminister sprawiedliwości, dr Marcin Romanowski: trwają już prace nad aktem prawnym „gwarantującym swobodę wypowiedzi w Internecie, którą ograniczyć może jedynie polskie prawo karne lub cywilne. Celem jest…wyeliminowanie „szkodliwych wpływów wielkich koncernów na kształt debaty i przepływ informacji w Polsce ”. Minister nie wyjaśnia tutaj, czy chodzi o koncern Obajtka, który niedawno przejął sporą grupę czasopism, czy koncern Tadeusza Rydzyka, gdzie często padają słowa urągające polskiemu prawu. Tłumaczy natomiast, jak będzie w praktyce wyglądała swoboda wypowiedzi na Facebooku: „W przypadku arbitralnego usuwania treści z Internetu użytkownicy będą mogli odwołać się do Rady, która w ciągu 24 godzin zweryfikuje zdarzenie…poza obowiązkiem przywracania treści koncerny naruszające prawo będą obciążane grzywną w wysokości nawet 50 mln zł”. Drżyj pan, panie Zuckerberg! (Źródło: Niezależna.pl)
…………………………….
Owszem, można powiedzieć, że groźba cenzurowania Internetu, bo tak należy odczytywać planowaną ustawę PiS-u, jest nierealna. Przecież rząd ma poważne kłopoty z inflacją, obniżanymi pensjami z powodu Polskiego Ładu, gwałtownymi podwyżkami prądu i gazu (min. Sasin jakoś dziwnie dobrze zna się na giełdzie energii). Już za same nielegalne podsłuchy opozycji w USA poleciał prezydent Nixon! U nas powinien za to beknąć co najmniej wicepremier ds. bezpieczeństwa!
W prawicowych mediach o tych sprawach nie mówi się prawie w ogóle. Za to bardzo dużo o zablokowaniu Facebooka Konfederacji. Można się pytać, co ma rząd do prywatnego profilu jednej z partii politycznych (i to najbardziej kontrowersyjnej), ale odpowiedź nasuwa się sama: każdy pretekst do ograniczenia wolności jest dobry.

 Elżbieta Pytlarz,
publicystka

11 Responses to "Przegląd prasy prawicowej"

Leave a Reply

Your email address will not be published.