
Rząd podejmuje odważne decyzje – powtarza premier Morawiecki. I to trzeba docenić. Ten rząd nie boi się nikogo, bo wie, że bezradny naród za wszystko zapłaci.
Dla mnie jedną z najodważniejszych jest decyzja o braku decyzji w sprawie walki z COVID-19, co świadczy o tym, że PiS nie boi się nawet tej zarazy. Trafiła kosa na kamień? Bo gdyby choć trochę się bało, to odwołałoby małopolską kurator oświaty, która szczepienia nazwała „eksperymentem”, zniechęcając do ich stosowania, choć już w większości cywilizowanych krajów są one obowiązkowe. Jeśli PiS w ogóle się kogoś boi, to głównie antyszczepionkowców, których marne głosy są mu potrzebne do utrzymania władzy. Choć nie można wykluczyć, że w swej nieskomplikowanej mentalności ma głębokie przekonanie, iż pandemia przynosi też wymierne korzyści.
No bo myśli sobie (ta władza) np. tak: w 2020 r. spadło spożycie trunków. Przeciętny Polak wypił „tylko” 9,6 litra czystego alkoholu, tj. odrobinę mniej niż przed rokiem, gdyż ogłoszenie lockdownu spowodowało, że w zamkniętych knajpach konsumpcja spadła do zera, a w domach nie dało się tego nadrobić, choć wielu bardzo się starało. Czyli sukces pandemii.
Lockdown wpłynął też na poprawę jakości powietrza, niemal wykluczając działalność gospodarczą. Wzrosła także higiena osobista. Ludzie zaczęli częściej myć ręce i taki nawyk może im pozostać, co pozwoli skuteczniej zapobiegać infekcjom. Należy również docenić kwarantannę, dzięki której rodzice mogli lepiej poznać własne dzieci i odwrotnie. Także małżonkowie mieli okazję dogłębniej poznać się nawzajem, co nie zawsze musi kończyć się rozwodem.
Mentalność obecnej władzy, coraz bardziej podążająca we wschodnim kierunku, pozwala jej mnożyć korzyści do tego stopnia, że pewnego dnia możemy nawet usłyszeć, iż na pandemii zyskają seniorzy, którzy dotąd najczęściej są jej ofiarami. Długość życia Polaków zmniejszyła się bowiem o prawie półtora roku i za sprawą polityki PiS jest to jeden z najgorszych wyników w Europie. Ale – choć zabrzmi to diabolicznie – im mniej będzie emerytów, tym wyższe mogą być emerytury, czym władza może tłumaczyć swą bezczynność w walce z pandemią. Zmniejszeniu populacji emerytów sprzyjają ponadto: Polski Ład, inflacja oraz cholerna drożyzna, co zawsze można zwalić na pandemię, ewentualnie na UE lub Tuska.
Korzyści płynące z covidowej zarazy, w tym widoczną poprawę losu emerytów, dostrzeżemy jednak dopiero wtedy, gdy – na co najwidoczniej liczy ta władza – skończy się pandemia i wrócimy do normalności. Ale tu trzeba sobie równie odważnie powiedzieć, że stanie się to możliwe tylko wówczas, gdy przede wszystkim skończą się rządy PiS.
Jan Miszczak



11 Responses to "Korzyści z covida"