PiS szpiegowało nawet szefa NIK

fot-kaminska (1).jpgI znów okazało się, że dowolny wyczyn tej władzy nie jest w stanie już zaskoczyć Polaków. Po tym, jak okazało się, że przy pomocy programu do śledzenia przestępców inwigilowano dwoje prawników i senatora KO, ludzie tylko głowami pokiwali i niektórzy przyznali, że oni – czyli rządzący – do wszystkiego są zdolni. Potem na jaw wyszło, że Pegasusa CBA kupiło sobie z pieniędzy nielegalnie (!) przekazanych mu z Funduszu Sprawiedliwości, który miał być – rzekomo oczywiście – ciałem wspierającym ofiary przestępstw, a okazał się zwyczajnie pogotowiem finansowym na pomysły przedstawicieli władzy. I znów ludzie głowami pokiwali, niektórzy wspomnieli o PiS-owskim „wystarczy nie kraść” z ironicznymi uśmiechami i tyle. A wczoraj z ust prezesa Najwyższej Izby Kontroli dowiedzieliśmy się, że inwigilowany przez służby za pomocą Pegasusa i najpewniej nie tylko mógł być każdy z nas, w tym sam „pancerny Marian”, czyli prezes NIK, który zrobił władzy psikusa i nie chciał być jej pachołkiem. Za to jego i jego rodzinę spotykają szykany, ale „pancerny Marian” pancernym pozostaje i doprowadza polityków władzy do szału, bo w kółko kontroluje razem ze swoimi kontrolerami i jeszcze bezczelnie ujawnia, co i gdzie znalazł – niewdzięcznik jeden! Takie dobre stanowisko partia mu dała, a on kąsa rękę, która go karmi! Naturalne przecież, że trzeba na niego znaleźć coś takiego, żeby wreszcie móc go zamknąć i kogoś normalnego na prezesa NIK wsadzić – swojego znaczy, z prawych i sprawiedliwych i przede wszystkim lojalnego. A żeby znaleźć, to trzeba tego Banasia poinwigilować – normalne chyba. W końcu po coś się te nędzne 25 baniek wydało na Pegasusa – żeby wiedzieć wszystko o tych, co nie chcą partii i prezesowi służyć, no i też, żeby zebrać „haki” też na swoich, żeby mieć ich potem czym szantażować – oczywiste, prawe i sprawiedliwe… Ludzie się mogą dowiedzieć, bo się nie udało TVN „pogonić”? No to co? Pokiwają głowami, memy jakieś porobią, ponarzekają i tyle. A władza dalej będzie szastać naszą kasą, podsłuchiwać niewygodnych, zmieniać nam pod siebie prawo, gnębić kogo się da i niszczyć wszystko – i to za nasze pieniądze. Nie – ej- stop! Zatrzymajmy się i pomyślmy, co się stało właśnie i czego się dowiedzieliśmy! W naszym kraju, który wśród byłych państw KDL był prekursorem uwolnienia się od wpływu ZSRR i uchodził za demokratyczny, rządzący inwigilują prezesa Najwyższej Izby Kontroli! I diabli wiedzą kogo jeszcze – bo mogą (!) inwigilować kogo tylko zechcą. To się nie mieści w głowie przywiązanego do praworządności obywatela nawet po ponad 6 latach rządów tej władzy, dążącej do autorytaryzmu. To się nie mieści w głowie żadnego przyzwoitego człowieka! Na to może się godzić mentalnie tylko ktoś przez tę władzę kupiony, albo totalnie przez nią ogłupiony i zdemoralizowany. Marian Banaś mówi, że wezwie Jarosława Kaczyńskiego na świadka do NIK w sprawie Pegasusa. W końcu jako wicepremier ds. bezpieczeństwa powinien mieć sporo do powiedzenia w tej sprawie, a jako „guru” swojej partyjnej świty – jeszcze więcej. Coś nam jednak podpowiada, że Kaczyński się do NIK-u jakoś specjalnie spieszyć nie będzie, raczej wszelkie służby będą się bardzo starać pozbyć Banasia. Wkrótce może się „okazać”, że „pancerny Marian” jest białoruskim szpiegiem, albo nocami napada na staruszki, albo co tam jeszcze, ale prezesa po NIK-ach ciągał nie będzie! A Polacy głowami pokręcą, pouśmiechają się smutno itd. Nie, NIK NIK-iem, ale prezesa Kaczyńskiego, Ziobro, Kamińskiego i całą resztę tej władzy to Polacy powinni wreszcie wezwać do tego, by przestali niszczyć Polskę – odeszli i grzecznie poczekali na rozliczenie ich z tego, co robią rządząc. Bez tego pozostanie nam tylko kiwanie głowami i rzewne uśmiechy…

Redaktor Monika Kamińska

26 Responses to "PiS szpiegowało nawet szefa NIK"

Leave a Reply

Your email address will not be published.